GRECJA 2011
- Znamy zwycięzcę
Jurorzy i widzowie zdecydowali, że Grecję w 2011 roku reprezentować będzie Loukas Giorkas, który wraz ze Stereo Mike wykona utwór "Watch my dance" po angielsku i po grecku. Utwór składa się z części, w której słychać rap i z elementów folkowych – to dość nietypowe połączenie, jednak brzmi to całkiem ciekawie i na pewno zostanie w Niemczech zauważone.
Loukas Giorkas urodził się na Cyprze, wygrał pierwszą grecką wersję "X-Factor".
Mp3 utworu znajdziecie po prawej stronie bloga
POLSKA 2011
- Głośniej o Mrozińskim
Artykuł o stosunku TVP do ESC, który pojawił się wczoraj za sprawą Marcina Mrozińskiego w tygodniku "Takie jest życie" odbił się dość sporym echem na wielu portalach internetowych. Dziś napisał o tym "Fakt", pytając dodatkowo, czy podobne trudności będzie miała w tym roku Magdalena Tul. Warto też dodać, że tytuły artykułów świadczących o tym, że Mroziński rzekomo oskarża TVP nie są do końca zgodne z prawdą. Wokalista miał na celu po prostu pokazanie polskiej publiczności tego, co w TVP jest złe, nie miał natomiast zamiaru oskarżać tej instytucji. "Fakt" zapytał internautów, czy Polska zawsze będzie na samym końcu w eurowizyjnych wynikach – 80% uważa, że tak.
O sprawie napisała też Sara May. "O tym, że artyści sami muszą zadbać o fundusze na promocję swoich eurowizyjnych piosenek w Europie wiadomo od dawna. Już Michał Wiśniewski o tym wspominał, reprezentując nasz kraj parę lat temu. O tym, że TVP nie pomaga wiadomo. Ale o tym, że przeszkadza w promocji informuje oficjalnie dopiero Marcin. Wszyscy pamiętamy jak Marcin Mroczek i Edyta Herbuś wygrali taneczną Eurowizję. TVP nie była w stanie jej zorganizować w naszym kraju. Zwycięstwo spektakularne, ale poszło na marne. Wstyd i kompromitacja. TVP nie chce najwidoczniej wysokich miejsc na Eurowizji, bo jeszcze jakimś cudem wygramy, a wtedy gamonie będą musiały zająć się finałem na skalę europejską. Przecież oni nie są w stanie zgodnie z regulaminem przeprowadzić lokalnych preselekcji, więc finał przerósłby ich bez wątpienia." Wokalistka i blogerka przedstawia 7 punktów, które wg niej uzdrowiłyby Polską Eurowizję. Oto one:
1. Zmiana członków komisji wybierającej utwory do preselekcji narodowych
2. W jury powinno być ok. 15 osób niezwiązanych z TVP.
3. Komisja nie powinna wiedzieć o tym, czyją piosenkę (wokalista, kompozytor) ocenia.
4. TVP powinna zorganizować preselekcje na zasadzie portugalskich, gdzie jedną z rund jest głosowanie internautów (bez informacji o tym, kto dany utwór wykonuje).
5. TVP powinna zapewnić promocję reprezentantowi eurowizyjnemu.
6. TVP powinna jasno określić w regulaminie preselekcji kto zajmuje się przyjmowaniem zgłoszeń, powinna też wysyłać do uczestników informacje odnośnie np. przyjęcia piosenki (jak to jest na Cyprze czy w Szwajcarii, czyli w krajach gdzie Sara May brała udział w preselekcjach)
7. Jeśli TVP nie jest w stanie zorganizować finału selekcji na poziomie, powinna przekazać obowiązki eurowizyjne innej stacji.
Cały wpis dostępny TUTAJ.
BIAŁORUŚ 2011
- Co nas czeka w tym roku?
Dziś odbyła się pierwsza konferencja prasowa z udziałem reprezentantki Białorusi 2011 – Anastasii Vinnitskiej. Poinformowano, że przygotowaniami do ESC zajmie się prywatna stacja ONT, która wokalistkę odkryła. W ekipie, która zajmie się przygotowaniami mają być sami Białorusini. Zmieni się tekst utworu, bo pierwotnie "Born i Belarussia" nie był przygotowywany na Eurowizję, a raczej miał być wspomnieniem ery ZSRR. Taki tekst podoba się w kraju, ale niekoniecznie będzie dobrze odebrany przez Europę, więc zostanie zmodyfikowany, zmieni się jego tytuł (na "I’m Belarusian"), a nowa wersja piosenki opowiadać będzie o współczesnym życiu mieszkańców Białorusi. Nie wiadomo na razie, w jakiej wersji językowej utwór wykonany będzie na ESC. Twórca piosenki chciałby zaprezentować widzom Eurowizji język białoruski, ale ponieważ w drugim półfinale na Białoruś głosować będą mogły tylko dwa kraje z regionu: Ukraina i Łotwa, bardziej opłaci się śpiewać po angielsku.
Warto dodać, że współtwórcą piosenki jest Viktor Rudenko, lider formacji Dali znanej z preselekcji białoruskich i polskich. Chce on, by utwór był podobny do "Umbrelli" Rihanny, gdzie nie ma zbyt dużo tekstu, a proste słowa łatwo zapadną widzom w pamięć. Co wyjdzie z tych modyfikacji? Przekonamy się wkrótce.
ROSJA 2011
- Nowe informacje
Telewizja rosyjska nadal nie wiele mówi o preselekcjach narodowych do ESC. Wśród potencjalnych kandydatów do tytułu reprezentanta wymieniało się Filipa Kirkorova, Verę Breznievę, Glukozę czy nawet ukraińską Jamalę. Najpewniejszym reprezentantem jest jednak formacja Buranovskiye Babushki, a wielu przedstawicieli mediów rosyjskich dość radośnie przyjęło fakt, że to babcie najprawdopodobniej pojadą na Eurowizję. Również fani mają nadzieję, że informacja ta w pełni się potwierdzi. Ponoć utwór dla Babushek miałby napisać Goran Bregović, twórca ubiegłorocznego "Ovo je Balkan".
ESCkaz informuje też o dwóch ważnych, chociaż niepotwierdzonych datach związanych z rosyjskim wyborem eurowizyjnym. Ponoć wewnętrzne preselekcje mają się odbyć 4 marca, a utwór będzie zaprezentowany 12 marca. Czy to okaże się prawda?

Utwór słowacki – kiepścizna. A znając ten typ wykonawczyń, będą zapewne problemy z dobrym wykonaniem na żywo. Wersja studyjna brzmi bardzo przeciętnie, wręcz marnie.
PolubieniePolubienie