Piątek – druga tura prób technicznych I półfinału

Rozpoczynamy drugi dzień prób

Poranek spędziłem na śniadaniu z Aminatą, z którą przeprowadziliśmy wywiad dla ESCBubble.com. Wokalistka przekazała nam też swoją nową płytę, przyznała, że fakt, iż uznawana jest za faworytkę, jest dla niej ogromną niespodzianką. Cały wywiad obejrzeć będzie można wkrótce na ESCbubble.com. Wczoraj nagrywałem wywiady z Cyprem i Słowenią, a od małżeństwa Vovków otrzymałem koszulkę ze słowami ich piosenki „Here for you”.

Dziś druga seria prób technicznych, po raz pierwszy dziennikarze mogą obserwować je pod sceną, więc na pewno część z nich nagrywać będzie próby, które później trafią na YouTube. Widziałem końcówkę próby Holandii – Trijntje nie zrezygnowała ze swojego odważnego stroju, ale wystąpiła dziś też w czerwonej kurtce. Finlandia zaśpiewała zupełnie tak samo jak zawsze – nic ciekawego, ale wyróżni się.

Próba Grecji – piosenka bardzo dobrze zaśpiewana i pokazana, więc zapewne finał jest dla nich tylko formalnością. Suknia Marii-Eleny przypomina mi nieco jedną z kreacji Darii Kinzer – trochę za bardzo…”cekinowata”. Sporo ujęć z bliska. Występ utrzymany w kolorze niebieskich, światła w okręgu, co uzupełnia „oko” sceny. Wokalistce na scenie towarzyszy jedynie pianista.

Dziś wieczorem impreza serbska – wystąpią Bojana Stamenov, Marija Serifovic i trębacze. Wcześniej czeka mnie też wyprawa do parku linowego pod Wiedniem. Po centrum prasowym kręci się Eduard Romanyuta, a jego „policjanci” proponują zdjęcia w stylu „aresztuję Cię”…

Nadal trwa przerwa w próbach. Odbywają się natomiast konferencje prasowe – teraz na pytania dziennikarzy odpowiadają Finowie, jednak tłumów nie widać. Wieczorem, poza serbską imprezą, swoje zabawy organizują także kraje skandynawskie, Czarnogóra oraz San Marino. Michele i Anita przygotowali dla fanów CD z różnymi wersjami piosenki oraz świecące broszki. Generalnie materiałów promocyjnych i gadżetów nia ma w tym roku zbyt dużo. Białoruś coś tam przywiozła, ale szybko się rozeszło i pewnie wkrótce (niestety) będzie dostępne na eBay. Póki co dostałem single Holandii, Portugalii, Austrii i Czarnogóry oraz płytę Łotwy. Nie jestem zbieraczem tego typu rzeczy, więc pewnie prędzej czy później zrobię jakiś konkurs, gdzie tego typu gadżety będzie można wygrać.

Wracamy na próby. Nie idę jednak na park linowy, więc zostaję tutaj. Właśnie zakończył się występ Estonii. Bardzo ciekawe wizualizacje i ujęcia, jednak najczęściej pokazują osobno Stiga i Elinę. Wokalnie bez zarzutu, jednak cały występ (jak i ta para) zdaje mi się być dość „chłodna”. Wielu obserwatorów ma jednak nadzieję, że to właśnie Estonia wygra tegoroczny konkurs.

Trwa już głosowanie dziennikarzy. Każdy może wybrać 10 faworytów z I i II półfinału. Ja zagłosowałem, chociaż nie jestem jeszcze pewien, czy to są moi ostateczni faworyci, zwłaszcza, że niewiele utworów w tym roku mi się podoba i raczej ciężko mi wybrać dziesięć piosenek w każdej grupie, które naprawdę lubię. Nie oddałem głosu na Polskę. Nie chcę sztucznie zawyżać wyniku.

Na zaproszeniu serbskim tytuł piosenki napisano z błędem – „Beaty never lies”, co określono jako „Beaty nigdy nie kłamią” 😀 Impreza czarnogórska odbędzie się w wielkim klubie, na 3 tysiące osób, z kolei na imprezę San Marino zamówiono ponad tysiąc pizz. Eduard Romanuyta rozpoczął promocję i rozdawanie swoich materiałów reklamowych. Tymczasem oglądamy właśnie trzeci występ Estonii. Bardzo podoba mi się pomysł na pokazanie wokalistów. Estonia ma finał zapewniony.

W drugiej zwrotce twarze Eliny i Stiga pokazywane są pod pewnym kątem, co jest ciekawe, jednak Estończych patrzą na siebie dość chłodno, co sprawia dziwne wrażenie. Nie wiem, czy to celowe zagranie, by lepiej oddać klimat piosenki i to, o czym śpiewają. Elina podziękowała widzom po niemiecku.

Macedonia jest strasznie dziwna w tym roku. Piosenka ma dziwny „flow”, a występ Daniela i Blackstreet zdaje się być zupełnie niepasujący do kompozycji i konkursu. Wizualizacje są ciekawe, ale zupełnie nie rozumiem pomysłu na tę prezentację sceniczną. Niestety, brak tu jakiegokolwiek klimatu. Wokalnie nie można im niczego zarzucić, ale …. nie rozumiem dlaczego wybrano taki chórek, dlaczego tak mocno zmodyfikowano ten utwór, dlaczego Daniel nosi płaszcz i po co są te starożytne kolumny w tle… Nie sądzę, by Macedonia w tym roku weszła do finału.

Serbię widziałem tylko z Areny. Wokal świetny, a występ….dość kolorowy. W tym roku mało jest tak energetycznych prezentacji, więc to na plus. Może nie do końca popieram choreografię, przebieranki, język migowy, maski i kolorowe flagi, ale przynajmniej na scenie będzie się coś działo. Co ciekawe, serbska delegacja pomyliła się i na pierwsze próby przywieziono…złe flagi. Zamiast kolorowych, dostarczono białe. Teraz wszystko jest już ok.

Co do Areny – bardzo mała….Tak naprawdę miejsca siedzące są tylko po lewej i prawej stronie, spora powierzchnia podłogi dla widzów, a za nią Green Room i budki komentatorskie. Fani mówią, że jest to jedna z najmniejszych aren. Scena natomiast prezentuje się okazale, zarówno na żywo, jak i na nagraniach.

Serbia w tym roku mocno stawia na pokazanie się jako gay-friendly kraj. Sam tekst utworu jest często interpretowany właśnie w tym kontekście, poza tym telewizja RTS przygotowała singiel i flagi, na których widać wizerunek Mona Lisy w barwach kolorowej flagi. Sami Serbowie twierdzą, żę to nic w porównaniu z tym, co w 2007 roku zaprezentowała Marija Serifovic i Beauty Queens.

Po zwariowanej Serbii przychodzi węgierski spokój. Boogie rozpoczyna sama, później przychodzą chórzyści. W drugiej połowie utworu pojawiają się bardzo symboliczne wizualizacje, podczas których różnego rodzaju broń układa się w drzewo. Ma to jasny przekaz, chociaż nadal nie rozumiem, dlaczego akurat Węgry zdecydowały się na taki krok. Ponoć związane jest to z przekonaniami samej wokalistki, która jutro organizuje flashmob „Wars for nothing” na placu św. Stefana w Wiedniu.

Na serbskiej konferencji rozdano „gejowskie” flagi, a i spytano o przesłanie do osób homoseksualnych. Bojana uznała, że piosenka skierowana jest do wszystkich, a chodzi o to, by wyróżnić się z tłumu. Powiedziała też o sobie, że jest „chubby girl”, ale nigdy nie chciała nosić kolorów, które mogłyby ją wyszczuplić. Tymczasem na scenie Białoruś – piosenka, której nie mogę rozgryźć, niby szybka, niby są skrzypce ale jakoś mi ona nie odpowiada.

Trwa przerwa. Zaraz otworzę notą notkę, tymczasem jeszcze aktualne wyniki głosowania w I półfinale (105 osób zagłosowało):