
(Prawie) cała Europa w komplecie
Aż 43 państwa wystartują w Eurowizji 2016 – poinformowała dziś Europejska Unia Nadawców. W stosunku do tegorocznej edycji, w przyszłorocznej zabraknie Portugalii, natomiast powrócą aż cztery kraje – Bośnia i Hercegowina, Ukraina, Bułgaria oraz Chorwacja, a prawo do ponownego startu otrzymała też Australia. Oznacza to, że poza Portugalią, jedynie Turcja, Słowacja, Maroko, Andora, Monako i Luksemburg nie będą mieć swoich reprezentantów w Sztokholmie. To świetny wynik negocjacji i EBU na pewno może być z siebie dumne. Chociaż to nie będzie pierwsza Eurowizja z tak wysoką frekwencją, to jednak będzie się nieco różnić od tych z Belgradu i Dusselfordu, bo zarówno w Serbii jak i Niemczech gwarantowany finał miało tylko pięć państw, a 38 walczyło w półfinałach, co dawało równy podział na 19 krajów w grupie. W Belgradzie nie startowały jeszcze Włochy, więc w finale była tylko grupa Big4 i organizator Serbia. Z kolei Niemcy były zarówno krajem-organizatorem jak i państwem wchodzącym w skład Big5 (w 2011 powróciły Włochy), więc znów półfinaliści podzieleni byli po równo. Tym razem tak nie będzie – w finale jest 6 krajów, tj. Big5 + Szwecja, a w półfinale pojawi się 37 delegacji, co oznacza, że w jednej grupie będzie ich 18, a w drugiej 19. Aż 17 krajów odpadnie przed finałem. Po raz pierwszy od 2012 kompletna będzie grupa państw b. Jugosławii (silny układ punktowy), Dla Bośni i Hercegowiny (tak jak i dla Polski) będzie to pierwsza Eurowizja w Szwecji, z kolei Chorwacja i Bułgaria opuściły konkurs właśnie po udziale w Szwecji (2013) i teraz do tego samego kraju wracają, oby z lepszymi propozycjami!
Jak na razie nie wiemy nic na temat planów Chorwacji i Bułgarii. Telewizja HRT nawet nie poinformowała na swojej stronie internetowej o powrocie na Eurowizję, przez co wiadomość nie była dziś głównym tematem mediów lokalnych. Bułgarzy podchodzą do konkursu z większym entuzjazmem – twierdzą, że będzie to swoisty restart, a swój wybór reprezentanta określają jako świeży i z pomysłem, jednak szczegółów na razie nie znamy. Plotkuje się, że Chorwację ma reprezentować Jelena Rozga, a Bułgarię Poli Genova, ale ile jest w tym prawdy? Na razie nie wiadomo.

Biletowy horror…jak co roku
Niestety sprzedaż biletów na Eurowizję znów przeszła w dość nerwowej atmosferze związanej z licznymi problemami technicznymi portali odpowiedzialnych za dystrybucję wejściówek. Zapowiadana „internetowa poczekalnia” firmy AXS okazała się klapą, fani musieli w niej czekać niezwykle długo, a na koniec okazywało się, że biletów już nie ma lub serwer padał. Frustrację zwiększył też fakt, że wiele biletów jak i całe pakiety przeznaczone dla członków OGAE trafiły na różnego rodzaju strony do robienia zakupów przez internet. Mieszane są także odczucia wobec cen – słychać zarówno pozytywne jak i negatywne opinie o wysokości cen za bilety na Eurowizję 2016. Najgorsze jest to, że wszystkie opisane powyżej problemy miały już miejsce rok temu, gdy ruszyła sprzedaż biletów na ESC w wiedeńskiej Stadthalle. Szkoda, że ze wcześniejszych wpadek nikt nie wyciągnął wniosków.

Białoruś przesłuchuje kandydatów
Pierwszy dzień castingów białoruskich za nami. Jury obejrzało dziś ok. 60 występów wykonawców zgłoszonych do preselekcji narodowych. Swoje utwory zaprezentowali dziś m.in. Sweet Brains, Natasha Bogdanova, Ray (foto), grupa Napoli, Alexey Gross, Artem Mihalenko, Janet oraz byli reprezentanci Białorusi na JESC: Volha Satsiuk (2003) i Egor Volchek (2004). Oceniało ich 19-osobowe jury, w skład którego weszli m.in. Alyona Lanskaya, Gunesh, Teo i Dima Koldun. Wiadomo, że przed ogłoszeniem pełnej listy finalistów odbędzie się jeszcze jeden casting. Wyniki obrad jury poznamy najpóźniej 2 grudnia, a o reprezentowanie Białorusi powalczy od 5 do 15 wykonawców. Finał zorganizowany będzie najprawdopodobniej 15 stycznia (nie później niż 25 stycznia), a o wynikach zadecydują tylko widzowie. Zwycięzca nie tylko zostanie reprezentantem Białorusi, ale też podpisze kontrakt z telewizją białoruską, w którym zawarty będzie obowiązek występowania za darmo w jakimkolwiek show telewizji publicznej przez 3 lata. Utwory, które dziś zaprezentowano, znaleźć można liście audio VK.com – TUTAJ.

Co z tą Rosją?
Portal ESCkaz ujawnił więcej szczegółów związanych z ostatnią plotką o udziale Sergeya Lazareva w Eurowizji 2016. Sytuacja wyglądała następująco: 16 listopada odbyła się w Moskwie uroczysta premiera nowego teledysku Filipa Kirkorova, a jednym z gości był Dimitris Kontopoulos, który został przez Filipa przedstawiony jako osoba, która wraz z nim pracuje nad przygotowaniami nowego reprezentanta Rosji do Eurowizji. Prowadzący imprezę, Ivan Urgant zapytał, czy ten wykonawca jest gościem imprezy, a Kirkorov odpowiedział twierdząco. Wśród gości był nie tylko Lazarev, ale też m.in. Emin, Angelika Agurbash, Alsou, Julia Savicheva, Valeriya, Boris Moiseev czy Olga Seryabkina, jednak nikt nie przyznał się do tego, że pojedzie na Eurowizję. Po imprezie Dimitris pozostał jeszcze w Moskwie, obejrzał koncert Lazareva i pracował w studiu, gdzie wcześniej powstawał utwór „Shine” Tolmachev.
Już latem tego roku media informowały, że Filip Kirkorov widziałby na Eurowizji 2016 wokalistkę Nyushę. Nie pojawiła się ona jednak podczas wspomnianej imprezy w stolicy Rosji. Warto przypomnieć, że to już kolejne podejście tandemu Kirkorov-Kontopoulos do reprezentowania Rosji. W 2013 planowali oni wysłać na ESC Sergeya Lazareva, w tym roku chcieli zaangażować się w pisanie utworu dla Poliny Gagariny. Za pierwszym razem Lazareva zastąpiły Tolmachevy, a za drugim utwór dla Gagariny ostatecznie przygotowali Szwedzi. Prawdopodobnie szum medialny jaki powstał po imprezie w Moskwie ma służyć na korzyść Kirkorova, który swój projekt eurowizyjny na rok 2016 zgłosi do telewizji rosyjskiej. Oficjalne oświadczenie w sprawie tego, kto będzie reprezentował Rosję na Eurowizji nie powinno pojawić się wcześniej niż na przełomie lutego i marca, gdyż Rosjanie niemal zawsze bardzo późno ogłaszają swoje plany wobec konkursu.

Zwracam honor, Aftobladet potwierdza obie Molly 😉
PolubieniePolubienie