(EBU)
Eurowizja dla Dzieci – koniec prób technicznych
Dziś zakończyła się druga tura prób technicznych przed sobotnim finałem Eurowizji dla Dzieci. Kto chce sprawdzić, jak poradzili sobie reprezentanci, niech zajrzy na JuniorEurovision.tv gdzie znaleźć można mnóstwo materiałów foto/video z ostatnich dwóch dni. Zorganizowano dziś także krótkie spotkania z prasą, by każdy uczestnik mógł się poczuć jak na konferencji prasowej. Anna Trincher z Ukrainy zachwyciła swoją znajomością angielskiego i przyznała, że marzy o udziale w dorosłej Eurowizji, ale na razie w roli reprezentantów swojego kraju widzi formację The Hardkiss.
Jak poinformował Vladislav Yakovlev, nie tylko Francja i Niemcy wyraziły zainteresowanie Eurowizją dla Dzieci. Ponoć trzy kraje bałtyckie poważnie myślą nad udziałem w przyszłorocznej edycji. Dla Litwy i Łotwy byłby to powrót, dla Estonii debiut. Nadawcy z tych państw nie wysłali jednak do Sofii swoich obserwatorów.
Jutro odbędą się w stolicy Sofii dwie próby generalne. Pierwsza ruszy o 15:00, a druga o 19:30. Wieczorna próba to oczywiście tzw. „Jury Final”, bo to na podstawie jutrzejszych występów swoje punkty rozdadzą jurorzy. Przypominam, że tylko 15 państw zastosuje w sobotę sposób głosowania 50/50. Australia i San Marino będą głosować tylko za pomocą jurorów – nie będzie tam organizowanego televotingu.
Euforia kontra finanse
Bułgaria raczej nie powróci na Eurowizję w 2016 roku. Pomimo euforii związanej z sukcesem podczas JESC 2014 i organizacją konkursu w Sofii, telewizja BNT traktuje uczestnictwo w show jako zbyt kosztowne, w związku z tym wycofała swoją aplikację, jednak (podobnie jak Bośnia) nadal szuka sponsorów, którzy pomogliby opłacić ewentualny udział. Ostateczna decyzja zapadnie po finale Eurowizji dla Dzieci, bo dopiero wtedy Bułgarzy będą mogli, na podstawie raportu finansowego, ustalić, czy jest sens wracać do dorosłego konkursu. Szefowa bułgarskiej delegacji przyznała, że absencja Bułgarii w ostatnich latach była związana z problemami finansowymi i z tym, że Eurowizja stała się eventem niezwykle kosztownym, więc nie tylko Bułgarzy, ale też inne narody mają opory przed uczestnictwem. Szanse na powrót Bułgarii są minimalne, co oznacza, że lista 41 krajów, o których mówił Jon Ola Sand, może się skrócić, chyba, że do w Sztokholmie pojawią się np. Bośnia i Hercegowina lub Chorwacja. Chociaż nadawcy z tych bałkańskich krajów zapowiadali rychłą decyzję w tej sprawie, ośrodki w Sarajewie i Zagrzebiu nadal milczą, co z dnia na dzień przyzwyczaja nas do faktu, że tych nadawców nie zobaczymy w stawce.
Niespodzianka z Niemiec
Xavier Naidoo, jeden z najbardziej znanych i cenionych wokalistów w Niemczech, będzie reprezentował naszych sąsiadów podczas Eurowizji 2016. Decyzja została podjęta wewnętrznie i jest sporą niespodzianką, zwłaszcza, że spodziewaliśmy się raczej rozbudowanych (ale zmodyfikowanych) preselekcji narodowych niż wyboru za zamkniętymi drzwiami, chociaż fani raczej pozytywnie ocenili tę decyzję, bo Naidoo kojarzy się z jakością i profesjonalizmem. O tym, jaki utwór Xavier wykona w Sztokholmie, zdecydują widzowie podczas finału narodowego 18 lutego. Xavier zaśpiewa sześć utworów, które wyłonione zostaną 15 grudnia. Piosenkę wskażą widzowie, a w wyborze pomagać im będą opinie jurorów, w tym także Leny Meyer-Landrut. Telewizja niemiecka przyznaje, że zgoda Xaviera na reprezentowanie Niemiec zupełnie zmieniła wcześniejsze plany wyboru reprezentanta poprzez preselekcje, by zapewnić wokaliście jak najlepsze warunki pracy nad swoją eurowizyjną prezentacją. Co ciekawe, ARD chce przy tworzeniu koncepcji występu współpracować m.in. ze studentami Akademii Filmowej.
Wybór Xaviera Naidoo skomentowała tegoroczna reprezentantka kraju Ann Sophie. W gorzkich słowach wspomniała, w jaki sposób nadawca niemiecki potraktował ją po tym, gdy zajęła dla swojego kraju ostatnie miejsce w finale. Została zupełnie zignorowana, chociaż przed ESC atmosfera w ekipie niemieckiej była bardzo dobra. Mimo wszystko Ann miło wspomina udział w Eurowizji, a Xavierowi życzy szczęścia i zwycięstwa, by udowodnić Niemcom, że wybór wewnętrzny był dobrym posunięciem.
Co ciekawego na Wschodzie?
Finał preselekcji białoruskich odbędzie się 15 stycznia, a udział w nim weźmie od 12 do 15 wykonawców. Decyzję o zwycięzcy podejmą tylko widzowie. Przesłuchania przed finałem mają się odbyć 26 listopada w Mińsku. Podobnie jak ostatnio, castingi będą transmitowane w Internecie. Tymczasem Mołdawia nadal zmaga się z niskim zainteresowaniem preselekcjami narodowymi. Zgłoszenia przyjmowane będą do 7 grudnia, a chociaż piosenki wysyłać można od października, do tej pory TRM otrzymał jedynie 3 utwory. Nadawca liczy jednak na wyższą frekwencję bliżej ostatnich dni zgłoszeń.
Do swojego powrotu przygotowuje się Ukraina, a nadawca NTU będzie przy organizacji selekcji narodowych współpracować z prywatną stacją STB. W celu stworzenia listy finalistów, na terenie całego kraju odbędą się castingi – pierwszy ruszy 5 grudnia na Zaporożu, a ostatni 20 grudnia w Kijowie, po drodze sprawdzając też wokalistów z Charkowa, Odessy, Lwowa i Dniepropietrovska. Głosowanie w finale narodowym ma być dla widzów bezpłatne, by każdy mógł mieć wpływ na wybór reprezentanta. Koszt organizacji selekcji pokryje stacja NTU – celem współpracujących nadawców jest stworzenie show selekcyjnego wolnego od jakichkolwiek manipulacji i korupcji. Format konkursu ma się składać z półfinału i finału, zgodnie z regulaminem, dwie telewizyjne części będą transmitowane w lutym 2016 roku. Więcej informacji znaleźć można TUTAJ.
