Analiza wyników: NORWEGIA

Reprezentantka Norwegii – Agnete – była właściwie największą nieobecną tegorocznej Eurowizji, gdyż ze względu na swój stan zdrowia nie uczestniczyła w konferencjach prasowych, nie udzielała wywiadów, nie pojawiła się na czerwonym dywanie czy w Euroclubie. Oczywiście o jej problemach wiedzieli głównie fani i dziennikarze, widzom raczej nikt takich informacji nie przekazywał, więc nie mogło mieć to wpływu na porażkę utworu „Icebreaker”. Norwegia startowała w II półfinale gdzie zajęła 13. miejsce z 63 punktami. Do awansu brakowało jej 42 punktów.

Dania pomaga jak może

Norwegia to jedyny kraj w drugim półfinale, który zajął identyczne miejsce w rankingu widzów i jurorów – pozycja trzynasta. Od widzów Agnete została 34 punkty, od jurorów 29. Ponad połowę wszystkich punktów od publiczności dały Dania z Albanią (po 10), a siedem innych państw przekazało mniejsze punkty. Komisje z Danii i Białorusi przekazały najwięcej punktów na konto Agnete w głosowaniu jury – po 6. Sześć innych grup jurorskich dało mniejsze punkty. Norwegia nie znalazła się w top10 polskich głosowań.

Michał doceniony w Norwegii

Głosowanie jurorów w półfinale wygrała Australia, Bułgaria zajęła drugie miejsce, a na trzecim znalazła się Litwa. Polsce przypadło dobre, siódme miejsce, co dało Michałowi 4 punkty. 42-letnia Pernille Torp-Holte przyznała Szpakowi 1. miejsce, Mia Gundersen Lelienhof czwarte, a Tom Stereo piąte. Tylko Christian Ingebrigtsen dał Polakowi miejsce poza top10 – 15. pozycję. W głosowaniu komisji norweskiej Dania zajęła dopiero 12. miejsce, a ostatnie były Bałkany: Macedonia, Albania i Serbia. To już kolejne głosowanie widzów, w którym przegania nas tylko Litwa. Donny dostał 12 punktów, Michał 10, a 8 trafiło na konto Australii. Dania zajęła w televotingu 6. miejsce, Ukraina była zaraz za nią, a wszystkie kraje b. Jugosławii + Albania i Szwajcaria zajęły miejsca na końcu tabeli. Punkty jedynie od jurorów dostała Gruzja, a tylko od widzów Dania, więc dwa człony decyzyjne były w półfinale dość zgodne, jeśli chodzi o kraje, które powinny awansować.

Znów ta Litwa…

W finale Eurowizji jurorzy z Norwegii najwyżej ocenili Włochy, a zaraz za Italią były Australia i Bułgaria. Polska obroniła miejsce w top10 zajmując 10. miejsce, co dało nam 1 punkt jurorski. Szwecja zajęła dopiero 12. miejsce, zwycięska Ukraina była siódma. Na samym dnie znalazła się zaś…Armenia, co jest dość nietypowym rezultatem. Czołowa trójka widzów nie zmieniła się – Litwa 12 punktów, Polska 10, Australia 8. Szwecja otrzymała 7 punktów, Rosja 6, a Ukraina 4. W głosowaniu widzów Armenia z Azerbejdżanem też były dość nisko, ale ostatnie miejsce zajęły Czechy. W finale zbieżność składu top10 między widzami i jurorami była już mniejsza. Izrael, Holandia, Hiszpania i Włochy dostały punkty tylko od jurorów, Szwecja, Rosja, Łotwa i Francja tylko od widzów.

Zmienne szczęście Norwegów

Był to już 55. start Norwegii w konkursie. Kraj trzy razy wygrał (ostatni raz w 2009), po jednym razie był drugi i trzeci i aż 11 razy ostatni (co nadal jest rekordem). Tylko trzy razy nie awansował do finału, a 13. miejsce Agnete to trzeci najsłabszy rezultat Norwegii na tym etapie. Gorzej wypadły tylko Stella Mwangi w 2011 (17. miejsce) i Guri Schanke w 2007 (18. miejsce). Norwegia raz awansowała z pierwszego miejsca (Alexander Rybak w 2009) i raz z trzeciego (Margaret Berger w 2013). Pozostałe awanse otrzymała dzięki zajęciu w półfinale miejsc czwartego, szóstego lub dziesiątego. Norwegia radzi sobie na Eurowizji z bardzo zmiennym szczęściem. Od 2003 roku zdążyła wygrać, siedem razy być w top10, dwa razy zająć ostatnie miejsce w finale i trzy razy w ogóle do finału nie awansować.