Ovidiu Anton odrzucił zaproszenie Lidii Isac

Nie ustaje dyskusja na temat zasadności dyskwalifikacji Rumunii na 3 tygodnie przed finałem Eurowizji, a niektórzy fani już podpisują petycję, w której domagają się ustąpienia Jona Ola Sanda, supervisora konkursu z ramienia EBU. Ovidiu Anton, niedoszły reprezentant Rumunii, zamierza się sądzić z TVR by walczyć o swoje dobre imię i odszkodowanie, gdyż na przygotowania do konkursu wydał już ok. 100 tys. euro. Wczoraj nadawca rumuński pokazał projekty występu reprezentanta w Sztokholmie by zaprezentować, co Europa traci nie dopuszczając „Moment of Silence” do stawki konkursowej.

Dziś telewizja mołdawska, a dokładniej szef delegacji TRM oficjalnie zaprosiła Ovidiu Antona do wspólnego występu eurowizyjnego z Lidią Isac. Duet miałby razem wykonać nową wersję „Falling Stars” w pierwszym półfinale. Mołdawianie zdawali sobie sprawę, że tego typu zmiany muszą być zatwierdzone przez EBU, ale byli pewni, że jest to dobry pomysł. Dodatkowo Anton został zaproszony 14 maja do Kiszyniowa, gdzie przed transmisją finału odbędzie się wielki koncert transmitowany w telewizji. Ovidiu podziękował za ten szlachetny gest, ale ponieważ wie, jak wiele trudu kosztują przygotowania każdego artysty, stwierdził, że nie chce wpływać na występ Lidii Isac, bo wokalistka wkłada w Eurowizję całe swoje serce. Ovidiu przyznał, że bardzo chciałby wystąpić na scenie eurowizyjnej, ale nie chce, by inny artysta przez niego ryzykował.

Na temat reprezentanta Rumunii wypowiedział się niedawno także Michał Szpak, który spotkał Rumuna podczas swojej trasy promocyjnej. „Byłem z nim w bliskich kontaktach, takim, że był to mój dobry kumpel. Wspaniały człowiek. Jest mi bardzo przykro, że odpadł z tej stawki.”  – powiedział w wywiadzie dla portalu Kozaczek.pl