Języki ESC 2012 /cz.1

Języki Eurowizji 2012 (cz.1)

Czarnogóra – w „Euro Neuro” przeważa język angielski, jednak akcent pozostaje nadal serbski, więc dla rodowitego Anglika słowa wypowiadane (bo śpiewu tu niewiele) przez Rambo Amadeusa mogą być niezrozumiałe. W tekście pojawiają się też słowa niemieckie (np. „Blaue Grotte Ausflug do Žanjica„) i serbskie. Warto zauważyć, że w drugiej zwrotce Rambo wypowiada słowa-internacjonalizmy, które w oryginale są zapisane po angielsku, ale brzmią serbsko – widać to np. tu: „I don’t like snobism, nationalism, puritanism, I am different organism”, gdzie Rambo tak naprawdę śpiewa „I don’t like snobizam, nacionalizam, puritanizam, I am different organizam„. To drugi utwór Czarnogóry po angielsku. W 2009 roku utwór „Just get out of my life” omal nie wszedł do finału. Poprzednie utwory czarnogórskie wykonywane były po serbsku (lub jak kto woli „czarnogórsku”) i wypadały słabiej.

Islandia – preselekcje islandzkie od paru lat mają zapis w regulaminie wymagający od uczestników śpiewania po islandzku, natomiast zwycięzca ma prawo zmienić język utworu. I niestety (bo islandzki to piękny język) zmiany następują co roku. Tak jest i w tym przypadku. „Mundu eftir mer” („Pamiętaj mnie”) zostało zastąpione „Never forget”. Ostatni raz Islandia „śpiewała po swojemu” w 1997 roku.  Co ciekawe, kolejny jej udział (1999) był pierwszym utworem po angielsku i okazał się sporym sukcesem – wyspa po raz pierwszy zdobyła 2. miejsce.

Grecja – w tym roku całość po angielsku, co zdarzyło się ostatnio w 2009 roku. Utwór „Opa” z 2010 był w całości po grecku, a ubiegłoroczne „Watch my dance” było wykonywane w dwóch językach. Nie ma co ukrywać, że Grecja z utworami po angielsku radzi sobie lepiej, niż z piosenkami greckojęzycznymi.

Łotwa – język angielski, co nikogo nie dziwi, bo ten kraj tylko raz wysłał utwór w języku narodowym (2004 – „Dziesma par laimi”) i nie odniósł sukcesu. Co ciekawe, w swojej historii eurowizyjnej Łotwa wysłała utwory po włosku i rosyjsku. Zwycięstwo przyniosło jej anglojęzyczne „I wanna”.

Albania tytuł z łaciny, ale całość po albańsku, co oznacza, że Rona Nishliu będzie pierwszą uczestniczką półfinału wtorkowego, która nie zaśpiewa słowa po angielsku. Ostatni raz utwór w całości po albańsku „Shqiperia” wysłała w 2008 roku. Statystyki wskazują jednak, że lepiej Albańczykom wychodzi śpiewanie po angielsku – gdy pierwszy raz wysłali utwór w całości śpiewany po albańsku, nie weszli do finału.

Rumunia – pierwsza językowa ciekawostka półfinału (nie licząc Czarnogóry z niemieckimi słowami, bo tego pewnie nikt nie zauważy): „Zaleilah” to utwór po hiszpańsku i angielsku. Rumunia drugi raz wysyła utwór z hiszpańskimi słowami (pierwszy był w 2007 roku – fragment przeboju grupy Todomondo), ale po raz pierwszy ten język przeważa. Rumunia rzadko używa języka narodowego (ostatni raz cały utwór po rumuńsku z tego kraju usłyszeliśmy w 1998 roku), ale co ciekawe – dwa utwory po rumuńsku to dwa najsłabsze wyniki Rumunii na ESC. Rumunia też dwukrotnie nie zakwalifikowała się do finału ESC (1993, 1996) właśnie z utworami po rumuńsku. Żeby było śmieszniej, trzeci najgorszy wynik Rumunii to miejsce 20. w 2008 roku – zajęte przez utwór angielsko-rumuński.

Szwajcaria duet z Włoch, ale utwór po angielsku. Szwajcaria z racji swojej specyfiki ma do wyboru aż cztery języki urzędowe, ale w najnowszej historii ESC raczej wybiera angielski. W 2010 roku ostatni raz słyszeliśmy ze Szwajcarii francuski, w 2008 roku włoski, w 1998 roku niemiecki, a w 1989 romański.

Belgia kolejny utwór po angielsku. Podobnie jak Szwajcaria – Belgia ma do wyboru więcej niż jeden język urzędowy, ale ostatnio z tej możliwości nie korzysta, „śpiewając” głównie po angielsku. Język francuski ostatni raz wysłany był z tego kraju w 2005 roku, a holenderski w 1996 roku. Belgia to natomiast kraj, który do tej pory dwukrotnie był reprezentowany przez utwory w wymyślonym języku.

Finlandia i kolejna niespodzianka językowa, bowiem Pernilla zaśpiewa po szwedzku. Ostatni raz fiński utwór eurowizyjny w tym języku słyszeliśmy w 1990 roku, zajął przedostatnie miejsce, ale kto wie, może teraz będzie inaczej, zwłaszcza, że sama Szwecja raczej niechętnie wysyła utwory w języku narodowym. „Nar jag blundar” oznacza „Gdy zamknę oczy”. Język fiński z Finlandii ostatni raz słyszeliśmy całkiem niedawno, bo w 2010 roku.

Izrael utwór bilingualny, angielskohebrajski. Izrael zazwyczaj stosuje takie mieszanki – od 2000 roku jedynie w latach 2000-2001 i 2010 piosenki Izraela były w całości po hebrajsku. Zazwyczaj są to właśnie wersje angielsko-hebrajskie (jak tegoroczne „Time”), ale zdarzały się wyjątki (w 2007 pojawił się francuski, w 2009 arabski).

San Marino język angielski ze znikomą ilością słów po włosku („Mi piace„). San Marino na trzy starty raz wysłało utwór po włosku – zajęli wtedy ostatnie miejsce w półfinale. „Stand by” po angielsku wypadło już lepiej.

Cypr tym razem język angielski, natomiast reprezentantom tego kraju często zdarzało się śpiewać po grecku (ostatni raz rok temu). Cypr trzykrotnie zdobył 5. (najwyższe) miejsce na ESC – dwa razy osiągnął to z utworami po grecku. Eksperymenty językowe kończył się raczej fatalne – w 2007 roku utwór po francusku nie wszedł do finału, a w 2000 utwór grecko-włoski zajął 21. miejsce.

Dania język angielski, bo Dania to kraj który od czasu zmian w regulaminie ESC już nie wysyła utworów w języku narodowym, chociaż takowe wygrywały preselekcje (np. w 2005 roku). Dania dwukrotnie wygrała Eurowizję – raz śpiewając po duńsku, raz po angielsku. Ostatni raz język duński z Danii słyszeliśmy w 1997 roku.

Rosja następna ciekawostka językowa, bowiem po raz pierwszy na ESC pojawia się rzadki język udmurcki. „Party for everybody” właśnie w tym języku ma zwrotki, natomiast refren wykonany jest po angielsku. Ostatni raz utwór w całości po rosyjsku słyszeliśmy w 2003 roku (duet Tatu zajął wtedy 3. miejsce). W 2009 roku „Mamo” wykonywane było po rosyjsku i ukraińsku, co zapewne dla osób mniej obeznanych w językach wschodniosłowiańskich brzmiało jak jedna mowa.

Węgry – pora na język angielski. Co ciekawe, w ostatnich latach co drugi utwór z Węgier jest śpiewany w całości po angielsku, natomiast pomiędzy takimi propozycjami pojawiają się utwory z językiem narodowym (raczej mieszanym z angielskim, jak w 2011, ale zdarza się też całość – jak w 2005). Największy sukces (4. miejsce) Madziarzy osiągnęli śpiewając po węgiersku.

Austria tutaj pewnie lepiej wypowiedzieliby się germaniści, ale z tego co można wyczytać m.in. z Wikipedii, jest to dialekt języka niemieckiego stosowany w Górnej Austrii (która, ma taką samą flagę jak Polska). Język ten nazywa się też bawarskim. Austria ostatnio wysyłała utwory po angielsku, ale zdarzały się eksperymenty jak np. dialekt używany w Styrii (2003) czy mieszanka angielsko-hiszpańska (o dziewczynie z Kuby co przyjechała do Austrii, 2005 rok i słynne „Y asi”). Austria największe sukcesy osiągała na ESC dość dawno – ale wtedy w znacznej większości miała utwory po niemiecku.

Mołdawia język angielski, chociaż tytuł po rumuńsku. „Lautar” to nazwa określająca muzyka, lub grupę muzyków (można też powiedzieć „grajków”), głównie stosowana w kulturze romskiej (patrz: zdjęcie). Nazwa pochodzi od instrumentu strunowego „lauta”. Słowo to jednak nie pojawia się w tekście utworu. Mołdawia tylko dwa razy wplotła w swoje utwory język rumuński (2005, 2009).

Irlandia po angielsku, bo ten kraj nie ma widocznie w zwyczaju promowania języka irlandzkiego na Eurowizji. Jedyny utwór irlandzkojęzyczny pojawił się na ESC w 1972 roku.

Podsumowanie pierwszego półfinału:

12 piosenek po angielsku

3 utwory bilingualne (z językiem angielskim jako jednym z dwóch)

3 utwory w języku innym niż angielski (Finlandia, Austria, Albania)

2 utwory mają tytuł w innym języku niż tekst utworu (przy czym słowo w tytule nie pojawia się w tekście)

Wkrótce analiza drugiego półfinału

 

DO ŚRODY (DO PÓŁNOCY) można głosować w drugim półfinale Klemovision Song Contest 2012! Informacje TUTAJ, a paczka mp3 TUTAJ.

 

Przypominam też uczestnikom panelu komentatorów o wysłaniu mi swoich opinii dot. wybranych piosenek do końca miesiąca!

 

60 komentarzy

  1. Mietek Szcześniak był gościem PR1 ,ale nie starczyło czasu na rozmowę o Eurowizji.Pani Szabłowska,jedynie wspomniała o ESC i tym,że chciała poruszyć ten temat.

    Polubienie

  2. hmmm…co do czarnogory…nie wiem czy wiesz, ale on az tak bardzo od angielskiego nie odchodzi…w ang. nie wymawia sie koncowki w wyrazie nationalizm jak po polsku, ale bardziej – izym

    Polubienie

  3. Co do tego top 10,to nie podaję go.Czekam na wyniki półfinałów,bo tam zapewne mogą być spore niespodzianki i dopiero po półfinałach podam swój ranking.

    Polubienie

    1. W 2009 i 2010 roku w islandzkich preselekcjach można było śpiewać po angielsku ,wtedy wygrały właśnie utwory „angielskie”.

      Polubienie

  4. Za pośrednictwem Dziennika Eurowizyjnego ,pragnę podziękować stronie Ogae Polska,za bardzo ciekawy artykuł o Justynie Steczkowskiej.

    Z wielką niecierpliwością oczekuję na jej kolejny album.

    Cieszy mnie ,że mamy w Polsce wokalistki przez duże W {do których należy m.in Justyna Steczkowska}.
    Tym bardziej ubolewam na zakończeniu produkcji Szansy na Sukces,bo dzięki niej zakochałem się w twórczości Tej wokalistki.

    Klemenz podziękuj tam autorowi.

    Polubienie

    1. Brakuje tylko wzmianki o pieczeniu chleba…artykuł mi się nie podoba. Zbyt jednostronny.

      Polubienie

  5. a ktoś się może orientuje czy jak złożyłem wniosek do OGAE to jak mnie nie przyjmą dostanę jakieś powiadomienie (odmowę) ?

    Polubienie

  6. Cutafong Khui – co Ty możesz wiedzieć o warstwie stylistycznej, skoro przez i stawiasz przecinek? :). Artykuł jest świetny!

    Polubienie

    1. Słoneczko drogie, tak się składa, że jestem filologiem. Owszem, zazwyczaj „i” nie poprzedza się przecinkiem, ale w tym konkretnym przypadku jest to konieczne. Dlaczego? Ponieważ zwrot do adresata – czyli „Auroro” – oddziela się od reszty tekstu przecinkiem/przecinkami.
      Co do artykułu – nadal uważam go za słaby językowo.

      Polubienie

      1. Skoro jesteś filologiem to mam pytanie, czy zdanie „Ona zamieszka w jednym z najlepszych hotelów w mieście.” jest prawidłowe? Przepraszam za prywatę.

        Polubienie

      2. Powszechniej spotyka się formę „hoteli”, jednak ta przytoczona przez Ciebie również jest dopuszczalna. Usatysfakcjonowana? 😉
        PS Kurczę, zaczynam „zalatywać” Bralczykiem. Hehehe

        Polubienie

      3. Jako puentę dodam ,że „śmieli się” też jest poprawną formą, ech dziwny ten polski język.

        Polubienie

  7. Wiecie co w tym roku TVP poszla na latwizne … a trzeba bylo wyslac do Baku duet Wisniewski & Verka Serduchka … cos na ludowa nuta polska-ukrainska … moze nie byla by to ambitna piosenka ale final by byl na pewno:))) i pasowalo by pod Euro.

    Polubienie

  8. Obstawiam (NA DZIŚ), że do finału z omawianego I semi ta ‚9’ raczej awansuje (wg kolejności występów): Islandia, Grecja, Albania, Rumunia, Cypr, Dania, Rosja, Austria, Irlandia.
    A o pozostałe jedno miejsce zawalczą: Łotwa, Belgia lub Mołdawia… W finale widziałbym osobiście spoza wymienionych Izrael.

    Polubienie

    1. Austria? Nie wydaje mi się ,żeby weszła, Babcie to wystarczający joke ,nie potrzebny jest górnoaustriacki shit…

      Polubienie

      1. może tak… 🙂 Nie piszę o swoich preferencjach, ale możliwym rozstrzygnięciu.
        W I semi lubię tylko-aż* 4. piosenki i nic więcej 😛
        * niepotrzebne skreśl
        P.S.
        jako kod CAPTCHA pojawił mi się TUL1

        Polubienie

  9. Bartek i po co ci członkostwo ? bedziesz tylko płacił składki a ch*ja xD z tego będziesz mieć wydupczą cie hehe,bez urazy ale wiem od kolegi ja sie nie dałem nabrac na dawanie im kasy 😉

    Polubienie

    1. Ja chciałbym się dowiedzieć czy są organizowane jakieś imprezy eurowizyjne ? 🙂 Miło by było poznać kogoś o podobnych zainteresowaniach na żywo 😛

      Polubienie

  10. Odnośnie artykułu o Justynie Steczkowskiej:

    Chleb kup sobie w sklepie.Łatwo jest krytykować.Nie ma do czego się doczepić,więc akcja z pieczeniem chleba.
    Szukanie dziury w całym,typowe.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Ty naprawdę zainwestuj w kurs czytania ze zrozumieniem :/ czepiasz się do każdego mojego komentarza i mało ważne co pisze, wybierasz sobie jedno zdanie i jedziesz ile wlezie…Steczkowska w każdym możliwym programie powtarza ,że sama piecze chleb więc idealnie nadaje się to sielankowego artykułu ,który ma na celu tylko i wyłącznie wychwalać Steczkowską, w żadnej gazecie nie puściliby takiego stronniczego bełkotu (z całym szacunkiem dla autora, który chyba zapomniał o kilku dosyć znacznych wpadkach ww Justyny, repertuarowych i telewizyjnych). Najlepsze lata ma już dawno za sobą ,a jak nie idzie to trzeba odgrzać stare piosenki i jakoś to będzie…dobre bo polskie, bardzo dobry nagłówek, głównie w Polsce tak robią…z Tobą nie będę dyskutować bo jesteś stronniczy jak nie wiem kto, nabieram chleba w usta.

      Polubienie

      1. Dziękuję bardzo:-]

        Utwierdzasz mnie jedynie ,że jesteś konfliktowa i pod każdym względem krytykantką.

        Dziękuję i pozdrawiam.

        Polubienie

      2. Ja krytykuję artykuł ,który mi się nie podoba, nic nie pisałam na temat Steczkowskiej ,a Ty co? „Szukanie dziury w całym,typowe” ja się teraz czepiam? Ja szukam dziury w całym? Ja jestem konfliktowa? Człowieku Tobie chyba naprawdę się nudzi w domu…Artykuł jest laurką wystawioną Justynie, tego się czepiam, a Ty zauważyłeś w moim wpisie tylko chleb, no gratuluję Ci, naprawdę jesteś bezkonfliktową osobą ,która ma w sobie mnóstwo tolerancji…dlaczego nie przyczepiłeś się do tego co napisał Cutafong Khui? Ano dlatego ,że nie pisałam tego ja 🙂 wymyślaj sobie teraz tyle ile chcesz, prowokujesz, dopowiadasz sobie coś czego nie ma ,a potem starasz się ze mnie zrobić krytykantkę i osobę konfliktową 🙂 ,dziękuję za nieszczere pozdrowienia ,nie potrzebuję ich do życia.

        Polubienie

  11. „w Górnej Austrii (która, ma taką samą flagę jak Polska)”

    Tak, ale w Austrii powszechnie używa sie flag krajów z herbem po środku i wtedy ta Górnej Austrii różni się już od polskiej.

    „W 2009 roku utwór „Just get out of my life” omal nie wszedł do finału”

    Moja ówczesna faworytka miała tylko JEDEN punkt mniej od Macedonii. Kto wie może gdyby to Andrea była dziesiąta jury nie wymieniło by jej na finskie Waldo’s People. No ale gdyby tak się jednak stało to pewnie byłbym jeszcze bardziej rozczarowany.

    Polubienie

      1. Bo Czarnogóra powinna być wtedy w finale.To była najlepsza piosenka w historii ich startów.

        Polubienie

      2. Nie było tych startów zbyt dużo:). No ale fakt, tamta piosenka była niezła, i nie weszła do finału tylko dlatego, że miała po prostu pecha. Gdy jest dużo dobrych piosenek, to zawsze jakaś musi po prostu przepaść, a czasami zdarza się to nawet faworytom (jak np. Kristinie ze Słowacji w 2010 r.).

        Polubienie

  12. Ogólnie, to z tymi językami to jest tak, że różne języki mają tak jakby swoją własną melodię (w sensie brzmienia), i w piosence mogą brzmieć różnie. Słowa są jak najbardziej częścią piosenki. Czasami lepiej brzmi angielski, czasami język narodowy, a czasami jeszcze jakiś inny. Wszystko zależy też oczywiście od samej piosenki.

    Nieraz zmiana wersji językowej poprawić może czyjąś opinię o piosence (lub zepsuć). Zmiana taka może też być po prostu neutralna, co moim zdaniem (bo to jest też sprawa gustu) zaszło w przypadku tegorocznej piosenki islandzkiej. Jednak z małym (nie jakimś znaczącym, ale jednak) plusikiem (można zrozumieć słowa:), ale o wersję islandzką też bym się oczywiście nie obraził:)). U mnie Islandia w tym roku w TOP 10 (wprawdzie na miejscu 10, ale jednak:)).

    Polubienie

  13. Co do piosenki Kristiny,w wersji studyjnej było ok,ale na żywo chaos – nie wiadomo,co to miało być.Nie dziwił mnie brak awansu Słowacji do finału wtedy.W tym roku bardzo lubię piosenkę słowacką,ale opinie ludzi co do tego utworu są podzielone.W tegorocznej piosence słowackiej rażą mnie te ostre brzmienia (te momenty w piosence),ale refreny są fajne.Mimo wszystko,Słowacja może mieć problem z awansem,bo utwór jest kontrowersyjny w odbiorze – ktoś lubi takie brzmienia ,albo nie.Ale super by było,gdyba Słowacja sprawiła psikusa i awansowała do finału.

    Polubienie

  14. A mnie ostre brzmienia w piosence słowackiej nie przeszkadzają, za to razi właśnie dosyć według mnie słaby refren, który nie jest niczym odkrywczym. Mogli się bardziej postarać.
    Los tej piosenki na Eurowizji to jedna wielka niewiadoma, ale myślę, że Słowacja ma obecnie większe szanse na finał, niż rok czy dwa lata temu, bo utwór bardzo wyróżnia się na tle innych – nie ma podobnego w tym roku. I jest szansa na perfekcyjne wykonanie na żywo. Mam przeczucie, że szykuje się sytuacja bardzo podobna do zeszłorocznej Litwy.

    Polubienie

    1. Faktycznie, refren jakby łagodniejszy, a poza refrenem, to ta piosenka staje się momentami metalowa:). No ale jak dla mnie, to bardzo dobrze. Refreny też mi się podobają, są takie jakby trochę w klimacie np. zespołu Aerosmith, a może np. Rolling Stones. Takie rockowe klimaty to nie są moje główne klimaty, więc może coś źle kojarzę (mój główny klimat to muzyka klubowa, techno, ogólnie elektroniczna), ale po prostu tak mi się wydaje, bo taką muzykę też doceniam.

      A szanse na awans Słowacji do finału ESC 2012 również oceniam jako wysokie. Nie ma takiej drugiej piosenki w tym roku, a i w ogóle dosyć mało było na Eurowizji takiego naprawdę ostrego rocka (do głowy przychodzi mi np. Lordi).

      To częściowo podobna sytuacja, jak z prawdziwą muzyką klubową w przypadku Loreen. Muzyki klubowej na ESC było jeszcze mniej, niż prawdziwego rocka… a dopiero „Euphoria” jest pierwszym naprawdę dobrym klubowym utworem na tym festiwalu.

      Polubienie

      1. „Euphoria” była już techno ,a teraz nagle jest klubowa…ani jedno ani drugie, skąd Wy to bierzecie?

        Polubienie

  15. John, dziękuję za ciepłe słowa – Klemenz wszystko przekazał i postanowiłem podziękować osobiście :). Zarówno pochwały, jak i krytyka są jak najbardziej potrzebne :). Dzięki takim reakcjom człowiekowi aż chce się pracować i publikować coraz więcej tekstów.
    Aurora_PL – cykl dobre, bo polskie, polega na przedstawieniu sylwetek gwiazd polskiej sceny muzycznej i dotychczasowych osiągnięć i promocji najnowszych płyt i planów związanych z nowymi osiągnięciami. Nie jest moim celem mieszanie naszych byłych reprezentantów i muzyków z błotem. Zaś o samym cyklu pisałem podczas artykułu dot. Hani Stach – tyle w tym temacie.
    Cutafong Khui – skoro jesteś filologiem, to doskonale zdajesz sobie sprawę, że zarówno artykuły, jak i newsy nie są pisane stylem innym, niżeli potocznym – język ma być prosty, przejrzysty, zwięzły, to nie jest rozprawka szkolna. Sprawy, które są opisywane mają dotykać konkretnych celów, to tak w ramach powtórki. Nie powinno również doszukiwać się w nich poprawności stylistycznej, ma być to zwięzły tekst – to nie jest publikacja naukowa, aby móc zawierać górnolotne lub chociażby naukowe słownictwo. Wypisując krok po kroku osiągnięcia, nie sposób jest nie powtórzyć paru wyrazów, więc jeżeli o to się czepiasz, to bardzo mi przykro – nie mogłem inaczej tego ugryźć. Jednak jak mówię, każdy ma prawo mieć swoje zdanie i również może je wyrażać w taki, a nie inny sposób. Pragnę również prosić, żeby nie robić dyskusji tutaj, jeżeli ktokolwiek chce podyskutować zapraszam do korespondencji e-mailowej.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Tomasz Piątkowski – filolog, językoznawca.

    Polubienie

    1. Aż chciało by się kliknąć „lubie to” .

      Może to trochę uspokoi tutaj co poniektórych… 🙂

      Polubienie

    2. Drogi Tomaszu, moje zarzuty dotyczyły stylistyki tekstu. Nie zganiłem Cię natomiast za potoczny język, bo doskonale rozumiem specyfikę formy dziennikarskiej (czy raczej okołodziennikarskiej – jak w tym przypadku). Ja także uważam, że błędem byłoby stosować górnolotne słowa w tym tekście. Problem tkwi jednak w czymś innym. Tekst zawiera masę powtórzeń (ciągłe występowanie zaimka „który”), zbędne/nachalne są wyrażenia typu „nie oszukujmy się”, pojawiają się błędy interpunkcyjne (nieznajmość funkcji przecinka), a niektóre zdania kuleją od strony gramatycznej (np. „Zakochana po uszy w swoim mężu, dzieciach, a także jej wielkiemu hobby” – Co to? Zakochana w wielkiemu hobby? – Po jakiemu to?).

      Polubienie

      1. Cutafong Khui – zaopatrz się w słownik interpunkcji, kosztuje ok. 10 zł, a tak wiele daje :). Hobby nie jest słowem polskim, więc odmieniamy go w r. m.os. oraz r. n. Interpunkcja nie zalicza się do stylistycznej warstwy tekstu, wiesz o tym dobrze. Zdanie „nie oszukujmy się” nie jest zbędne lub nachalne, wyraża subiektywizm i ocenę autora, to zdanie pojawiło się w tekście jeden raz. O powtórzeniach pisałem wyżej. Nie można oddzielać zdania od kontekstu danego sformułowania – więc dokończ zdanie ze słowem hobby. Każdy styl pisania jest inny, jednak do dalszej dyskusji zapraszam na drogę e-mailową, nie róbmy tutaj niepotrzebnego spamu.
        Ps. Nie ma czegoś takiego jak specyfika formy okołodziennikarskiej 🙂

        Polubienie

      2. Tomaszu, chyba muszę podjąć wyzwanie, bo widzę, że mi je rzuciłeś przed chwilą. 😉
        1. Twój tekst nazwałem formą okołodziennikarską (neologizm – a neologizmy nie są błędami), bo nie jesteś profesjonalnym żurnalistą (ba, wcale nim nie jesteś), co zdradza sam styl.
        2. Fragmenty, w których kuleje interpunkcja: „Rok później, Polacy dowiedzieli się…” (po co ten przecinek po słowie „później”?), „Tymczasem, już 2 kwietnia odbędzie się…” (ten sam problem), |”W 1997 roku, Justyna wydała…” (ta sama śpiewka)…
        3. Czy Ty naprawdę myślisz, że nie znam odmiany słowa „hobby”? Wiem, że jest ono nieodmienne. Chodziło mi o coś innego. Jeżeli Justyna musi być zakochana w tym hobby (swoją drogą – dziwne sformułowanie), to zdanie powinno brzmieć następująco: Zakochana po uszy w swoim mężu, dzieciach, a także jej WIELKIM (!) hobby, fotografii, której oddaje się bez pamięci.
        4. Owszem, interpunkcja nie jest częścią stylistyki (zrozumiałeś mój komentarz nieco opacznie), ale jak ganić, to pod każdym względem.
        5. Widzę, że się nie zrozumiemy, więc również nie zamierzam tu spamować. Na maile nie mam natomiast czasu ani ochoty.

        Polubienie

    3. „Dobre bo polskie” ,czyli jak wystawić laurkę bez względu na to jaki kto ma dorobek. Moje zdanie i tak to widzę, nie muszę się tłumaczyć dlaczego lubię kolor niebieski, a czerwonego nie…

      Polubienie

    4. Artykuł o Justynie Steczkowskiej jest bardzo dobry. Nie jestem wielkim fanem Justyny (chociaż cenię jej muzykę i kunszt artystyczny), ale doceniam to, że ktoś stara się promować polskich artystów. Gdy chodzi o promocję, to nie ma miejsca na obiektywność, powiem więcej, to stoi w sprzeczności:). Oby tak dalej, panie Tomaszu. Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Promocje gdzie? W na polskiej stronie ,gdzie przeczyta ją garstka ludzi? Żadna promocja, zwykła laurka…zresztą co to za cykl skoro wsadza się do jednego wora Hannę Stach(?) i Justynę Steczkowską, nie znam ani jeden piosenki tej pierwszej i nawet nie wiem ,czy ma jakąś…

        Polubienie

      2. @Matti ,mądre słowa.

        Nie trzeba słuchać,nie trzeba być fanem danej wokalistki,wokalisty,czy zespołu,by docenić kunszt artysty.

        W dobie sensacji,
        promocja polskich artystów poprzez takie artykuły jak najbardziej na plus.

        Polubienie

      3. Aby uściślić moją poprzednią wypowiedź, dodam, że ja czasami jednak słuchałem jej piosenek. To jest oczywiste – aby docenić czyjś kunszt, to trzeba jednak znać tą twórczość chociaż trochę.

        Oczywiście, że promocja ma duże znaczenie w dobie sensacji. Poza tym, im więcej powiązań świata eurowizyjnego z ogólnym showbiznesem, to tym lepiej, zarówno dla Eurowizji, jak i tegoż ogólnego showbiznesu.

        Polubienie

  16. Czytam tego bloga od czterech lat i nie pamiętam, żeby był za przeproszeniem większy jubel w komentarzach niż teraz. Nie tyczy się to konkretnej osoby/wypowiedzi/sytuacji tylko tak za całokształt. poza tym poziom wpisow na blogu bez zarzutu. pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Notki na blogu jak zawsze ciekawe. Dużo fajnych ciekawostek eurowizyjnych, jak np. ten artykuł o językach.

      Zauważyłem, że nie widać zmiany czasu z zimowego na letni tutaj, na blogu. Klemenz pisze bloga z Anglii, a to komplikuje może sprawę, nie wiem:). Nie przeszkadza mi to w żaden sposób, absolutnie, tak tylko chciałem zauważyć, taki drobny szczególik:). Równie dobrze może zostać tak, jak jest. Pozdrawiam z rana:).

      Polubienie

  17. ——————-

    TVP KULTURA: Przez cztery lata w swojej historii (1977-80), nieistniejący już póki co Sopot Festival był jednocześnie Festiwalem Interwizji.

    W ubiegłym tygodniu TVP Kultura pokazała godzinny dokument „Festiwal Interwizji Sopot 1977″.

    Dziś koncert (100 minut)! „1. Międzynarodowy Festiwal Piosenki Interwizji – Sopot ’77” rozpocznie się o 15:30.

    Nie przegapcie!

    ——————-

    Polubienie

  18. Bardzo proszę i dziękuję.

    Muszę ,również przeprosić za nie zamierzone wywołanie Ciebie do odpowiedzi.Nie miałem tego na celu.

    Artykuł bardzo ciekawy,tym bardziej ,że w dzisiejszych czasach portale internetowe,dzienniki,kolorowe pisemka,zajmują się jedynie sensacjami,wpadkami,życiem prywatnym.
    Szanowny Tomaszu,a twój artykuł był tym ,czego ja szukałem o twórczości.
    Artykuł przeplatany występami Justyny za przestrzeni lat to bardzo trafne ukazanie rozwoju artystycznego wokalistki.
    Myślę,że twój komentarz jest wystarczającą odpowiedzią na wszelkie nie domówienia.

    Dobre,bo polskie.Doceniajmy perły.

    Polubienie

    1. Ja bym raczej powiedział, że dobre, bo dobre:), i cieszmy się, że polskie:). Nie no, wiem, że to jest takie powiedzenie promocyjne tylko. Chodzi o to, że jeśli coś jest dobre i polskie jednocześnie, to powinniśmy to szczególnie zauważać i promować, gdzie się tylko da. A Justynę Steczkowską być może kiedyś chętnie znowu zobaczyłbym na Eurowizji.

      Polubienie

  19. Kiedy nowa notka na blogu? bo tylko licznik odwiedzin nabijam 😀 juz od trzech dni nie bylo nic sensownego… 😀

    Polubienie

  20. Teraz trzeba miec facebooka by byc na biezaco z blogiem 😛 tam podalem powod wczorajszej przerwy 🙂

    Polubienie

    1. Nie wystarczy mieć fb… trzeba tam też od czasu do czasu zaglądać 😀 a żeby jeszcze zajrzeć na funpage bloga to już za dużo „zamarachy”. ale spoko, juz uzupełniłem info, opalaj sie dalej…

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.