Eurowizja 2013

ANOUK JEDZIE NA EUROWIZJĘ 2013

Po paru miesiącach spekulacji i negocjacji, telewizja TROS ostatecznie zrezygnowała z pomysłu organizacji preselekcji narodowych i zgodziła się na to, by Holandię reprezentowała Anouk Teeuwe. Wokalistka poinformowała o tym swoich fanów poprzez prywatne video wstawione na Facebooka. 37-letnia wokalistka sama wybierze utwór, ale zgodnie z tym, co mówiła już w czerwcu, ma przygotowany „killer song” na Eurowizję, dlatego też tak zaciekle walczyła o to, by móc jechać do Szwecji. Czy jej utwór faktycznie ma szansę wygrać, lub chociażby awansować do finału Eurowizji, co Holandii nie udało się od 2004 roku? Przekonamy się w lutym, bo wtedy utwór ma zostać oficjalnie zaprezentowany.

Anouk ma 37 lat i uważana jest za najpopularniejszą wokalistkę rockową w kraju. Ma na koncie osiem albumów studyjnych i trzy płyty koncertowe. Jest też laureatką wielu prestiżowych nagród muzycznych jak np. Edison Awards, TMF, Golden Harp, 3FM Radio Awards czy MTV Europe Music Awards. Holandia to kraj, który najdłużej czeka na swój ponowny awans do finału. Ostatni raz udało jej się wystąpić w sobotniej części Eurowizji w 2004 roku, jednak duet ReUnion zajął wtedy niskie, 20. miejsce. W tym roku Holandia będzie gospodarzem Eurowizji dla Dzieci.

Powrót do tradycji

Producent wykonawczy Eurowizji 2013 poinformował, że konkurs w Malmoe poprowadzi tylko jeden prezenter, co będzie powrotem do tradycji widowiska. Ostatni raz Eurowizję z jednym prowadzącym oglądać mogliśmy w 1995 roku. Nie wiadomo, kto zostanie wybrany do tej roli. W ten sposób SVT chce zapoczątkować nową erę konkursu, tak samo jak w 2000 roku zapoczątkowano modę na używanie ekranów LED podczas ESC. Sama Eurowizja w Malmoe ma mieć też inny charakter – Szwedzi nie chcą zachwycać technologią, bo nie muszą nikomu udowadniać, że mają na to pieniądze. Chcą skupić się na artystach, ograniczyć wszelkie efekty specjalne i zrobić show bardziej intymne niż rozdmuchane do granic możliwości Eurowizje w Baku czy Moskwie. W jaki sposób tego dokonają? Mają już specjalny plan, a więcej szczegółów mamy poznać wkrótce.

TELEGRAM, TELEGRAM

Znamy drugą uczestniczkę półfinałów Melodifestivalen 2013. Będzie to Elin Petersson, która wygrała specjalny plebiscyt SVT dla wokalistów, którzy do tej pory nie wydali ani jednego singla.

Do 25 października wokaliści z Azerbejdżanu mogą zgłaszać się do preselekcji narodowych 2013. Format pozostaje bez zmian – w konkursie przypominającym połączenie „Idola” z fatalnej jakości karaoke wybrany zostanie nowy reprezentant, a później zamówiona zostanie dla niego piosenka.

Telewizja islandzka zebrała 240 zgłoszeń do preselekcji – to nowy rekord w historii konkursu.

Łotwa swojego reprezentanta wybierze podczas finału narodowego zaplanowanego na 16 lutego. Wcześniej odbędą się dwa półfinały w dniach 8-9 lutego.

Wg nieoficjalnych informacji, Loreen ma w niedzielę wystąpić podczas polsatowskiego show „Must be the music”.


10 komentarzy

  1. Trzymam mocno kciuki za Anouk. Liczę,że Holandia w końcu awansuje!!! Zasłużyła sobie na finał.

    Szkoda tylko, że Polska kolejny raz rezygnuje z europejskiej zabawy.Co prawda,żadne informacje ze strony TVP nie pojawiły się.Jednak sądzać po ciszy jaka panuje-raczej bez polskiego reprezentanta.
    Szkoda,straciliśmy szansę ,aby nawiązać choćby chęć rozmowy o ESC z TVP.
    Szkoda!!!!!!!!!!!

    Szwajcarom życzę dobrej piosenki i sprawiedliwego głosowania internetowego na dobrą i przebojowa piosenkę.

    Polubienie

    1. Ja poczekam z oceną czy Holandia zasłużyła na finał po występie Anouk w maju na eurowizyjnej scenie.

      TVP jeszcze nie zrezygnowała ani nie podjęła ostateczne decyzji (podobno ma być do końca października, ale czy będzie w tym terminie…)

      O ile mnie pamięć nie myli to w którymś roku TVP podała decyzję o starcie dopiero w połowie listopada (nie pamiętam dokładnie), więc „gdybanie” teraz nie ma sensu.

      Polubienie

  2. Skąd macie takie informacje, że Loreen ma w niedzielę wystąpić podczas polsatowskiego show „Must be the music”?? Ja mam w to uwierzyć?

    Polubienie

    1. Jest napisane „wg nieoficjalnych informacji” ,to wymaga dalszego tłumaczenia? Oglądaj to się przekonasz.

      Polubienie

  3. cieszę się, że w końcu na Eurowizji skupią się na artystach a nie na budżecie organizatora.
    Po Eurowizji w Baku mam juz przesyt ledów, dymów, kolorowych pierdów, laserów i tych 3d co cięzko było dostrzec. Fajnie, że będzie skromniej a jednocześnie mniej kiczowato. Może to nawróci konkurs 🙂

    Polubienie

  4. a mi się niestety wydaje, że Szwecja zorganizuje coś co będzie się nazywało Eurowizją, ale to nie będzie to, tylko coś z lat 90

    Polubienie

    1. Rozumiem ,że Ty wolisz gigantyczne sceny, efekty, lasery, „gwiazdy” wyciągane z kapelusza…lata 90 były złe? Kto jak kto, ale Szwedzi znają się na rzeczy ,to ,że będą chcieli wrócić do tradycji, nie oznacza, że dostaniemy show sprzed 15 lat. Eurowizja zaczęła się w latach 50-tych ,więc nie rozumiem ,jak przez te zaledwie kilka lat ,zmieniła się w „prawdziwą” Eurowizję, bo technika, bo „śmieszni” prowadzący? Nie rozumiem Twojego komentarza.

      Polubienie

    2. Lata 90. to najlepsze lata Konkursu, jeśli chodzi o oprawę, skromną, ale eksponującą piosenki, artystów, wykonania, czyli to, co najważniejsze. Jeśli szwedzka Eurowizja pójdzie w tę stronę, to będzie bardzo dobrze. Dla wielbicieli błyskotek Eurowizja zapewne zaczęła się w Moskwie, ale w rzeczywistości eurowizyjny świat przed Moskwą również istniał i miał się dobrze… A może nawet lepiej.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.