Rusza proces wyboru gospodarza Eurowizji 2017

Wczoraj odbyło się spotkanie, podczas którego nadawca ukraiński ogłosił terminarz konkursu na organizatora Eurowizji oraz przedstawił kryteria wyboru. NTU zaproponowała również nowy termin Eurowizji 2017 – konkurs miałby się odbyć tydzień wcześniej, niż planowała Europejska Unia Nadawców. Propozycja Ukraińców to półfinały w dniach 9-11 maja, a finał 13 maja 2017 roku. Oznacza to, że sezon ruszyłby 30 kwietnia.

Zmianę musi teraz rozpatrzeć Europejska Unia Nadawców, która poprzedni termin wybrała ze względu na duże imprezy sportowe organizowane w tym samym okresie. Zmiana jest jednak możliwa i ostatnio udało się to np. Austriakom. Nie wiadomo jednak kiedy EBU odpowie na propozycję telewizji ukraińskiej.
Tylko do 8 lipca miasta Ukrainy mają czas by zgłosić się (już oficjalnie) do walki o tytuł gospodarza Eurowizji. Wśród wymagań stawia się m.in. zadaszoną halę na min. 7 tys. widzów (idealna opcja to 10 tys. widzów), dostęp do międzynarodowego lotniska, możliwość przygotowania Centrum Prasowego i dodatkowych eventów w ramach sezonu eurowizyjnego. Po zakończeniu etapu zgłoszeń specjalna komisja przejrzy wszystkie aplikacje i wybierze finałową dwójkę, która zostanie przedstawiona EBU. Ostateczna decyzja w sprawie gospodarza zapadnie na początku sierpnia. Faworytami są Kijów i Lwów, ale zgłoszą się też m.in. Dnipro czy Odessa.
Według wyników ankiety na facebookowej grupie Dziennika Eurowizyjnego, faworytem polskich fanów jest Lwów. Ja jednak kibicuję władzom miasta stołecznego.

1 komentarz

  1. A ja kibicuję, jak większość polskich fanów, Lwowowi. Oczywiście, w tej sytuacji wchodzi w tą kwestię polityka, historia, itp., co nie jest dobre… ale biorąc to pod uwagę, mimo wszystko, to nie rozumiem, jak można kibicować Kijowowi 🙂 . Oczywiście, przypuszczam, że to jest bardzo fajne miasto, no ale zobaczmy, co się tam działo, nie tak dawno temu… Kto wie, co się jeszcze może tam stać? Ukraina nie jest spokojnym krajem. Nigdy nie wiadomo, co się tam może wydarzyć, w każdej chwili. Może kolejny Majdan, tym razem bardziej ekonomiczny? Na Ukrainie jest coraz gorzej, pod tym właśnie względem. Lwów był w miarę spokojnym miastem nawet podczas tych najgorszych dni w 2014 roku… Dla dobra Eurowizji, mam nadzieję, że wybrany zostanie właśnie Lwów. Względy kulturowo-historyczne to dodatkowy plus :). Ogólnie, to nieco złośliwie mógłbym powiedzieć, że to byłoby pierwsze polskie miasto organizujące Eurowizję :). Z drugiej strony, właśnie tam, we Lwowie, najsilniejszy jest ten ukraiński nacjonalizm, ale z trzeciej strony, takich spraw nie warto brać pod uwagę w kontekście organizacji wydarzeń rozrywkowych, w teorii pozbawionych wszelkich odniesień do polityki i historii… A jeszcze tak ogólnie dodam, że Lwów to jest świetne miasto, z klimatem nie gorszym od np. Krakowa, a MOŻE nawet lepszym… Lwów ma naprawdę dużo do zaoferowania, ogólnie, więc dla fanów Eurowizji, nie tylko z Polski, byłoby to na pewno ciekawe. Zresztą, Kijów już raz miał Eurowizję, więc miał okazję się pokazać :). A jak nie Lwów, to lepszym wyborem, niż Kijów, byłby np. choćby Dniepro (do niedawna -pietrowsk 🙂 ), ewentualnie któreś z innych kandydujących miast, ale tu trzeba by się przyjrzeć dokładniej… chociaż czy miałoby to sens, skoro szanse na taki nietypowy wybór są raczej marne? 🙂 Pozdrawiam.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.