Wszystkie dzieci nasze są
Mówi się, że nepotyzm to jeden z głównych (obok korupcji) grzechów polityków czarnogórskich, ale jak się okazuje, występuje on też w innych instytucjach państwowych. Wczorajszemu ogłoszeniu reprezentanta Czarnogóry towarzyszyły bowiem komentarze sugerujące, że wybór wykonawcy do Sztokholmu mógł być nie do końca sprawiedliwy. Internauci zauważyli, że jeden z gitarzystów grupy Highway – Luka – jest synem dyrektora generalnego nadawcy RTCG – Rade Vojvodicia. Poskutkowało to lawiną komentarzy krytykujących telewizję publiczną i dyrektora, który rzekomo pomaga synowi w rozwoju kariery zespołu. Co gorsza, to nie pierwszy taki przypadek związany z Eurowizją. Komentujący przypominają, że w 2014 roku Czarnogórę na JESC reprezentowała Lejla Vulić, córka Sabriji Vulicia, szefa czarnogórskich delegacji eurowizyjnych! Pojawia się jednak pytanie, czy utalentowane dzieci pracowników RTCG nie mogą mieć szansy na np. udział w Eurowizji tylko dlatego, że ich rodzice o tym konkursie decydują?

Turkowizja nadal nieogarnięta
O tym, że jeszcze wiele lat minie zanim Turcja będzie w stanie zorganizować konkurs na poziomie Eurowizji świadczy chociażby fakt, że mamy już październik, a nadal nie opublikowano oficjalnego terminarza Turkowizji i Turkowizji dla Dzieci, a konkursy mają się odbyć w grudniu tego roku. Najnowsze informacje na temat dat podaje natomiast, nieoficjalnie, telewizja Maidan, która przygotowywała konkurs rok temu, gdy gospodarzem był Tatarstan. Z tego co wiemy, konkursy zorganizowane zostaną między 13 a 20 grudnia, przy czym finał Turkowizji dla Dzieci zaplanowano na 18 grudnia. Nie wiadomo czy „Bala Turkvizyon” będzie mieć rundę półfinałową oraz kiedy dokładnie odbędzie się półfinał i finał „dorosłej” Turkowizji. Pewne jest, że w Turkowizji uczestniczyć będzie 25 państw/regionów, a w Turkowizji dla Dzieci o 5 mniej.
