
Tegoroczni reprezentanci Wielkiej Brytanii – Joe & Jake – cieszyli się w Sztokholm niebywałą popularnością i zawszy, gdy pojawiali się na scenie, byli witani ogromnymi brawami i piskami ze strony publiczności. Nie do końca wiadomo dlaczego, bo nie są ani zbyt dobrze znani, ani nie byli uważani za faworytów tegorocznej Eurowizji. Duet był pierwszym reprezentantem Wielkiej Brytanii od 2010, który wybrany był drogą selekcji narodowych. Zmiana formatu miała pomóc UK w osiągnięciu sukcesu i poprawie statystyk. Niestety, nic z tego. Telewizja BBC miała obowiązek transmitować II półfinał Eurowizji i podczas próby przed tą częścią konkursu Joe & Jake po raz pierwszy zaśpiewali na scenie.
Litwini lepsi od Polaków
W II półfinale jury brytyjskie swoje 12 punktów przyznało Gruzji, drugie miejsce miała Australia, a trzecie Litwa. Ukraina zajęła 5. miejsce, a Polska dwunaste. 53-letni producent muzyczny Kiran Thakrar przyznał Michałowi Szpakowi piąte miejsce, z kolei 47-letni DJ Seamus Haji już tylko 16. Niemal jednogłośnie uznano, że na ostatnie miejsce w półfinale zasługuje propozycja macedońska. W głosowaniu widzów diaspora litewska (po raz kolejny) okazała się silniejsza od polskiej – Donny Montell zgarnął 12 punktów, a Michał Szpak 10. Na trzecim miejscu znalazła się Bułgaria – sporo przedstawicieli tego narodu mieszka w Wielkiej Brytanii. W top5 u widzów mamy też Irlandię i Australię. Brytyjczycy zignorowali kraje bałkańskie i ex-YU (Macedonia, Albania, Serbia, Słowenia) oraz „kojarzoną” z nimi Szwajcarię. Rykka zajęła w głosowaniu ostatnie miejsce. Białoruś i Norwegia miały punkty tylko od jurorów, a Polska i Łotwa tylko od widowni.
Mówią po angielsku więc głosowali na UK
Brytyjski utwór „You’re not alone” miał przedostatnią pozycję startową, a finał zakończył na miejscu trzecim…od końca. Aby zdobyć 24. miejsce duet uzbierał 62 punkty – 8 punktów od widzów (25. miejsce) i 54 punkty od jury (17. miejsce). 10 komisji jurorskiej złożyło się na taki efekt – 12 punktów dała Malta, 8 San Marino, 7 Irlandia. Swoje punkty dorzuciły też m.in. Rosja, Serbia, Australia czy Czechy, ale polska komisja pozostawiła reprezentantów UK bez punktów. Tylko w trzech krajach Joe and Jake zajęli miejsce w top10 głosowania widzów i były to państwa, w których angielski jest językiem urzędowym – Malta (1), Irlandia (3) i Australia (4).
Polska drugi raz przegrywa z Litwą
Gruzja znów wygrała głosowanie jurorów i komisja brytyjska była jedyną, która tak wysoko oceniła brit-pop z Tbilisi. Ukraina zajęła 2. miejsce, Australia trzecie, Rosja dopiero trzynaste, a Polska osiemnaste. I znów Kiran Thakrar dał Michałowi miejsce w top10 (dokładnie 8. pozycję), 40-letni wokalista Sean McGhee był najbardziej surowy dla Polaka – 24. miejsce. Wiele osób krytykuje głosowanie jurorów twierdząc, że komisje specjalnie nisko oceniają piosenki, które mają szansę zdobyć wysokie noty od widzów. W przypadku Wielkiej Brytanii, gdzie obecność i aktywność Polonii jest bardzo oczywista, jury i tak nie jest aż takie złe, bo tylko raz przyznało polskiej reprezentacji ostatnie miejsce – w 2014 roku. Rok temu Monika zajęła 17. miejsce w głosowaniu jury brytyjskiego. W tym roku na dnie rankingu jurorów znalazł się Azerbejdżan, ale przedostatnia była (!) Szwecja. Televoting został (najpewniej) zdominowany przez diaspory. Znów 12 punktów dostała Litwa, 10 punktów miała Polska, 8 Bułgaria, a 7 Rosja. Czołową piątkę domknęła Australia, a zaraz za nią znalazła się Ukraina. Dwa kraje b. Jugosławii znalazły się na samym dnie – to już nie pierwszy kraj opisywany w tym cyklu, który w rankingu publiczności stawia Serbię i Chorwację razem na samym końcu tabeli. Gruzja, Francja, Izrael, Serbia i Chorwacja zebrały punkty jedynie od widzów, z kolei Polska, Rosja, Hiszpania, Łotwa i Szwecja jedynie od telewidzów.
70% reprezentantów w top10
24. miejsce to trzeci najgorszy rezultat Wielkiej Brytanii w finale Eurowizji i powtórka z ubiegłego roku gdy Electro Velvet zakończyli konkurs na równie słabej pozycji. Gorzej wypadli reprezentanci z 2008 (Andy Abraham – 25. miejsce, czyli ostatnie), 2010 (Josh Dubovie – 25. miejsce i też ostatnie), 2012 (Engelbert – 25. miejsce, ale nie ostatnie!) i legendarna formacja Jemini z 2003, która miała pecha bo jako jedyna z UK nie zdobyła ani jednego punktu i wylądowała na ostatnim, 26. miejscu. Wielka Brytania wciąż ma bardzo dobre statystyki eurowizyjne, bo aż 70% jej startów kończyło się miejscem w top10, w tym pięciokrotnie wygrała (ostatni raz w 1997 dzięki Katrine and The Waves), aż piętnaście razy była druga (ostatni raz w 1998 z Imaani) i trzy razy trzecia (ostatnio w 2002 dzięki Jessice Garlick). Niestety ostatnio idzie jej fatalnie. Od katastrofy w 2003 roku tylko jeden raz znalazła się w top10 (5. miejsce Jade w 2009), a aż osiem razy nie weszła do pierwszej dwudziestki.
