Jaka była oglądalność Eurowizji w Stanach?

Oglądalność finału Eurowizji 2016 w Stanach Zjednoczonych była…fatalna i jedynie 52 tys. widzów śledziło konkurs za pośrednictwem stacji LOGO TV. Zdaniem ekspertów jest to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań, zwłaszcza, że telewizja dociera do ponad 52 mln gospodarstw domowych. Portal Oikotimes publikuje jednak jedną z opinii na temat transmisji w Stanach. Okazuje się, że komentatorzy show nie mieli za bardzo pojęcia o Eurowizji i „zabawiali” widzów tekstami dość niepasującymi do konkursu, ale zgodnymi z charakterem stacji LOGO TV, która skierowana jest do środowisk LGBT. Ponoć wielu widzów miało dość takiego komentowania i w trakcie oglądania zdecydowała się na korzystanie z przekazu internetowego (np. za pośrednictwem SVTplay). Co ważne, ze względu na prawa autorskie, widzowie Eurowizji ze Stanów Zjednoczonych nie mogli na LOGO TV obejrzeć występu Justina Timberlake’a.

A jaka była oglądalność show w Europie? Polskie wyniki są bardzo dobre (250 tys. widzów więcej niż rok temu), a wzrost zainteresowania konkursem zanotowano też we Francji (6,45 mln, o 477 tys. więcej niż rok temu), we Włoszech, w Wielkiej Brytanii (wzrost o 600 tys. widzów), Niemczech (rekordowe 9,33 mln, najwięcej od 2011 roku) czy Szwecji (400 tys. więcej niż rok temu). Gorzej tegoroczna Eurowizja wypadła w Danii (100 tys. mniej widzów), Grecji (udział w rynku mniejszy o 9%) czy Hiszpanii (1,9 mln mniej).

Aktualnie najpopularniejszymi utworami na iTunes są propozycje ze Szwecji, Rosji, Ukrainy, Australii i Francji. Frans i „If I were sorry” świetnie radzi sobie też na Spotify. Finałowy występ Jamali do utworu „1944” obejrzano na YouTube już ponad 8 mln razy, z kolei prezentację Sergeya Lazareva prawie 5,5 mln razy.

fot. cnbc