„Bitwa Miast” – które miasta wejdą do finału?

Już w srodę o 17:30 „Bitwa Miast” czyli dwugodzinna debata w studiu telewizji ukraińskiej z udziałem przedstawicieli sześciu kandydujących miast oraz fanów i ekspertów. Transmisja dostępna będzie na UA:Pershyi i w Internecie na YouTube. Po debacie specjalna komisja wyłoni dwa miasta, które wejdą do finału i powalczą o tytuł organizatora Eurowizji 2017. Według badań przeprowadzonych przez TNS Online Track w czerwcu, aż 42% respondentów trzyma kciuki za Kijów, na drugim miejscu jest Lwów (27%), a daleko w tyle Odessa (9%). Fani Eurowizji liczą bardziej na Lwów, wynika z ankiet przeprowadzonych przez Dziennik Eurowizyjny i Wiwibloggs.

Kijów zgłosił do konkursu dwa obiekty – Pałac Sportu, który był remontowany w 2011 roku i ma aktualnie ok 9,8 tys. miejsc siedzących oraz Stadion Olimpijski zbudowany w…1923 roku. Jest to kolos na 70 tys. widzów, ale bez dachu. Opcją zapasową stolicy jest Międzynarodowe Centrum Wystawowe, które na potrzeby Eurowizji może zaoferować 18 tys. miejsc. Stolica musi się jednak uporać z wieloma problemami – Pałac Sportu jest zarezerwowany na Mistrzostwa w Hokeju, Stadion musiałby mieć zbudowany trwały dach, nie tylko by chronić widzów przed deszczem, ale by utrzymać ciężki sprzęt, którego podwieszenia domaga się EBU. Istnieje też opcja zbudowania nowej areny, jednak taki pomysł wydaje się nierealny do wykonania w tak krótkich czasie.

Najbardziej upolitycznionym kandydatem jest Dnipro, ze względu na kontrowersyjne hasło promocyjne – „miasto, które zatrzymało rosyjską wiosnę”. Zgłoszona została tzw. DniproEuroArena na 6 tys. miejsc siedzących (łącznie 9,5 tys. widzów może oglądać konkurs na żywo na terenie obiektu). Wstępnie planowano wystawić Stadion Dnipro-Arenę i nieukończoną jeszcze arenę na Eurobasket, ale takie opcje nie zostały zaakceptowane.

Faworyt fanów – Lwów – stawia na obiekt piłkarski na Euro 2012, na którym trzeba dobudować dach. Arena Lviv może pomieścić prawie 35 tys. widzów. Opcją zapasową jest nieukończona arena na Eurobasket, która mogłaby pomieścić ponad 6 tys. widzów. Co ciekawe, jedynie 52% mieszkańców Lwowa popiera pomysł organizacji Eurowizji w ich mieście. 27,9% Lwowian twierdzi, że konkurs powinien odbyć się w stolicy Ukrainy.

Nadmorska Odessa liczy na wygraną dzięki stadionowi Czernomorec, do którego wejść może 35 tys. widzów i który wymaga dobudowania dachu. Jednym z pomysłów było postawienie w niecce stadionu namiotu, podobnie jak planowała to zrobić Kopenhaga dwa lata temu. Namiot mógłby być później wykorzystany do innych tego rodzaju wydarzeń. Opcją zapasową Odessy był Pałac Sportu, ale nie został zakwalifikowany do dalszego etapu konkursu. Kandydaturę Odessy popiera zwyciężczyni ESC 2016 – Jamala.

Charków, drugie największe miasto Ukrainy, również zgłasza stadion – Metalist na 40 tys. widzów. Co ważne, Charków posiada obiekt, na którym w najprostszy sposób mógłby powstać trwały dach i jest to na pewno atut tej kandydatury. Miasto miało aż trzy inne pomysły na ESC 2017, ale do etapu debaty dostał się tylko Metalist Stadion.

Najmniejsze szanse na wygraną ma Chersoń, który opublikował też najmniej informacji na temat swojej aplikacji. Miasto liczy na pomoc władz kraju, nie ma aktualnie obiektu, który spełniałby wymogi EBU, a stadion miejski musiałby mieć dach budowany kompletnie od zera. Wcześniej planowano, że zbudowana zostanie kompletnie nowa hala na Eurowizję, ale, podobnie jak w przypadku Kijowa, taka opcja nie wchodzi w grę ze względu na brak czasu.

Czy do finału wejdzie najczęściej „typowana” dwójka czyli Kijów i Lwów? Czy czeka nas niespodzianka i eliminacja jednego z faworytów na rzecz np. Dnipro czy Odessy? A może Ukraina zaryzykuje i postawi na Chersoń? O tym dowiemy się już jutro późnym wieczorem!

Materiał i zdjęcia/grafiki pochodzą z ESCkaz