Eurowizja 2013 – Petra Mede, Beosong 2013

To Petra Mede poprowadzi ESC 2013!

Dziś przed południem telewizja szwedzka przeprowadziła konferencję prasową, podczas której Christer Bjorkman przedstawił prowadzącą ESC 2013. Została nią Petra Mede, urodzona w 1970 roku prezenterka, która fanom konkursu znana jest z prowadzenia Melodifestivalen 2009. „Byłam pozytywnie zaskoczona” – przyznała Petra, dodając, że o takiej roli śniło wielu szwedzkich prezenterów telewizyjnych. Petra ma ogromne doświadczenie w prowadzeniu wielu programów i imprez na żywo, uwielbia Eurowizję (jej ulubionymi utworami są „J’aime la vie”, „Fly on the wings of love” i „Si tu aimes ma musique”. Mówi po angielsku, francusku i hiszpańsku.

Muzyka będzie tu kluczowa, ale zrobię wszystko, by widzowie obejrzeli cały program” – zapewnia Petra, przyznając, że przy prowadzeniu Melodifestivalen jest więcej czasu na dokładne przedstawienie uczestników konkursu. Podczas Eurowizji piosenek jest więcej, a czasu na prowadzącego mniej. „Nie chcę być tylko twarzą która zapowiada kolejne utwory. Chcę wnieść tam trochę humoru. Oczywiście nie cały czas, ale jestem komikiem i chciałabym w ten sposób pomóc” – mówiła podczas konferencji prasowej. Dodała też, że dzięki organizacji konkursu w Malmo Arena (obiekt mniejszy niż np. stołeczne hale) będzie łatwiej wytworzyć prywatną atmosferę. Petra miała ostatnio sporo czasu na przeanalizowanie historii Eurowizji i poznanie niektórych prowadzących. W grudniu urodziła pierwsze dziecko, a jeszcze będąc w ciąży oglądała sporo konkursów by zobaczyć, jak to wyglądało, zwłaszcza, gdy Eurowizję prowadziła tylko jedna osoba. Zdradziła, że na pewno wzorem do naśladowania będzie dla niej Anke Engelke z Niemiec. Co ciekawe, by nie zdradzić tajemnicy, producenci Eurowizji 2013 nawet w prywatnych rozmowach określali Petrę Mede mianem „Harry Potter” – dodali jednak, że ciężko było utrzymać ten sekret tylko dla wąskiego grona wtajemniczonych.

TELEGRAM TELEGRAM

Zespół Armii Zbawienia odetchnął z ulgą. 94-letni Emil Ramsauer zgodził się wystąpić na scenie bez wspólnotowego uniformu. To właśnie ten członek zespołu miał największe obiekcje wobec zmian, które narzuciła Unia Nadawców. Przed długi czas Emil twierdził, że pojedzie tam w uniformie, albo wcale. Dał się przekonać, ale nadal narzeka. „Występowanie bez uniformu będzie dla mnie bardzo niekomfortowe„. Ponoć jedynym powodem dla którego zgodził się na zmiany w stroju byli inni członkowie grupy, których nie chciał zawieść. Zapewnił jednak, że bez uniformu pojawi się tylko na scenie eurowizyjnej, natomiast podczas konferencji prasowych i imprez będzie ubrany w charakterystyczny dla Armii Zbawienia strój z logiem organizacji.

Kompozytor ukraińskiego „Gravity” przygotował serię ankiet dotyczących ostatecznej wersji piosenki dla Zlaty Ognevich. Ankiety umieszczone był na profilu „rosyjskiego Facebooka” – Vkontakte. Pierwsza dotyczyła refrenu – na pytanie, czy dodać trzeci, 44,8% uznało, że nie („Zostawcie tak, jak jest”), natomiast 40% uznało, że trzeci refren można dodać, ale musi się on rozwijać inaczej, niż dwa pozostałe. Drugie pytanie dotyczy tempa utworu. 40% chce zachowania dynamiki piosenki, 23% też jest takiego zdania, ale z zastrzeżeniem, że można by „ciut przyśpieszyć w końcowej części„. 24% uważa, że utwór powinien być ciut szybszy przez całe 3 minuty. Kolejna kwestia dotyczyła udziału chórku w refrenie (dokładnie chodzi o śpiew „You never, you never break free from gravity„) – 44,2% chce to pozostawić, 32% uważa, że w tym fragmencie powinna udzielać się też Zlata. Przedostatnia sonda dotyczy wstępnej części utworu. 69,3% chce, by intro było mocniejsze, 30% nie widzi potrzeby zmian. I w końcu ostatnia ankieta – słowo „Gravity” odśpiewane na końcu utworu – 33% chce zachowania tego fragmentu, 23,5% uważa, że powinno być ośpiewane (lub wręcz wykrzyczane) głośniej, pozostali głosujący uważają, że utwór powinien się kończyć jednym lub dwoma dźwiękami. Ufff….to się nazywa profesjonalne podejście do sprawy.

Media pomyliły się w kwestii ilości zgłoszeń do preselekcji serbskich. Nowe dane wskazują na aż 171 kompozycji. Aktualnie trwa przesłuchiwanie propozycji, natomiast RTS nie zamierza opublikować nazwisk członków komisji przed opublikowaniem listy półfinalistów. Mówi się, że jednym z jurorów jest popularny piosenkarz Bajaga. Dziennik „Kurir” informuje, że do preselekcji zgłosiła się jedna z najpopularniejszych wokalistek i gwiazda tabloidów – Natasa Bekvalac. Jej utwór napisał Zeljko Joksimovic, serbski weteran eurowizyjny. Ponoć pierwotnie to właśnie Natasa miała zostać reprezentantką Serbii, ale RTS zdecydował się na preselekcje otwarte. Zarówno ona, jak i Zeljko są pewni sukcesu.


3 komentarze

  1. Nie znam tej Petry Mede, ale wydaje mi się, że może być fajnie. Przyda się odrobina humoru, szczególnie w tych smutnych czasach. No i fajnie, że tylko jedna osoba będzie prowadziła całą Eurowizję. Oszczędności? Być może też, ale chyba także chęć odmiany. Ja czekam też, kiedy Eurowizję poprowadzi jeden (lub dwóch) facetów. W końcu mamy równouprawnienie.

    Piosenka ukraińska wydaje mi się obecnie, po iluś tam przesłuchaniach, może zbyt przesłodzona, ale i tak podoba mi się najbardziej z wybranych do tej pory. Fajne i ciekawe podejście kompozytora. Ciekawe, czy Polska też kiedyś doczeka takiego podejścia do Eurowizji, jakie jest na Ukrainie?

    Polubienie

  2. Jeśli nic szczególnego nie zostanie pozmieniane w performance’ach, to na 99% Dania wygrywa na razie rywalizację. Tło robi tutaj różnicę.

    Polubienie

  3. Duńską piosenkę bardzo lubię, ale to co działo się na scenie trochę mniej przypadło mi do gustu…taka trochę „indiańska” wersja Loreen. Najlepiej na scenie zaprezentowała się Simone, ale jestem absolutnie nieobiektywna, bo uzależniłam się od jej piosenki 😀 Co do Petry to się cieszę, pamiętam ją z Melodifestivalen, wstydu (mam nadzieję) nie będzie. Czy wy wiecie ,że już za kilka dni zaczyna się Melodifestivalen?! Nie mogę się doczekać.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.