Eurowizja 2012

BREAKING NEWS: Sabina Babayeva została reprezentantką Azerbejdżanu na ESC 2012. Jej utwór konkursowy poznamy w połowie marca.

Trzy nowe utwory wybrane

Po wczorajszym, pełnym emocji wieczorze Europa ma już trzy nowe piosenki konkursowe. Swoich reprezentantów wybrali wczoraj Norwegowie, Islandczycy i Węgrzy.

Norwegia postawiła na młodego wokalistkę Tooji’ego Keshtkar (ur. 1987) i jego przebojowe „Stay”. Urodzony w Iranie Tooji (na zdj. z Alexandrem Rybakiem) był faworytem wielu fanów Eurowizji, ale w finale nie dawano mu specjalnych szans, bowiem wygrać miała grupa Plumbo. Ostatecznie jednak przewidywania bukmacherów i prasy się nie sprawdziły. W superfinale Tooji zdobył ponad 155 tys. głosów. Wokalista nie krył swojej radości – na pewno cieszy się, że jedzie na Eurowizję do Azerbejdżanu, kraju, z którym Iran ma bardzo dobre relacje.

Norwegia w wielu rankingach znalazła się od razu w gronie faworytów Eurowizji, ale w walce o Grand Prix może jej przeszkodzić Islandia. Finał selekcji islandzkich zakończył się spodziewanym zwycięstwem Grety Salome i Jonsiego. Ich utwór „Mundu eftir mer” pokonał w superfinale zespół Blar Opal. Kompozycja napisana przez Gretę od razu spodobała się wielu fanom Eurowizji, wielu z nich uważa, że taki utwór ma szansę nawet wygrać Eurowizję. Na razie nie wiadomo, czy utwór zachowa język islandzki, czy zostanie przetłumaczony na angielski, jak to Islandia ma w zwyczaju.

Jonsiego fanom ESC przedstawiać nie trzeba. W 2004 roku reprezentował swój kraj z utworem „Heaven” i chociaż nie osiągnął sukcesu (zajął 19. miejsce w finale), został zapamiętany. Wciąż jest jednym z najbardziej popularnych wokalistów w swoim kraju. Co ciekawe, wokalista brał udział w ESC organizowanej przez Turcję, a jego powrót odbędzie się podczas konkursu w „podobnym” kraju – Azerbejdżanie. Jon Josep Snaebjornsson (bo to jego prawdziwe imię i nazwisko) ponownie zmierzy się na ESC z Zeljko Joksimovićem. W Stambule to Serb był górą (zajął 2. miejsce), czy w Baku będzie odwrotnie? Greta Salome to odjawienie tegorocznych preselekcji islandzkich. Artystka zadebiutowała w tym roku w konkursie, przygotowała dwa świetne utwory, które trafiły do finału. Fani już teraz pytają się, gdzie Greta się przez te lata chowała? Wokalistka nie tylko śpiewa i komponuje, ale też gra na skrzypcach i…po prostu pięknie wygląda.

Selekcje węgierskie zakończyły się zwycięstwem jednego z faworytów – grupy Compact Disco. Utwór „Sounds of our hearts” zdobył poparcie tylko dwóch jurorów, ale pozwoliło mu to wygrać selekcje i pokonać pozostałych superfinalistów: rodzeństwo Kiraly, grupę Caramel i Gabora Henicza. Zespół powstał w 2008 roku, a w jego skład wchodzą Benham Lotfi, Gabor Pal, Atilla Sandor i wokalista Csaba Walko. Grupa ma na koncie dwa albumy, oraz szereg singli i remixów wydanych nie tylko na Węgrzech, ale też w Rumunii, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Niemczech. W 2011 roku grupa wygrałą nagrodę MTV dla najlepszego artysty węgierskiego. Do utworu „Sounds of our hearts” powstał już teledysk, w którym widzimy migawki z wielu różnych, ważnych dla świata wydarzeń – od rewolucji arabskich, poprzez kataklizmy które nawiedziły Azję, po zamach w Norwegii czy ślub księcia Williama.

Islandia i Wegry wystąpią w tym samym (pierwszym) półfinale. Z analizy przygotowanej przez AKOE (na podstawie składu półfinałów, a nie piosenek danych państw) wynika, że większe szanse na awans mogą mieć Węgry (80%). Dlaczego? Jedynym krajem, który zawsze popiera Węgry, a nie będzie mógł głosować w półfinale jest Serbia. Pozostałe państwa – Azerbejdżan, Rumunia, Finlandia czy Hiszpania na pewno przekażą Compact Disco sporo punktów. Szanse Islandii ocenia się na 60%, chociaż i ten kraj będzie mieć spore poparcie – np. od Węgier, Danii, Finlandii czy Włoch. Zabraknie jednak punktów od Norwegii. Norwegia znalazła się bowiem w drugim półfinale, gdzie jej szanse na awans to 60%. Norwegowie na pewno będą mogli liczyć na punkty ze Szwecji i Estonii, ale zabraknie wsparcia Danii, Islandii i Finlandii. (Przypominam, że jest to autorska analiza AKOE, nie trzeba jej traktować jako „wyroczni”).

Po półfinałach

Wczorajszy półfinał „Melodifestivalen 2012” w Szwecji zakończył się niespodzianką w postaci awansu Davida Lindgrena (na zdj.) od razu do finału konkursu. Wokalista to nowa twarz MF i w przeciwieństwie do Urlika (który też jest debiutantem, ale od początku był faworyzowany i jako pierwszy znalazł się wczoraj w finale) nie był uważany za pewniaka. Do rundy dogrywkowej trafiły dziewczyny z zespołu Timoteij, które nie kryły rozczarowania takimi wynikami. Ale nie ma się co dziwić – od Timoteij sporo się oczekiwało, a ich tegoroczny utwór (w opinii większości) nie jest tak dobry jak „Kom”, który wygrał swój półfinał w MF 2010. Drugim uczestnikiem rundy 2nd Chance będzie grupa Top Cats, porównywana do ubiegłorocznej formacji Playtones. Rywalizację na poziomie półfinału zakończyli wczoraj Thomas Di Leva, Sonja Alden, Mimmi Oh i Andreas Lundstedt.

Na Litwie niespodzianki nie było, a podawanie wyników głosowania jury przed samym konkursem to nie jest chyba dobry pomysł, bo wyniki najczęściej się pokrywają. Wczoraj do finału awansowali Vytatuas (2. miejsce u jury, 1. miejsce w głosowaniu jury+widzowie), Alive Way (1. miejsce u jury, 2. miejsce w głosowaniu jury+widzowie) i Katazina (4. miejsce u jury, 3. miejsce w głosowaniu jury+widzowie). Diana, która u jurorów była trzecia, ostatecznie zajęła 4. miejsce w głosowaniu widzów+jurorów i nie zakwalifikowała się do finału.

 

Gospodarze wybierają reprezentanta

Dziś finał preselekcji w Azerbejdżanie. Po serii rund eliminacyjnych, do ścisłego finału zakwalifikowali się Elton Ibrahimov, Arzu Ismailova (na zdj.), Fagan Safarov, Orkhan Kerimli i Sabina Babayeva. O tym, kto będzie reprezentantem kraju zadecydują widzowie i jurorzy. Dziś wybrany będzie tylko wokalista, utwór eurowizyjny poznamy zapewne bardzo późno, bo tradycyjnie już telewizja azerska chce najpierw poznać konkurencję i dopiero potem zdecydować, jaki utwór wystawić. Gośćmi specjalnymi dzisiejszego show będą Ell & Nikki, Kurt Calleja (reprezentant Malty wykona nie tylko „This is the night”, ale też jeden utwór w duecie z Eldarem) oraz Can Bonomo – reprezentant Turcji nie zaśpiewa dziś swojego utworu eurowizyjnego, ale szykuje niespodziankę dla widzów.

Start – 18:00 CET Transmisja Internetowa na Eurovision.tv

17 komentarzy

  1. Jestem zadowolony z wczorajszych wyborów…

    Tooji może nawet wygrać całą Eurowizję! Ma piosenkę conajmniej tak dobrą, jak zeszłoroczne „Popular” Erica Saade. Chociaż muzycznie, to utwór Toojiego jeszcze bardziej spełnia moje gusta (więcej elektroniki, techniawki). Przy okazji: jak należy czytać „Tooji”? Bo sam nie wiem:). A teraz pewnie często będę próbował odmieniać to słowo:):).

    Z Węgier wolałbym chyba rodzeństwo Kiralych, ale piosenka Compact Disco też jest bardzo dobra (fajna melodia i styl muzyczny).

    Mistyczny utwór z Islandii przywodzi mi na myśl tamtejsze lodowe krajobrazy i tryskające gejzery:). No ale naprawdę piękny utwór, kojarzy mi się trochę z tradycyjną, etniczną, angielską balladą wszechczasów – „Scarborough Fair” (w sensie, że to podobny klimat).

    Polubienie

    1. Nie jestem zadowolony z tych preselekcji szwedzkich. Mam nadzieję że do finału przejdzie Charlotte Perrelli. Szkoda że nie przeszedł Andreas z Alcazaru. Miał bardzo trudną piosenkę do wykonania na zywo,jednak poradził sobie bardzo dobrze. No cóż ludzie wybrali jakiegoś dziwaka w kimonie i kopie Erica Sadee.
      Norwedzy myślą że jak wyślą swojego norweskiego Erica Prydza do przejdą do finału…powtórki nie są dobre na konkursie zauważyłem.

      Polubienie

  2. Timotejki (apropo odmiany) miały faktycznie w zeszłym roku lepszy utwór bardziej chwytliwy refren szczególnie.

    Co do Węgier też liczyłem na zwycięstwo rodzeństwa.

    Generalnie wybory wczorajsze nie są złe.

    Jednak dla mnie liczy się sukces Islandii i mam nadzieje na dobre miejsce w Baku napewno Top3 liczę na wygraną. I tu zgoda ta piosenka przypomina klimaty Islandii i mi osobiście Władcę Pierścieni (chodzi o piękne krajobrazy na wyspie) także jestem dobrej myśli.

    Polubienie

    1. Zgadzam się, klimat faktycznie jak z „Władcy Pierścieni”. Piękna piosenka. Co do języka, to wolałbym, aby pozostał islandzki, ale angielski też może być, bo ten język też jak najbardziej kojarzy się z takimi klimatami. Albo np. wersja dwujęzyczna, czemu by nie.

      Polubienie

  3. Ja z kolei chciałbym pochylić się nad twórczością Whitney Houston.Kilka słów ,wybitna wokalistka,fantastyczny głos,ale też niestety problemy osobiste.
    Miała szansę dzisiejszym występem wrócić na szczyt-nie udało się.

    Wiem że to dziennik eurowizyjny i powinniśmy rozmawiać o Eurowizji.

    Jednak dla mnie Whitney to wspomnienia z mojego dzieciństwa.I mimo uzależnień ,była gwiazdą.
    Wielka szkoda.

    Polubienie

    1. Faktycznie, to była wybitna wokalistka… Szkoda, że odeszła tak wcześnie. Podobnie za wcześnie, jak Michael Jackson…

      Polubienie

  4. Mati Tooji czyta się T (o ale zaokroglane tak jak bys powiedział u) dżi:D czyli Tudźi 😛

    Polubienie

  5. Jak możecie pisać „Norwegia wygra ESC” „Islandia wygra ESC” itd…?Nie znamy nawet połowy utworów ,za bardzo się podniecacie…Toiji mógłby może i wygrać (w co wątpię) gdyby nie było jury 🙂

    Polubienie

    1. Na szczęście to wolny kraj, i możemy się podniecać, ile chcemy:). A poza tym, jak możesz pisać, że jury może przeszkodzić Tooji’emu w wygranej? Skąd możesz to wiedzieć? Nie znasz nawet połowy utworów:P:). Nie znasz też gustów jury we wszystkich krajach;).

      No to Todżi czy Tudżi?:D A może po prostu obie wersje są dopuszczalne?

      Mam nadzieję, że w sobotę na Ukrainie wygra Gaitana… wtedy będę już na full szczęśliwy…:). Mam też nadzieję, że uda mi się obejrzeć Eurowizję za granicą… (wyjazd do pracy, lub krótki wypad turystyczny na piwo:)), wtedy będę mógł zagłosować, no i można obejrzeć ESC w normalnej telewizji w normalnym kraju:).

      Polubienie

      1. Ładny chłopiec z piosenką o niczym rok temu zajął 3 miejsce i fajnie, ale kopiowanie na ESC nigdy nie było przyjmowane zbyt entuzjastycznie, spójrz lepiej na punktacje jurorów z 2011 roku, Eric w finale zajął dopiero 9 miejsce, to głosy publiczności dały mu trzecią pozycję.Jedynym plusem tego ,że wygrał Eric „Toiji” Saade 2 jest to ,że Szwecja raczej nie wyśle Dannyego ,któremu i tak pkt w finale podbierze David 🙂 więc otwiera się furtka dla Charlotte i Loreen

        Polubienie

  6. A ja przesłuchałem piosenki z włoskiego San Remo i mam już sowjego faworyta do wyjazdu na ESC : Marco Guazzone – „Guasto” Cudowna piosenka !!!

    Polubienie

  7. O mój Panie Przenajświętszy 😀 Toć Azerowie mieli najgorsze preselekcje,gorsze od polskich hehe
    A Reprezentantka łohoho 😀 będzie pierwsza w finale,tyle,że od końca 🙂 dno z mega mułem

    Polubienie

  8. Jakubie zgadzam się z Tobą. Marco i jego piosenka, twórczość jest fenomenalna. Świetne piosenki, pełne uczuć, które wciągają. Mam nadzieję, że zostanie reprezentantem Włoch. Będzie moim głównym faworytem wtedy.

    Polubienie

  9. Mam nadzieję że Charlotte Perrelli powali na kolana wszystkich i wygra Melodifestivalen,jest bardzo popularna w Szwecji i śpiewa czysto na żywo. Lorreen ma gorszy głos na żywo.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.