BOŚNIA I HERCEGOWINA 2011
- Dino Merlin reprezentantem
Ikona muzyki bośniackiej, jugosłowiańskiej i bałkańskiej – Dino Merlin – został wybrany przez BHRT na reprezentanta Bośni i Hercegowiny 2011. Decyzję w tej sprawie poznaliśmy podczas specjalnego programu na żywo. Dino Merlin będzie nie tylko reprezentantem kraju, ale też sam napisze muzykę i słowa do swojego utworu eurowizyjnego. Telewizja bośniacka nie wyklucza, że w przypadku gdy wokalista nie będzie mógł się zdecydować na konkretny utwór, wtedy dojdzie do finału narodowego, w którym Dino Merlin wykona kilka propozycji, a najlepszą wskażą widzowie. Decyzja telewizji bośniackiej już wywołała lawinę artykułów na portalach eurowizyjnych, a jutro i pojutrze na pewno huczeć będzie o tym cała prasa z krajów b. Jugosławii, ponieważ Dino Merlin znany jest od Słowenii aż po Macedonię i na pewno będzie jednym z kandydatów do zebrania "ex-jugosłowiańskich" dwunastek podczas ESC 2011.
Przypomnę, że Dino Merlin reprezentował BiH w 1999 roku, kiedy to jego "Putnici" zajęło 7. miejsce. Co ciekawe, to nie on, a grupa Hari Mata Hari powinna wtedy reprezentować kraj. Po finale narodowym doszło jednak do dyskwalifikacji grupy Hajrudina Veresanovicia, co pozwolilo Merlinowi pierwszy raz stanąć na scenie eurowizyjnej.
Dino to drugi uczestnik Eurowizji, który na nią powraca. Niemcy reprezentuje Lena Meyer-Landrut, zwyciężczyni ESC 2010.
SŁOWACJA 2011
- Pauza na rok
Telewizja STV chwilowo żegna się z Eurowizją i nie będzie miała swojego reprezentanta w Duesseldorfie – taką informację podał rzecznik prasowy stacji. Rezygnacja z udziału w ESC 2011 jest związana z problemami finansowymi i sporymi modyfikacjami, z jakimi nadawca publiczny już teraz się zmierza (chodzi m.in. o połączenie słowackiej telewizji z radiem). Przedstawiciel STV zapewnia jednak, że pauza Słowacji nie będzie trwała długo i że ma nadzieję na powrót tego kraju już w 2012 roku. Wycofanie się z ESC jest na pewno sporym problemem, zwłaszcza teraz, gdy słowacka publiczność polubiła konkurs i preselekcje, które się przed nim odbywały. Bardzo smutna z powodu tej decyzji jest m.in. Kristina, uczestniczka ESC 2010, która przyznała, że udział w konkursie był najwspanialszym doświadczeniem jej życia.
Krótka historia Słowacji na ESC
Po raz pierwszy Słowacja chciała wziąć udział w Eurowizji 1993, jednak w związku z tym, że sporo państw miało wtedy zadebiutować, zorganizowano dla nich specjalną rundę kwalifikacyjną, której Słowacja oczywiście nie przeszła. Reprezentant kraju – Elan i zdobył 50 punktów i 4 miejsce. Zabrakło mu dwóch punktów by przegonić Chorwację i zdobyć awans do finału. W związku z takim a nie innym wynikiem rundy kwalifikacyjnej, debiut Słowacji przełożono na 1994 rok. Reprezentantem został Martin Durinda i Tublatanka, a ich "Nekonecna Piesen" zajęła 19. miejsce, zdobywając 15 punktów. Najśmieszniejsze jest to, że 80% punktów, które Słowacja zdobyła, zdobyła dzięki Malcie, która dała jej 12 punktów. Tak słaby wynik oczywiście nie pozwolił Słowacji na udział w ESC 1995, dlatego nasi sąsiedzi pojawili się ponownie w 1996 roku, tym razem wysyłając Marcela Palondera z utworem "Kym nas mas". Marcel w rundzie kwalifikacyjnej zajął 17. miejsce, a w finale ESC był 18. – zdobył 19 punktów (ponad 42% punktów zdobył dzięki Malcie). I znów był to zbyt słaby wynik, by móc kontynuować przygodę Eurowizją. Słowacja po raz trzeci wystąpiła na ESC w 1998 roku, tym razem stawiając na "Modlitbę" Kateriny Hasprovej. I znów się nie udało – Słowacja zajęła 21. miejsce zdobywając 8 punktów (w 100% od Chorwacji).
Trzy porażki w latach ’90 sprawiły, że Słowacja na długo zapomniała o Eurowizji. W 2008 roku pojawiły się już jednak informacje o powrocie tego kraju, jednak ostatecznie z powodu problemów finansowych do powrotu doszło w 2009 roku. Słowacja po raz pierwszy miała wtedy preselekcje narodowe (zresztą bardzo dobrze przygotowane), a wygrali je Kamil Mikulcik i Nela Pociskova. Ich ballada "Let tmou" była utworem świetnie wykonanym na scenie eurowizyjnej, jednak jednocześnie też bardzo nisko ocenionym. Słowacja zdobyła 8 punktów (50% od Albanii) w drugim półfinale, co pozwoliło na zajęcie 18. (czyli przedostatniego) miejsca w grupie. Nasi sąsiedzi się jednak nie zrazili i w 2010 roku znowu przygotowali świetne selekcje, chociaż zwyciężczyni była niemalże pewna od początku. Selekcje wygrała mega-gwiazda Kristina i jej "Horehronie", które szybko stały się faworytem Eurowizji (fanów jak i bukmacherów). Niestety, na nic się to zdało – Kristina w pierwszym półfinale zajęła 16. miejsce (przedostatnie – i znowu gorsza była tylko Łotwa!), zdobywając 24 punkty (tym razem sporo dały Bałkany – 6 dała Serbia, 5 Bośnia).

😦
PolubieniePolubienie
Liczę na cud od Słowacji – Litwa w 2009 roku też się chwiała ale jednak wystąpiła – w przypadku Słowacji może być podobnie a poza tym czy to rzecznik prasowy podaje informacje czy wystąpią a nie jakaś osoba z PR ?
PolubieniePolubienie
A poza tym z tego co pamiętam rzeczniczka prasowa STV kazała nam czekać do 15 grudnia…
PolubieniePolubienie
Poland ja również mam głęboką nadzieję, że Słowacja znajdzie się na ostatecznej liście uczestników… Czekam do 15-tego…
PolubieniePolubienie
No w życiu bym się nie spodziewał, że Bośnię będzie reprezentować Dino Merlin. Ok, był w 1999, ale wtedy nie był jeszcze taką wielką gwiazdą. Teraz to on na Bałkanach jest jak Maryla Rodowicz.
Poza tym, świetne ma utwory 😉 Mam nadzieję, że wyśle coś nieprzeciętnego. Z resztą, „Putnici” jest genialne i jeszcze ta prezentacja na scenie (w czasie gdy na Bałkanach mieliśmy wojnę) – niesamowite.
PolubieniePolubienie
Dino Merlin!!
PolubieniePolubienie
Bośnia była moją faworytką w 2006 i 2007. Teraz czekam na piosenkę, kto wie… 😉
PolubieniePolubienie