Eurowizja 2016, Sabat Czarownic, Eurowizyjny rezultat: Armenia

Walka o Eurowizję 2016 trwa!

Malmo odpadło z rywalizację o tytuł gospodarza Eurowizji 2016. Jak podają lokalne media, w mieście odbywać się będzie sporo imprez i przez to Malmo Arena nie będzie w pełni dostępna na przełomie kwietnia i maja, a tego wymagają SVT i EBU. Zresztą przyznanie organizacji ESC 2016 właśnie temu miastu byłoby dość kontrowersyjną decyzją, gdyż Malmo gościło konkurs dwa lata temu. Faworytem nadal jest Sztokholm. Radio szwedzkie poinformowało, że stolica zgłosiła aplikację z Globen Arena Complex, w skład którego wchodzą cztery obiekty: Annexet, Hovet, Tele 2 Arena (45 tys. widzów) i Ericsson Globen Arena (16 tys. widzów). Oznacza to, że z walki o ESC oficjalnie wyeliminowano Friends Arenę, o której już od dłuższego czasu mówiło się, że jest na duża w stosunku do aktualnych potrzeb Eurowizji. Najbardziej sensowną opcją pozostaje więc organizacja show na terenie Tele 2 Arena, jednak Sztokholm ma paru rywali. Wspomniałem już o Goteborgu, który wystawił Scandinavium Arenę (14 tys. widzów) i wspólnym projekcie Sandviken i Gavle z Gorannson Areną (10 tys. widzów). W walce utrzymuje się też Linkoping z SAAB Areną (11,5 tys. widzów), a najnowszym graczem jest miasto Ornskoldsvik z Fjallraven Centre (9,8 tys. widzów). Ornskoldsvik jest miastem-kandydatem położonym najdalej na północy kraju.

Kielce nadal przeciwko Conchicie?

Chociaż do Sabatu Czarownic pozostały już tylko 2 tygodnie, część mieszkańców nadal ma nadzieję, że kontrowersyjna Conchita Wurst jednak nie pojawi się w stolicy województwa świętokrzyskiego. Trwa zbieranie podpisów pod petycją przeciwko organizacji tego muzycznego wydarzenia i pojawieniu się zwyciężczyni ESC w Kielcach i TVP. W ciągu pięciu dni pod petycją podpisało się ok. 5 tys. internautów. „Mimo, że kielecka Kadzielnia zapełni się widzami już 27 czerwca, nie wiadomo, z jakim skutkiem zakończą się przepychanki słowne pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami austriackiego muzyka. Jedno jest pewne. Niezależnie od tego, która strona zwycięży w sporze, hasło promujące województwo ulegnie zmianie: zamiast brzmieć, jak do tej pory, „Świętokrzyskie czaruje”, w uszach przegranych przybierze formę „Świętokrzyskie rozczarowuje”.” – czytamy na portalu NaszeKielce.com. „Dziennik” dodaje, że „Koszt imprezy z udziałem między innymi Conchity Wurst to minimum 230 tysięcy złotych oraz pół miliona dotacji unijnej. Przeciwko imprezie protestuje też kielecki ksiądz biskup Jan Piotrowski, podkreślając, że koncert Conchity Wurst to pseudokulturalny program.” Jak zapewniają organizatorzy, Conchita na pewno wystąpi w Kielcach, potwierdza to też TVP2, która będzie transmitować koncert. Wokalistka ma być też gościem w programach śniadaniowych TVP i TVN. Więcej informacji w moim artykule TUTAJ.

EUROWIZYJNY REZULTAT

16. ARMENIA

Wielki i ambitny projekt, sześciu cenionych wokalistów z całego świata, wspaniała idea jednoczenia diaspory rozsianej po całym świecie, ukryty podtekst polityczny, ciekawa prezentacja sceniczna i niezwykle chaotyczna piosenka. Tak można przedstawić tegoroczną reprezentację Armenii. Telewizja ARMTV liczyła nawet na wygraną, próbowała wszystkiego, by zapewnić sobie jak największe poparcie diaspory, jednak coś poszło nie tak i zamiast sukcesu była…porażka.

Grupa Genealogy startowała w I półfinale Eurowizji 2015, a utwór „Don’t Deny” (któremu później zmieniono tytuł na „Face the Shadow”) zajął 7. miejsce zdobywając 77 punktów. Dwie dwunastki dotarły z Belgii i Rosji, 8 z Gruzji. 40% punktów stanowiło wsparcie b. ZSRR, 26% to punkty z Europy Południowej, a pozostałe punkty przekazała Europa Zachodnia, głównie dzięki wsparciu diaspory. 7 krajów (w tym Australia, skąd pochodziła jedna z wokalistek grupy) nie dały żadnych not. O sile diaspory możemy się przekonać patrząc na wyniki televotingu, w którym Armenia zajęła 6. miejsce (70 punktów). Co ciekawe, gdyby o wynikach decydowali jurorzy, Ormianie nie weszliby do finału, gdyż zostali uplasowani na dwunastym miejscu (54 punkty) czyli niżej niż np. Dania czy Białoruś. W finale Armenia uzbierała tylko 34 punkty, w tym 12 miała z Gruzji. Co ważne, punkty z b. ZSRR stanowiły aż 65% całego dorobku. Łącznie jedynie 8 krajów przekazało swoje punktowe wsparcie idei łączenia Ormian i akceptacji ludobójstwa dokonanego przez Turków. I znów Armenia znalazła się bardzo wysoko w televotingu – miejsce 11. (77 punktów), natomiast fatalnie poradziła sobie u jurorów – 22. miejsce i 15 punktów.

Jednym słowem…klęska. Rezultat Genealogy to drugi najsłabszy wynik Armenii w finale, a trzeci licząc wszystkie starty Armenii. Gorzej było tylko w 2013 roku (18. miejsce) oraz w 2011, gdy kraj w ogóle nie wszedł do finału. Na osiem startów półfinałowych kraj aż siedem razy zdobył awans. Z siódmego miejsca do awansu weszła też formacja Dorians w 2013 roku. Dorobek punktowy Genealogy w finale jest najniższy w historii startów Armenii. Warto dodać, że to szósta Eurowizja, w której wspólnie startowały trzy kraje kaukaskie. Do tej pory wewnętrzny pojedynek o miano „najlepszego” na Zakaukaziu wygrywa Azerbejdżan, który pokonał sąsiadów trzy razy (2010, 2011 i 2013), Armenia jest druga (najlepsza w 2008 i 2014), a Gruzja trzecia (najlepsza tylko w 2015 roku). Co ciekawe, za każdym razem gdy Azerbejdżan przodował, Armenia była najsłabsza i dawała się pokonywać Gruzji.

W głosowaniu jurorów w trakcie półfinału największe wsparcie dano Gruzji, drugie miejsce miała Białoruś, a trzecie Grecja. Dopiero czwarta była Rosja, a najniżej oceniono….Belgię!! Estonia, jako kolejny silny faworyt, sklasyfikowana została dopiero na 13. miejscu. Widzowie najwyżej ocenili Rosję, drugie miejsce dając Gruzji, a trzecie Grecji. Estonia i Belgia zostały tu docenione, zajmując pozycje 4-5. Najsłabiej wypadła Macedonia (11. u jury). Po wyciągnięciu średniej, najwyższą notę dostała Gruzja, 10 punktów Rosja, a 8 Grecja. Estonia załapała się na 4 punkty, Belgia tylko na 1.

W finale u jurorów nadal wygrywa Gruzja, na drugie miejsce wskoczyła Grecja, a na trzecie Rosja. Czwarta była Czarnogóra (hmmm….), siódma Belgia (nagła zmiana zdania?), Polska dwunasta, Estonia dwudziesta, a ostatni (oczywiście) Azerbejdżan. Popularna wokalistka Nune Yesayan dała Monice Kuszyńskiej 8. miejsce, a najsłabiej ocenili nas Leyla Saribekyan i Aren Bayadyan (16. miejsce). Aram Mp3 dał Polsce 10. miejsce. U widzów na pierwszym miejscu znalazła się Rosja, drugie były Włochy (9. u jury), a trzecia Czarnogóra, co jest niezwykle zadziwiającym rezultatem, zwłaszcza, że Knez pokonał m.in. reprezentantkę Gruzinów, która zajęła dopiero 5. miejsce. Grecja zajęła 10. miejsce, Polska była 18., a ostatni (oczywiście) Azerbejdżan. Różnice? Estonia (20. u jury, 6. u widzów), Izrael (25. u jury, 9. u widzów) czy Austria (15. u jury, 24. u widzów). Ostatecznie 12 punktów z Armenii trafiło do Rosji, 10 do Gruzji, a 8 do Czarnogóry. Polska zajęła 15. miejsce w rankingu.

Rok temu ormiańskie jury było skrytykowane za niskie oceny dla faworytów, w tym roku pewne elementy takiej strategii nadal są widoczne w przypadku Estonii czy Belgii. Zastanawiająca jest jednak bardzo duża sympatia Ormian do Czarnogórców…Szkoda, że EBU nadal nie widzi problemu w konsekwentnym ignorowaniu się Armenii i Azerbejdżanu. Niestety, w tym przypadku widać, że zarówno widzowie jak i jurorzy nie kierują się gustem muzycznym…