Eurowizja 2016, Eurowizja 2015, Eurowizja dla Dzieci 2015, Bala Turkvizyon 2015, Turkvizyon 2015, Rezultat eurowizyjny

Sztokholm gospodarzem, Mans prowadzącym?

Do Eurowizji 2016 pozostał prawie rok, ale przygotowania do konkursu już trwają. Jednym z istotnych elementów jesy wybór miasta-gospodarza oraz ustalenie, kto poprowadzi show. Szwedzcy bukmacherzy już przyjmują zakłady w tych kwestiach. Jeśli chodzi o miasto, to faworytem wyścigu jest stolica – Sztokholm, która jest też faworytem większości fanów. Nie znamy jeszcze oficjalnej oferty tego miasta, ale wiemy, że ma aż trzy obiekty, które mogą przyjąć ESC – Friends Arena, Tele 2 Arena i Globen. Drugim kandydatem jest Goteborg, jedno z największych miast Szwecji, które do tej pory tylko raz miało okazję organizować ESC. Jeśli SVT i EBU zdecydują się przenieść tam konkurs, show odbyłoby się w Scandinavium, hali, która często gości Melodifestivalen. Co ciekawe, trzecie miejsce u bukmacherów zajmuje Malmo, które witało fanów Eurowizji w 2013 roku. Szanse na to, że znów trafimy do Malmo Areny są jednak niewielkie. Czy jakiekolwiek inne miasto dołączy do grona kandydatów? Przekonamy się niebawem.

Zdaniem bukmacherów to zwycięzca Eurowizji 2015 powinien prowadzić przyszłoroczny konkurs. Drugie miejsce zajęła Petra Mede, a trzecie Sanna Nielsen. W dziesiątce kandydatów są też Gina Dirawi, Robin Paulsson, Sarah Dawn Finer, Shirley Clamp, Jessica Almenas, David Hellenius i Charlotte Perrelli. Póki co nie wiadomo nawet, ilu prowadzących będzie mieć Eurowizja 2016. W 2013 roku SVT zdecydowało się rolę powierzyć tylko jednej osobie. W Kopenhadze prowadzących było już trzech, a w Wiedniu aż czterech.

JESC i Turkowizja coraz bliżej

Po Eurowizji przyszedł czas, by skupić się na tych mniejszych, ale równie ciekawych zawodach muzycznych. 21 listopada odbędzie się w Sofii Eurowizja dla Dzieci. Do tej pory zgłosiło się 9 krajów, ale zapewne będzie ich nieco więcej. Na liście jest debiutująca Irlandia i powracająca Albania, która zresztą wytypowała już piosenkę na konkurs. Drugą reprezentantką kraju została Mishela Rapo z utworem „Dambaje” Adriana Hili. Już 11 lipca reprezentację do Sofii wybiorą Maltańczycy.

Ciekawostką jest fakt, że swój konkurs piosenki dla dzieci zorganizują też nadawcy zaangażowani w Turkowizję. Show pod nazwą „Bala Turkvizyon 2015” odbędzie się w listopadzie na terenie Turkmenistanu. Planowany jest udział 20 krajów, które najpierw wystąpią w półfinale i walczyć będą o finał. Jak na razie tylko jeden kraj ruszył z preselekcjami do konkursu. Jest to Kazachstan, który swojego reprezentanta wybierze już niebawem..

Nie zabraknie też „dorosłej” Turkowizji, która także odbędzie się w Turkmenistanie, a dokładniej w mieście Mary. Jak na razie na wstępnej liście uczestników jest 9 państw/regionów, w tym Azerbejdżan, Bośnia, Ukraina czy Turcja. Turkvizyon odbędzie się już trzeci raz i zapewne ponownie przygotowaniom i organizacji towarzyszyć będzie spory chaos, który (mam nadzieję) uda mi się jakoś ogarnąć.

REZULTAT EUROWIZYJNY

Miejsce 3. Włochy

Italię reprezentowało w tym roku trio młodych i utalentowanych wokalistów – Il Volo. Ich utwór „Grande Amore” wygrał Sanremo i był jednym z największych faworytów tegorocznej Eurowizji. Świetne radził sobie u bukmacherów, wygrał finałowe głosowanie dziennikarzy w Wiedniu czy głosowanie klubów OGAE. Jako kraj z tzw. „Big 5” Włochy nie musiały startować w półfinałach, miały jednak obowiązek głosowania w jednej z grup. W finale otrzymali ostatnią, 27. pozycję startową. Zostali zapamiętani także za świetną atmosferę, jaką stworzyli podczas konferencji prasowych oraz…doskonały (jak na Włochów) akcent angielski.

„Grande Amore” zdobyło 3. miejsce w finale i aż 292 punkty. Jest to najlepszy rezultat dla piosenki śpiewanej w języku narodowym od 2012 roku, gdy to Babushki wywalczyły 2. miejsce przy pomocy języka udmurckiego. Włosi otrzymali punkty od wszystkich 39 państw, w tym aż 9 dwunastek (prawie dwa razy więcej niż Rosja) – od Albanii, Cypru, Grecji, Izraela, Malty, Portugalii, Rumunii, Rosji i Hiszpanii. Polacy wycenili ten utwór na 7 punktów, jury z San Marino przyznało 10, a najmniej dały Litwa i Białoruś – po 1 punkcie. Trzecie miejsce dla Włoch to świetny wynik, ale pojawił się mały zawód, gdy okazało się, że Il Volo wygrali głosowanie widzów i to aż z 366 punktami (prawie 100 więcej niż Rosja). Niestety u jurorów Włochy zajęły dopiero 6. miejsce, zdobywając 171 punktów. Pokonały je nie tylko Szwecja z Rosją, ale też Łotwa, Belgia i Australia.

To już piąty raz Włochy kończą eurowizyjną rywalizację na 3. miejscu. Wcześniej udało się to w 1958 (słynne „Volare”), 1963, 1975 i 1987. Przypomnę, że Italia dwa razy wygrała konkurs i aż cztery razy zajęła 2. miejsce. Jeśli chodzi o zdobyte punkty, to tutaj Il Volo zdecydowanie pokonali pozostałych reprezentantów swojego kraju. Do tej pory rekordem punktowym Włoch był rok 2011, gdy Raphael otrzymał 189 punktów. Przypomnę, że gdyby Włosi wygrali w tym roku Eurowizję, konkurs trafiły do Turynu.

Sprawdźmy, jak głosowali Włosi! Ten kraj miał obowiązek głosowania w drugim półfinale. Jurorzy nie byli jednogłośni, ale ostatecznie wyszło na to, że zwycięzcą ich głosowania był…Cypr, chociaż tak naprawdę żaden członek komisji nie dał mu pierwszego miejsca, a jeden wycenił ten kraj aż na 10. miejsce. Drugą lokatę u jury otrzymała Łotwa, a trzecią Izrael. Szwecja była dopiero czwarta, a Polska czternasta. Monikę Kuszyńską najwyżej oceniłą Barbara Mosconi, która dała jej 5. miejsce. Aż dwóch jurorów uznało, że „In the name of love” należy się przedostatnie miejsce w półfinale. Co ciekawe, San Marino zajęło w głosowaniu jury 11. miejsce, a jeden z oceniających dał duetowi 1. miejsce! Inny z kolei uznał, że najlepsza była Portugalia. Widzowie nie zgodzili się z werdyktem komisji, na pierwszym miejscu stawiając…Polskę! Drugie miejsce dostało San Marino, a trzecie Izrael. Cypr zajął u nich 9. miejsce, Łotwa ósme, a ostatni był Azerbejdżan. Spora różnica zauważalna jest też przy ocenie Litwy, której publika dała piąte miejsce, a jury 15. Ostatecznie 12 punktów w półfinale Włosi dali Izraelowi, Szwecja dostała 10, Cypr 7, a Polska 5.

Między półfinałem a finałem jury włoskie doznało olśnienia i najwyżej oceniło Norwegię, stawiając Cypr dopiero na 7. pozycji. Drugie miejsce zajęła Szwecja, trzecie Australia. Polska została sklasyfikowana na 20. miejscu. Znów najwyżej oceniła nas dziennikarka Barbara – 11. miejsce, jednak aż u trzech jurorów znaleźliśmy się poniżej 20. miejsca (najniżej 22.). Bardzo dziwne jest to, że Rumunia i Albania, które zajęły u jury ostatnie miejsca, uzyskały największe wsparcie widzów. Rumunia z powodu silnej diaspory, Albania ze względu na diasporę i fakt, że Elhaida jest bardzo znana we Włoszech z powodu wygranej w „The Voice”. Niestety, najprawdopodobniej taka ocena jest świadomym ruchem jurorów, by zniwelować spodziewane wsparcie widzów dla tych dwóch państw. Albania u widzów była pierwsza, Rumunia druga, a trzecia Rosja (8. u jury). Wysoko była Polska – publiczność dała nam 4. miejsce. Norwegia była dopiero 16., Szwecja 8., a Izrael 6. Duża rozbieżność pojawiła się też przy Serbii (17. u jury, 5. u widzów), Gruzji (18. u jury, 7. u widzów), Grecji (22. u jury, 11. u widzów), Węgrzech (11. u jury, 23. u widzów) czy Cyprze (7. u jury, 24. u widzów). W televotingu najgorzej wypadła Wielka Brytania (10. u jury). Po wyciągnięciu średniej z tego misz-maszu okazało się, że dwunastkę zgarnie Szwecja, Norwegia załapie się tylko na 5 punktów, a Albania czy Rumunia pozostały bez szans na noty. Polsce udało się uzyskać 1 punkt.

To dopiero trzeci kraj opisywany w tym cyklu, ale już pojawiają się pierwsze podejrzenia o świadome manipulowanie głosami tak, by przeszkodzić faworytom widzów. Kwestia Albanii jest o tyle przykra, że Elhaida na pewno liczyła na wsparcie tych, którzy masowo głosowali na nią podczas „The Voice”. Szkoda, że Włosi nie mieli okazji przekazać (punktowo) swojej sympatii i wsparcia….

1 komentarz

Możliwość komentowania jest wyłączona.