PRZED EUROWIZJĄ 2012
Ivi Adamou wycofała się z udziału w holenderskim „Eurovision in Concert”, jednak lista uczestników się przez to nie zmniejszy, bowiem na jej miejsce „wskoczyła” Filipa Sousa z Portugalii. Wielki koncert i swoista rozgrzewka przed
Eurowizją już 21 kwietnia.
Gaitana (Ukraina) chciałaby nagrać utwór „Be my guest” w różnych językach, dlatego zaprasza wszystkich chętnych do stworzenia tekstu piosenki w swoim języku. Wokalistka zachęca też dj-ów do tworzenia remixów do eurowizyjnego hitu.
W tym roku popularne są nagrania, dzięki którym nauczyć się można choreografii do utworów eurowizyjnych. Takie instruktaże znajdziemy na YouTube: Malta, Norwegia, Rosja, Rumunia, Irlandia.
W Kazachstanie walka o to, kto pojedzie na Eurowizję…jako widz oczywiście. Konkurs przeznaczony jest dla blogerów – należy nagrać video ze swoją wersją jakiegokolwiek utworu eurowizyjnego i nagranie opublikować na grupie Facebooka Kcell_Eurovision-2012″. Potem już tylko wystarczy zbierać „lajki”, a 20% najwyżej ocenionych prezentacji trafi do finału, gdzie zwycięzców wybiorą jurorzy. Nadawca El Arna regularnie transmituje Eurowizję, ale nadal nie jest członkiem aktywnym EBU, co za tym idzie, niemożliwy jest debiut Kazachstanu.

11. San Marino
Trzecią reprezentantką tego małego kraju została 37-letnia Valentina Monetta, rodowita mieszkanka tej najstarszej republiki w Europie. Wokalistka rozpoczęła swoją karierę muzyczną śpiewając w grupie r’n’b, potem udzielała się w formacji hip-hopowej. W 2002 roku wydała singiel „Sharp”, później wielokrotnie brała udział w różnego rodzaju projektach muzycznych. W 2008 roku zgłosiła na Eurowizję utwór „So nen ci sei tu”, ale nie wygrała wewnętrznych eliminacji. W tym roku reprezentantką kraju została…przez przypadek, po prostu znalazła się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Podczas jednego z jej występów, została zauważona przez dyrektora SMRTV, a stacja właśnie intensywnie poszukiwała kogoś na Eurowizję i bardzo jej zależało, by był to lokalny wykonawca.
MARIUSZ (18): Nie spodziewałbym się nigdy, że San Marino poczęstuje nas czymś takim. Ale jak dla mnie, to NIE jest najgorsza piosenka w tym roku – choć co prawda, jedna z gorszych. Tekst idiotyczny, melodia średnia, a Valentina w teledysku wygląda co najmniej…śmiesznie. W sumie, gdyby się zastanowić to ta piosenka nie jest taka zła. Nie będzie trzeba szukać na siłę przerwy na siku, można ją zrobić właśnie podczas występu Kobiety , która udowadnia , że człowiek zrobi wszystko aby się pokazać przed wielomilionową publicznością – nawet błaźniąc się śpiewając tak złą piosenkę.
„The Social Network Song” stworzył zasłużony dla Eurowizji Ralph Siegel. Swój pierwszy utwór eurowizyjny napisał w 1974 roku (Bye Bye I love you” dla Luksemburga), do tej pory (łącznie z tegorocznym) ma ich na koncie 20, w tym takie hity jak „Dschingis Khan”, „Theater”, „Papa pingouin”, „Johnny Blue”, zwycięskie „Ein bisschen Frieden”, „Wir geben ‚ne Party”, „Reise nach Jerusalem” czy „Just get out of my life”. Pisał dla Niemiec, Luksemburga, Czarnogóry i Szwajcarii. Jeszcze więcej udzielał się w preselekcjach – jego utwory walczyły o reprezentowanie Irlandii, Portugalii, Mołdawii, Malty czy Ukrainy. Tekst do utworu dla Valentiny napisali Timothy Touchton (twórca tekstu do wielu hitów w Wielkiej Brytanii i Niemczech) i Jose Santana Rodriguez (napisał m.in. tekst do utworu Czarnogóry 2009). Pierwotnie propozycja na Eurowizję nosiła nazwę „Facebook”, ale w takiej formie nie została zaakceptowana przez EBU. W Baku usłyszymy drugą, poprawioną wersję.
KRZYSIEK (22): Może nie będę się wypowiadał na temat tego utworu, pozwolę sobie to wyrazić w następujący sposób: TUTAJ.
Jest to trzeci start San Marino w konkursie. Debiut nastąpił w 2008 roku i zakończył się fatalnie – ostatnie miejsce w półfinale. Drugi raz kraj uczestniczył w ESC dopiero w 2011 roku – reprezentantka Senit wywalczyła 16. miejsce w półfinale. Warto przypomnieć, że u boku Senit San Marino reprezentowała wtedy Kasia Walczak. Eurowizyjna strona nadawcy SMRTV dostępna jest TUTAJ. Znaleźć tam można informacje na temat Valentiny i jej utworu, a także obejrzeć prezentację piosenki nadawaną swego czasu nawet przez Eurovision.tv
JAKUB (18): Dziewczyna Gracjana ❤ Nie mam pojęcia jak Europa odbierze ten utwór, ale raczej niezbyt pozytywnie.
11. İsveç (Szwecja)
Zwyciężczynią tegorocznego Melodifestivalen została 29-letnia Lorine Zineb Noka Talhaoui, albo w skrócie Loreen. Wokalistka z marokańskimi korzeniami popularność w Szwecji zdobyła dzięki zajęciu 4. miejsca w lokalnym „Idolu”. Później nagrała singiel „The Snake” i została „panią z telewizji”. Na scenę muzyczną powróciła w 2011 za sprawą Melodifestivalen, podczas którego wykonała „My heart is refusing me”. Chociaż odpadła w rundzie dogrywkowej, utwór stał się hitem w Szwecji, zdobył uznanie fanów Eurowizji i szybko umieścił Loreen w gronie „wymarzonych” reprezentantów Szwecji. Ostatnio wokalistkę nazywa się też ikoną gejów, co bardzo jej się podoba, bo jak sama twierdzi „miłość jest tam, gdzie ją znajdujemy„.
KRZYSIEK (22): Myślę, że Szwecja w tym roku ponownie będzie liczyć się w walce o Grand Prix. Świetny utwór, łatwo wpadający w pamięć. Jeszcze lepszy performance, który nadaje piosence nutki tajemniczości i ekscentryczności. Loreen zdaje się tak skromną i nieśmiałą osobą, że podczas finału Melodifestivalen chciałem wejść na scenę i ją przytulić…
„Euphorię” stworzyli Thomas G:son i Peter Bostrom. Tak się ciekawie składa, że utwory, które prezentowane są w danych notkach, zawsze mają ze sobą coś wspólnego – tym razem zarówno za utworem San Marino jak i Szwecji stoją znani w świecie ESC kompozytorzy. Thomas łącznie stworzył58 utworóweurowizyjno-preselekcyjnych: 32 dla Szwecji, 11 dla Hiszpanii, 6 dla Norwegii, 4 dla Finlandii, 3 dla Danii, 2 dla Polski (dwie propozycje duetu Man Meadow) i po jednej dla Łotwy, Belgii i Rumunii. Jego utwory do tej pory dwukrotnie reprezentowały Szwecję, raz Hiszpanię, Norwegię i Danię. Był też współkompozytorem szwedzkiego utworu na JESC 2010. Z kolei Peter Bostrom, znany też jako Bassflow współpracował do tej pory m.in. z Carolą, Martinem Stenmarckiem czy Charlotte Perrelli. Jest twórcą tekstu do hitu „In the Club” Danny’ego Saucedo czy „Manboy” Erica Saade. Jest współproducentem „Stay” Tooji’ego z Norwegii.
KAMIL (21): Szwecja jest bez wątpienia tegorocznym fenomenem sceniczno-muzycznym i nie wydaje mi się, że w maju mogłoby być inaczej. Jest duża szansa, że Loreen zbliży się lub przebije rekord punktowy Alexandra Rybaka z 2009 roku. Nie wiem czy warto rozwodzić się nad pochwałami dla utworu i wokalistki, które otrzymały już tak niespotykanie wielkie wsparcie od fanów Eurowizji – dawno chyba nikt nie pokrywał tak ogromnych nadziei w jednym utworze. Napiszę tylko, że przyłączam się do zachwytu nad Loreen i „Euphorią” – uważam, że zestawienie tej wokalistki i tego utworu to szczyt tego co może dziś nam zaoferować świat muzyki dance. Mocno życzę sobie, żeby Szwecja tryumfowała w tegorocznym konkursie, a potem żeby cała Europa wpadła w totalną euforię i jednogłośnie okrzyknęła szwedzki kawałek hitem wakacji.
Szwecja zadebiutowała w 1958, do tej pory odnosi spore sukcesy i jest jednym z najbardziej lubianych przez fanów krajem eurowizyjnym. Czterokrotnie wygrała, pięciokrotnie była trzecia, dwukrotnie ostatnia. Rok temu zajęła 3. miejsce (i wygrała półfinał), czym pokazała, że podniosła się z kryzysu. Sensacyjny brak awansu w 2010 był szokiem dla wielu fanów Eurowizji. Oficjalnym portalem eurowizyjnym SVT jest dobrze znana strona preselekcji – TUTAJ. Znajdziemy tam wszystko, co chcemy (a nawet to, czego nie chcemy) wiedzieć o Loreen i szwedzkich akcentach eurowizyjnych. Strona zawiera bogate archiwum video i mnóstwo galerii zdjęć.KONRAD (22): Ktoś mi ostatnio napisał, że boi się, iż głosowanie będzie tak tendencyjne, jak w 2009 i to właśnie za sprawą Loreen. Śmiem wątpić, gdyż nie jest to utwór, który zachwyca od pierwszego przesłuchania. Acz magia występu robi swoje, to niewątpliwie! Cieszy, że Szwedzi rezygnują z wizerunku: wokalist(k)a, 5 osób w chórku, które są też tancerzami. Dobrze, że nie jest to kolejny „wielki”(mały) powrót. Jakkolwiek znowu mamy Thomasa G:soona, znowu w refrenie mamy pewien element, który ma wpadać w ucho. Czy wpada? Pewnie trochę tak. Co roku kraj ten jest typowany do zwycięstwa, przynajmniej przez fanów. W tym roku chyba słusznie, acz może okazać się nieco „ciężka” no i oby Loreen nie złapała jakiejś infekcji! Niemniej: powodzenia ze szczerego serca i miejmy nadzieję, że „We’re going u-u-u-u-u-u-up” nie przeistoczy się w „do-o-o-o-o-o-o-o-wn”.

chcemy Kazachstan na Eurowizji ;(
PolubieniePolubienie
Nie chcemy Kazachstanu na ESC 😉
Loreen najlepsza! Oczywiście to moja faworytka numer jeden i nie widzę innego zwycięzcy…
PolubieniePolubienie
Koniec z debiutami byłych republik ZSRR.Co za dużo to niezdrowo.Komentarze czytelników na temat piosenek ESC 2012 są naprawdę dobre.A jeśli chodzi o Szwecję kontra San Narino,to ciekawe z jaką przewagą wygra Szwecja w tym pojedynku?Uważam,że tylko osoba,mająca problemy ze słuchem,w mają zagłosuje na piosenkę San Marino.
PolubieniePolubienie
Mów za siebie. NIE DLA KAZACHSTANU NA EUROWIZJI !!!
PolubieniePolubienie
Ja się nie zdziwię jak San Marino będzie wysoko u jury 😀
Po tym jak w tamtym roku wysoko ocenili Maltę wszystkiego można się spodziewać :p
PolubieniePolubienie
Ja chcę Kazachstan na ESC, bo powiałoby taką bardziej azjatycką nutą…. ;P
PolubieniePolubienie
NIE-dla Kazachstanu ,NIE dla Kosowa,NIE dla Libanu na ESC.
Nie rozumiem zachwytu nad piosenką Loreen.Wpada w ucho i nic więcej.Żadnej mocy ,żadnej energii,żadnej euphorii nie czuję.Jednak nie ukrywam,że piosenka ma szansę na TOP 10.Otwarcie mówię, mam nadzieję,że nie wygra.
Wystarczy jej zwycięstwo od klubów Ogae{bo w to nie wątpię}.
No,jeszcze publika zagłosuje,ale jury{mam nadzieję że nie!}.
San Marino-hehehe{zabawne zdjęcia,zabawna piosenka ,zabawna wokalistka}- jeden z najsłabszych utworów ESC 2012.
Z tej dwójki:
Mój głos dla Szwecji.
PolubieniePolubienie
Mi akurat Kosowo nie przeszkadza na ESC.
PolubieniePolubienie
A ja myślę, że to tylko kwestia czasu i niebawem zobaczymy Kazachów na scenie eurowizyjnej.
Szwedzka reprezentantka ma piękny głos – wiem, powtarzam się – więc chętnie posłuchałbym całej akustycznej płyty w jej wykonaniu.
Valentina ma prawie 40 dychy na karku?! No proszę, kto by przypuszczał… Zwłaszcza że utworek jest do bólu dziecinny.
PolubieniePolubienie
Nie mam nic przeciwko Kazachstanowi na Eurowizji. W końcu nawet mają kawałek terytorium w Europie, zupełnie, jak np. Turcja. A taki np. Izrael czy Cypr – w całości znajdują się w Azji (Gruzja, Armenia i Azerbejdżan raczej też, choć to sprawa dyskusyjna). Oczywiście nie mam też nic przeciwko uczestnictwu Izraela i Cypru:). Każdy kraj, który czuje jakiś związek z Europą i jest z niego do Europy w miarę blisko (no bo w nazwie jest jednak EUROwizja), może moim zdaniem wystartować w tym konkursie, bo tu nie chodzi o geografię, tylko o muzykę:).
Piosenka z San Marino nawet mi się trochę podoba. Jest taka nietypowa i prosta, że aż fajna w swojej prostocie:). Myślę, że spodoba się bardziej osobom, które na codzień nie słuchają eurowizyjnej muzyki;).
No ale piosenka ze Szwecji to mistrzostwo świata i mam nadzieję, że stanie się przebojem wakacji 2012.
PolubieniePolubienie
wątpię troszkę w zwycięstwo Loreen lecz nie dlatego że nie lubię jej utworu (wręcz ubóstwiam <3) ale mam takie przeczucie że Szwecja w tym roku przepadnie w połowie stawki ;(
NIE dla KAZACHSTANU na ESC, NIE dla AZERBEJDŻANU i ARMENII na ESC (przez ich głupie spory, bo jak każdy chyba wie nie tylko Armenia ma winę w owym konflikcie ;( ) a GRUZJA niech sobie jest ;P podobno tam u nich ubóstwia się polaków..za co? 0o nie wiem ale dzięki nim jakiś pkt. zawsze wpadnie dla Polski… ehhh tzn. wpadał ;(
PS. też miałem chęć przytulić Loreen podczas MF XD
PolubieniePolubienie
Ciekawy zabieg ze strony San Marino w kwestii tytułu piosenki. Czy w związku z tym na scenie obok Valentiny pojawi się Jesse Eisenberg?
Co do Loreen mam osobistą nadzieję, że nie tylko wygra konkurs, ale także, że przyjedzie do Polski i zagra jakiś koncert w strefie kibica na euro, podczas meczów Szwecji oczywiście…
PolubieniePolubienie
Teraz jest problem,aby ogarnąć calą Eurowizję{tak podzielić półfinały,aby na siebie nie głosowali,a ostatecznie we finale dać szansę innym,też dobrym utworom},jest może lepiej,ale nadal mamy problem,rzucający się w oczy.
Lepiej niech EBU ogarnie,to co jest,niż mamy mieć kolejne debiuty na ESC.
Eurowizja po roku 2003 bardzo się zmieniła,chwilami niekorzystnie.
PolubieniePolubienie