Coraz bliżej rekordu?
Telewizja chorwacka HRT wysłała wstępne zgłoszenie udziału w Eurowizji 2016, jednak nadal nie podjęto ostatecznej decyzji o powrocie. Takowa ma zapaść w ciągu najbliższych kilku dni, gdyż do 10 października nadawcy europejscy muszą się już określić w tej sprawie. Chorwacja zadebiutowała na ESC 1993, a w latach 90. odnosiła spore sukcesy (m.in. 4. miejsce w 1996 i 1999 roku). W 2007 roku po raz pierwszy nie zdobyła awansu do finału, a podczas dwóch kolejnych konkursów awansowała, jednak w finale zajmowała bardzo niskie miejsca. Czarna seria porażek rozpoczęła się na dobre od 2010 roku, gdyż podczas czterech konkursów kraj nie otrzymał awansu pomimo wysyłania bardzo różnych utworów. Ostatnią reprezentacją Chorwatów była Klapa s mora z utworem „Mizerija” – 13. miejsce w półfinale.
Niepewne swojego powrotu na ESC są też Bośnia i Hercegowina oraz Bułgaria. Nadal nie wiemy, jakie plany wobec Eurowizji 2016 mają Serbia, Rosja, Mołdawia, Czarnogóra i Portugalia. Na stronie TVP.pl nieco zmodyfikowano artykuł dotyczący Eurowizji 2016, usunięto już błąd ze stolicą Szwecji (podawano, że jest to Oslo), ale pozostawiono dwa fragmenty, które sugerują, że TVP weźmie udział w konkursie – „Do zobaczenia w Szwecji” i „Już 14 maja poznamy kolejnego laureata. Może tym razem to będzie Polska„.
W tym momencie 39 państw jest potencjalnie zainteresowanych udziałem w Eurowizji 2016. Jeśli dołączą do nich Serbia, Mołdawia, Czarnogóra, Rosja i Portugalia, dojdzie do rekordu – 44 startujących państw (po 19 w półfinałach). Mielibyśmy aż pięć powrotów, a jedynym krajem, który startował w 2015, a nie pojawi się w 2016 byłaby Australia.

JESC: Szansa na 17. państwo?
Do 9 października będziemy musieli poczekać na oficjalną listę państw startujących w Eurowizji dla Dzieci 2015. Tego dnia zaplanowane jest spotkanie szefów delegacji, a EBU zwleka z zamknięciem przyjmowania zgłoszeń, gdyż Unii zależy na namówieniu jeszcze jednego państwa, z którym prowadzone są bardzo zaawansowane rozmowy – zasugerował to Vladislav Yakovlev. Nie wiadomo o które państwo chodzi, a fani prześcigają się w domysłach podając m.in. Australię (która dostała zaproszenie), Hiszpanię (która miałaby powrócić z prywatnym nadawcą), czy nawet Chorwację (która już jakiś czas temu zrezygnowała z udziału). Portal Wiwibloggs przeprowadził niedawno dwie ankiety, z których wynika, że fani najbardziej chcieliby debiutu Niemiec (12,24%), Australii (7,61%) czy Islandii (7,28%) i powrotu Hiszpanii (13,19%), Szwecji (9,43%) czy Wielkiej Brytanii (7,52%). Liban, Tunezja, Libia, Algieria i Jordania to kraje, które nie cieszą się popularnością miłośników JESC jeśli chodzi o potencjalny debiut, z kolei w przypadku powrotów najmniejsze poparcie mają Szwajcaria, Mołdawia, Azerbejdżan, Litwa i Chorwacja. Powrotu Polski chce jedynie 3,41% ankietowanych.
