
Newsem dnia w świecie eurowizyjnym była informacja, że od 1 stycznia kazachska stacja telewizyjna Khabar będzie członkiem Europejskiej Unii Nadawców, co dla wielu fanów ESC było pretekstem do paniki i straszenia innych konkursem w odległej Astanie oraz wizją zwycięstwa Rosji, która mogłaby liczyć na sporo punktów od Kazachów. Krytykanci zwiastują też rychły udział kolejnych krajów b. ZSRR, które leżą na terenie Azji i tym samym śmierć europejskiej Eurowizji. Ludzie lubią panikować, zanim tak naprawdę zapoznają się ze wszystkimi szczegółami…
Khabar TV od 1 stycznia będzie stowarzyszonym członkiem Europejskiej Unii Nadawców i taki status nie pozwala mu na debiut podczas Konkursu Piosenki Eurowizji. Jeszcze półtora roku temu bylibyśmy tego pewni na 100%, ale EBU udowodniła, że lubi zaskakiwać i inny członek stowarzyszony – nadawca SBS z Australii – otrzymał zaproszenie do udziału w konkursie. Co prawda miało być ono jednorazowe, ale ze względu na sukces osiągnięty w Wiedniu i wieloletnie zaangażowanie SBS w projekt EBU postanowiono umożliwić Australijczykom udział także w Sztokholmie. Oczywiście Khabar TV również może takowe zaproszenie otrzymać, jednak zasługi Kazachstanu wobec Eurowizji są niewspółmierne wobec australijskich. Przypomnę, że telewizja SBS od ponad 20 lat transmituje Eurowizję, wysyła na konkurs swoich delegatów i komentatorów, a także aktywnie promuje show w swoim kraju, dzięki czemu notuje świetne wyniki oglądalności. Nadawca regularnie wyrażał chęć udziału w konkursie i stopniowo był w show coraz bardziej zaangażowany, np. poprzez występ australijskiej wokalistki podczas Interval Act w Kopenhadze.
EBU podkreśla, że na razie nie ma mowy o zapraszaniu kolejnych członków stowarzyszonych do udziału w Eurowizji. Telewizja Khabar TV pokazuje Eurowizję dopiero od 2008 roku, niestety zainteresowanie telewidzów jest nadal bardzo niewielkie. Z drugiej strony kraj będzie w 2017 roku gospodarzem międzynarodowej wystawy EXPO, więc jego przedstawiciele będą podróżować po Europie i prowadzić negocjacje z różnymi instytucjami, a być może w ramach promocji podniesione zostanie ewentualne pytanie o debiut Kazachstanu podczas Eurowizji w 2017 roku. Poza tym, w momencie, gdy Eurowizja jest uboższa o Turcję, a Azerbejdżan i tak nie wysyła do konkursu piosenek opartych na kulturze lokalnej (bo są robione przez Szwedów), ewentualna reprezentacja Kazachstanu dostarczyłaby nam nieco orientalnej i tureckiej atmosfery, której brakuje w stawce. Rynek muzyczny tego kraju jest niezwykle bogaty i pełen utalentowanych wokalistów czy kompozytorów, co pokazują wysokiej jakości preselekcje do Turkowizji oraz fakt, że kraj wygrał konkurs w ubiegłym roku (zresztą odpowiedzialny za niego jest właśnie Khabar TV).
Inne kraje, które wyraziły chęć udziału w Eurowizji to Chiny i Korea. Telewizja chińska, która od dwóch lat pokazuje konkurs, nie jest stowarzyszona z EBU. Z kolei nadawca koreański chciałby pojawić się w Eurowizji, ale nigdy wcześniej jej nie transmitował. Inni nadawcy stowarzyszeniu z Europejską Unią Nadawców nie wyrażają chęci debiutu.
Źródło: ESCkaz, Wiwibloggs, Eurovoix, fot: National Geographic
