
Mei z nagrodą im. Kate Ryan
Zakończyło się głosowanie na utwór, który został najbardziej „pokrzywdzony” podczas Eurowizji 2014 pomimo statusu „przedkonkursowego” faworyta. Plebiscyt w ramach Valentina Monetta Awards 2014 organizował popularny portal Wiwibloggs.com. Triumfowała Mei Feingold, reprezentantka Izraela, której brak awansu do finału był ogromnym szokiem dla wielu fanów. Jeszcze większą niespodzianką był fakt, że Izrael zajął przedostatnie miejsce w swoim półfinale – tego chyba nikt się nie spodziewał. Za przyznaniem Mei nagrody im. Kate Ryan opowiedziało się ponad 47% głosujących. Drugie miejsce zajęli reprezentanci Francji – 13,39%, a trzecie Polski – Donatan i Cleo otrzymali 13,12% głosów. Rok temu nagrodę im. Kate Ryan fani przyznali Cezarowi z Rumunii.
W ramach „Valentina Monetta Awards 2014” przyznano też wiele innych nagród. Utwór „Calm after the storm” został uznany za piosenkę skazaną na sukces komercyjny. Mariya Yaremchuk wygrała w kategorii artystów, którzy najbardziej „rozwinęli” się od preselekcji do finału Eurowizji, z kolei Kasey Smith dostała „wątpiwe” wyróżnienie im. Ivi Adamou, za najgorszy wokal na żywo. Donatan i Cleo są nominowani do nagrody im. Verki Serduchki za najbardziej zapamiętywalny występ – ich konkurentami są Grecy, Ukrainka, Azerka i Holendrzy. W niektórych kategoriach nadal można głosować – wystarczy wejść TUTAJ.

Przypominam o głosowaniu w II etapie plebiscytu „Wymarzony reprezentant Polski 2015”. Głosujemy w pięciu kategoriach, a formularz znajdziecie TUTAJ. Do tej pory zagłosowały 572 osoby. Dziś sprawdzimy, kto radzi sobie najgorzej. Oto aktualni laureacji 10. miejsc w każdej kategorii:
Kategoria ogólna: Edyta Górniak – 2,7%
Wokalistka: Justyna Steczkowska – 1,5%
Wokalista: Janusz Radek – 2,5% (foto)
Zespół: Fismoll – 1,4%
Były reprezentant: Lidia Kopania – – 0,6%
Głosowanie trwa do końca tygodnia.
HISTORIA AUSTRII NA EUROWIZJI
Alf Poier zachwyca Europę
Ze względu na słabe wyniki telewizja austriacka nie miała prawa udziału w Eurowizji 2001, jednak oczywiście transmitowała konkurs. Powrót w 2002 to także reaktywacja preselekcji narodowych. Finał odbył się 1 marca w studiu ORF w Wiedniu, udział wzięło 10 kandydatów, a o zwycięzcy decydowali telewidzowie poprzez televoting i sms oraz internetowe jury złożone z 2002 osób, które wcześniej wygrały specjalny quiz i otrzymały prawo zasiadania w takowej komisji. 10 punktów dostał Manuel Ortega z utworem „Say a word” i tym samym wygrał selekcje.
Wokalista urodził się w 1980 roku, a jego prawdziwe nazwisko to Hanke. Karierę rozpoczął jako członek zespołu stworzonego w ramach programu telewizyjnego. W 2001 roku zdecydował się jednak na karierę solową. Ze względu na hiszpańskie korzenie szybko zaczęto go nazywać „austriackim Ricky’m Martinem”. Manuel wygrał w lokalnym „Tańcu z Gwiazdami” oraz w specjalnej edycji „międzynarodowej” organizowanej na Ukrainie. Do tej pory wydał 6 albumów. Eurowizyjny utwór „Say a word” napisali Alexander Kahr i Robert Pfluger. Niestety, powrót na ESC nie był tym razem aż tak udany dla Austrii – zdobyła 26 punktów, co dało tylko 18. miejsce. 12 punktów (prawie połowę całego dorobku) dało jury z Turcji, a poza tym tylko cztery inne kraje dały Maneulowi jakiekolwiek punkty. Widzowie z Austrii 12 punktów dali Wielkiej Brytanii (3. miejsce), zwycięskiej Łotwie przekazując „dziesiątkę”. Polska i Austria znów nie miały okazji wystąpić wspólnie podczas tej samej Eurowizji.

Pomimo porażki ORF kontynuowała format preselekcyjny. Finał 2003 odbył się 14 marca, a tym razem na 10 uczestników głosowali widzowie poprzez audiotele i sms, a co ciekawe, głosy rozdzielono na te wysłane przez kobiety i mężczyzn. WygrałAlf Poier, zdobywając 20 punktów. Druga była Petra Frey (ESC 1994), a co ciekawe, trzech innych uczestników miało w chórkach byłych reprezentantów Austrii (Stellę Jones, Bettinę Soriat i Gary’ego Lux) – niestety, nie dało im to szczęścia. Wybór Alfa Poiera wzbudził spore kontrowersje. Urodzony w 1967 roku komik był bardzo nietypowym uczestnikiem ESC, a co ciekawe, jego występ eurowizyjny był parodią różnych eurowizyjnych ekscesów.
Utwór „Weil der Mensch zahlt” autorstwa Alfa traktuje m.in. o zwyczajach zwierząt domowych, ale także o Adamie i Ewie, a niektórzy doszukują się w nim nawiązania do innego „ekscentrycznego” wybryku Austrii – piosenki „Boom Boom Boomerang” z 1977 roku. W humorystyczny sposób przedstawiony został także sam język piosenki – poza niemieckim, pojawiają się tam fragmenty w dialekcie Styrii, co mogło przeciętnemu Niemcowi utrudnić zrozumienie tekstu. Podczas występu Alfowi na scenie towarzyszyły kartonowe zwierzęta oraz nietypowy chórek, którego główną bohaterką była słynna „pani w czerwonym”. Warto obejrzeć ten występ i zobaczyć, jak 10 lat temu Eurowizja potrafiła szokować.

Ogromną niespodzianką był fakt, że Austria zajęła 6. miejsce, zdobywając aż 101 punktów. To znacznie więcej, niż można się było spodziewać. Żaden kraj nie dał jednak Alfowi dwunastu punktów, ale dziesiątek już nie brakło – Poier zdobył je od Islandii i Portugalii. Dowcipu nie zrozumieli Malta, Izrael, Ukraina, Francja, Polska, Rumunia oraz jury z Rosji i Irlandii – te kraje nie przyznały Austrii ani jednego punktu. Co ciekawe, widzowie z Niemiec przekazali jedynie 2 punkty. Widzowie z Austrii najwyższą notę dali zwycięskiej Turcji, 10 punktów przekazując Polsce (7. miejsce).
Chociaż Alf osiągnął sukces, to jednak nie był do końca zadowolony z rezultatu, opowiadając mediom, że Europa się na nim nie poznała i w ten sposób pokazała swój zły smak muzyczny. W wielu wywiadach twierdził, że wstyd z powodu zajęcia „niskiego” miejsca może przeszkodzić mu w powrocie do konkursu, często też wyrażał swoje przesadne „obrzydzenie” wobec całej imprezy, np. w jednym z programów BBC krzyczał „Fuck this contest”. Mimo wszystko próbował wrócić…i znów wywołał skandal, ale o tym w kolejnym odcinku!
