Eurowizja 2013

PRZED ESC 2013: Słowacja nadal niezdecydowana

W rozmowie z portalem Eurocontest.cz, Vaclav Miko – dyrektor słowackiej stacji RTVS przyznał, że telewizja nadal nie wie, czy weźmie udział w Eurowizji 2013, bowiem wszystko zależy od tego, czy będzie w stanie pokryć składkę członkowską. Nie jest na razie ustalone, jakiej wielkości budżet będzie przeznaczony na tego typu projekty. Dyrektor sugeruje, że decyzję w sprawie udziału Słowacji poznamy nieprędko, bo najpierw nadawca chce przygotować się do projektów związanych z Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Miko dodaje też, że z roku na rok spadało zainteresowanie Eurowizją wśród Słowaków, nie tylko wśród widzów preselekcji i konkursu, ale też wśród artystów. Zapytany o pomysł stworzenia wspólnego programu muzycznego dla Czech i Słowacji oraz wyselekcjonowanie wspólnego reprezentanta tych dwóch państw na Eurowizję, Miko odpowiedział, że często tego typu projekty są omawiane przez CT i RTVS więc nie wyklucza stworzenia takiego formatu w przyszłości, ale jak na razie Eurowizja nie jest tematem rozmów nadawców.

BREAKING NEWS: Znamy skład 51. Festivali i Kenges w Albanii. Szczegóły TUTAJ.

MALMOE CZEKA

400 wolontariuszy zostanie zaangażowanych do obsługi ruchu turystycznego w Malmoe w trakcie Eurowizji 2013. Władze miasta spodziewają się delegacji z ponad 40 krajów, ponad 3 tys. dziennikarzy i mnóstwo fanów ze Szwecji, Danii i całej Europy. Dzięki temu Eurowizja 2013 stanie się największym wydarzeniem kulturalnym w historii miasta. Dyrektor Agencji Turystycznej Malmoe przyznał, że władze miasta i regionu Skanii wydadzą ok. 2,3 mln euro na przygotowania do ESC. Chodzi tu m.in. o dekoracje oraz różnego rodzaju imprezy towarzyszące konkursowi. Władze podkreślają, że taka kwota nie jest wygórowaną ceną za promocję, jaką miasto dzięki ESC zdobędzie. Już teraz do agencji turystycznych zgłaszają się dziennikarze, którzy chcą przygotować specjalne raporty o mieście, które będzie gospodarzem Eurowizji w przyszłym roku. Co ważne, obowiązki w związku z rolą gospodarza zostały podzielone pomiędzy SVT i Malmoe/Skanię – nadawca telewizyjny zajmie się produkcją show, a włodarze miasta i regionu będą odpowiedzialni za wszelkie kwestie organizacyjne, noclegowe i turystyczne. Firma „Happy F&B” została zaangażowana do przygotowania graficznych motywów Eurowizji 2013. Jak podaje SVT, w planach jest również stworzenie sloganu przyszłorocznego konkursu, ale nie jest to konieczne, więc jeżeli nic ciekawego nie zostanie wymyślone, hasła przewodniego po prostu nie będzie.

MINSK CALLING: Oto finaliści!

Telewizja BTRC zakończyła przesłuchania zgłoszonych do selekcji kandydatów i postanowiła zmienić format selekcji. Planowany wcześniej półfinał nie odbędzie się ze względu na zbyt niski poziom zgłoszonych do konkursu utworów. Tym samym do finału, który odbędzie się 7 grudnia, zakwalifikowano od razu dziesięciu wykonawców. W finale o zwycięzcy decydować będą widzowie i jurorzy, natomiast (podkreślałem to wczoraj, a dziś potwierdza to również ESCkaz) jest możliwość zmiany utworu zwycięskiego przez reprezentanta. Musi to zrobić do marca 2013. Do castingów nie podeszli grupa Aura, The Champions i wokalista 3+2, Egiazar Farashyan. A oto finaliści:

  • Max Lorens (Maxim Sapatkov) – więcej informacji na jego profilu MySpace.
  • Alyona Lanskaya – zakulisowo uznawana za pewniaka do wygranej, w selekcjach 2012 zdyskwalifikowana za manipulowanie głosami. Nieoficjalnie mówi się, że w finale wykona „Rhythm of love„, który na pewno nie będzie jednak jej utworem eurowizyjnym.
  • Grupa Nuteki – zespół już wcześniej informował, że weźmie udział w finale preselekcji, więc nie wiadomo, czy po prostu się pospieszył, czy wcześniej zakulisowo zagwarantował sobie uczestnictwo w show. Więcej o formacji przeczytać można na Nuteki.ru
  • Stas Satsura – rosyjski wokalista tworzący muzykę r’n’b i soul, współpracuje z Maxem Lorensem. Więcej informacji na profilu MySpace. (foto)
  • Uzari – uczestnik finału preselekcji białoruskich 2012.
  • Pozostali finaliści to Bever Band, Vitaly Voronko, Yan Zhenhak, Daria i Alexey Gross. Tytuły utworów podaje Wikipedia – TUTAJ.

TELEGRAM, TELEGRAM

Wg dziennika „Aykakan Zhamanak” reprezentantem Armenii 2013 może być śpiewak operowy Arman Nshanyan (foto). Dziennik ten rok temu również podawał sensacyjne informacje o reprezentancie, wskazując do tej roli wokalistę Tata czy nawet zespół System of a Down.

Chociaż TVP nadal nie poinformowała o swoich planach wobec Eurowizji 2013, zarówno WiWi Bloggs jak i czeski portal EuroContest.cz podają wyniki ankiety Dziennika Eurowizyjnego sprzed roku, w której wybieraliśmy wymarzonego reprezentanta Polski na ESC (2012). Wygrała wtedy Ewa Farna, drugie miejsce zajął Enej. Czeski portal dodaje, że Ewa Farna nigdy nie chciała mieć „etykietki” potencjalnej kandydatki na ESC (nieważne, czy z Polski, czy z Czech), ale samemu udziałowi w Eurowizji nigdy oficjalnie nie powiedziała „Nie”.

TUTAJ obejrzeć można cały koncert ABU TV Song Festival 2012. Przypominam, że było to show muzyczne z udziałem największych gwiazd tej części świata. Festiwal nie miał charakteru konkursu, nie wybierano zwycięzcy.

18 komentarzy

  1. Dla takich odkryć jak Arman Nshanyan warto interesować się Eurowizją. Nawet jeśli ten śpiewak nie pojawi się w konkursie, to przynajmniej dowiedziałem się o jego istnieniu i poznałem singiel „Gna”. Skądinąd bardzo udany. 🙂

    Polubienie

    1. Jak dla mnie dupy nie urywa. Jeżeli chodzi o Armenię to świetna jest Lilit Hohvannisyan. Chciałbym żeby jeszcze na scenie pojawiła się Sofi Mkheyan czy Silva Hakobyan.

      Polubienie

  2. Piosenka Alyony „Rhythm of Love” jest koszmarna i nudna zarazem.Nie da się tego słuchać.

    Polubienie

      1. Dla mnie piosenka Alyony jest koszmarna i nudna.To moje zdanie.Nie każdemu dana piosenka musi się podobać.

        Polubienie

  3. Dlaczego wszystkie nazwiska z Białorusi podajecie w jakimś angielskim zapisie? Doskonale można je przekazać literami polskiego alfabetu. Zamiast choćby napisać po prostu Alona Łańska (dobry przykład daje strona Polskiego Radia) trzeba koniecznie dać bełkot „Alyona Lanskaya”. A jeśli już się tak upieracie przy tym, to bądźcie konsekwentni i przejdźcie w całości na język angielski.

    Polubienie

    1. Ale w sumie dlaczego „zangielszczenia” mają być lepsze? To już lepiej byłoby zachować zapis oryginalny, tylko że niestety dla większości nie byłby on zrozumiały.

      Polubienie

      1. Jest to o tyle wygodniejsze ze szukajac hasla lanskaya w google czy na youtube znajdziesz to co chcesz a po wpisaniu łańska nie bedzie nic. Dlatego dla fanow esc lepszy jest zapis angielski bo jest najczesciej uzywany

        Polubienie

  4. No właśnie. Poza tym, jest to prywatny blog i Klemenz może sobie wszystko zapisywać, jak tylko chce.
    Gdybym w jakimś tekście spotkał się z tym wyrażeniem („Alona Łańska”) w oderwaniu od kontekstu eurowizyjnego, to ja naprawdę nie wiedziałbym, o kogo chodzi…:], a przynajmniej nie od razu. Nie o to przecież chodzi, prawda? Zresztą, jak już, to powinno być raczej: „Aliona Lanskaja”, ewentualnie „Aljona Lanskaja”. Wszelkie zapisy fonetyczne powinny być jak najbliższe oryginalnemu brzmieniu. Angielski zapis fonetyczny jest po prostu najbardziej zrozumiały, gdyż język angielski jest najbardziej rozpowszechniony na świecie, przez co doskonale nadaje się do zapisywania fonetycznego. Przeglądając strony zagraniczne, wiemy, kto jest kim.

    Polubienie

    1. Tak, a później będą wychodzić takie bzdury jak w Gazecie Wyborczej: „prowadzący ogłosili triumf 26-letniej Aleny Łanskajej (sic!)”. Może i wygodniej jest sobie coś znaleźć na youtube, ale w ostatecznym rozrachunku to jest straszne ogłupianie czytelnika, jeśli dwa tak blisko spokrewnione ze sobą (również językowo) narody widzą się w krzywym zwierciadle jedynie słusznego języka angielskiego.

      Polubienie

      1. Tak, bo pisanie „Alona Łańska” ogłupianiem czytelnika by już nie było? Jasne. Wtedy wszyscy wiedzieliby od razu o kogo chodzi i byliby baaaardzo mądrzy:). Zresztą ta wersja z „Gazety Wyborczej” może nie brzmi jakoś szczęśliwie, ale i tak jest bliższa oryginałowi, niż „Alona Łańska”. Bliskie spokrewnienie narodów oznacza także szacunek dla drugiego narodu (w tym dla pisowni imion i nazwisk), a nie spolszczanie na siłę nazwisk z tego narodu. Poza tym, tu chodzi o Eurowizję, a Eurowizja to konkurs MIĘDZYNARODOWY. „Krzywe zwierciadło” to robisz Ty, wymyślając takie dziwolągi językowe. A znajomość języków obcych, czy stosowanie powszechnego na całym świecie zapisu fonetycznego nazwisk wcale nie jest ogłupianiem. Język angielski doskonale oddaje oryginalne brzmienia nazwisk i imion z różnych języków (mówię tu o zapisie fonetycznym oczywiście). No ale ok, jeśli Ci się to nie podoba, to proszę bardzo, mamy przecież wolność, załóż sobie bloga, na którym będziesz pisał wyłącznie spolszczone NA MAXA formy nazwisk. A najlepiej je jeszcze tłumacz. Ale nie mam zamiaru tutaj dyskutować, bo trochę zjeżdżamy z tematu, to jest blog EUROWIZYJNY, to po pierwsze, a po drugie, bezcelowa jest ta dyskusja, bo i tak nikt tutaj drugiej strony nie przekona. Proponuję Ci zająć się komentowaniem newsów EUROWIZYJNYCH, a nie czepianiem się nieistotnych spraw.

        Polubienie

      2. Yhy…czyli zapis „Alyona Lanskaya” (w kontekście Gazety Wyborczej)powoduje to ,że wszyscy wiedzą o kogo chodzi? Napisaliby Iksińska z Białorusi i efekt byłby ten sam.

        Polubienie

      3. Używanie własnego języka to posługiwanie się dziwolągiem… Do czego doszliśmy… Nie wspominając już o tonie tej twojej odpowiedzi, zawsze tak jadem plujesz w każdej dyskusji?

        Polubienie

      4. Nie mam nic do dodania. Niektórzy nie rozumieją, o co mi chodzi (albo brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, albo brak kontrargumentów, albo zwykły upór) i wysnuwają dziwne wnioski, więc nie ma sensu tutaj o tym dyskutować. Drogi @Krystku, a Twoje słowa „bzdura”, „bełkot” to nie jest jad? Najpierw spójrz na swój język, zanim zaczniesz krytykować. Mój jad w porównaniu z Twoim, to bardziej miód. Tyle.

        Polubienie

      5. Mati piszesz to: „Proponuję Ci zająć się komentowaniem newsów EUROWIZYJNYCH” ,po swoim wywodzie na temat nie związany z newsem, czyli Ty możesz, a inni nie? „Uwielbiam” takie paradoksy.

        Polubienie

  5. A propos tego ewentualnego czesko-słowackiego projektu… na Eurowizji chyba niemożliwe jest, aby jeden wykonawca reprezentował naraz dwa kraje? Zatem mogliby co najwyżej zorganizować wspólne preselekcje (tak, jakby nadal istniała Czechosłowacja:)), a wybrany wykonawca reprezentowałby jeden z tych krajów… ale który? Losowanie? Czy może wymiana, rok po roku?:) Ciekawe by to było:).

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.