POLSKA 2011
- Nowe propozycje
Dwie wokalistki opublikowały swoje preselekcyjne utwory. Pierwszą nową kandydatką jest Anna Gogola, uczestniczka drugiej edycji "Mam Talent", która do KE 2011 zgłosiła kompozycję "Ktoś taki jak Ty". "Utwór "Ktoś taki jak Ty" ze względu na swój "eurowizyjny" charakter oraz festiwalowy klimat został stworzony z myślą o Eurowizji 2011 i będziemy go zgłaszać do preselekcji. Prosimy o wsparcie i pomoc w promocji 😉" – czytamy na stronie gogola.eu. Jednocześnie wokalistka zapewnia, że kolejne utwory które wyda, będą już osadzone w bardziej rockowym klimacie.
Drugą kandydatką jest Magdalena Manville, która w 2007 roku otworzyła w Lublinie swoją własną szkołę tańca. Ma dwa fakultety, zna wiele języków obcych, a mieszkając w Wielkiej Brytanii występowała m.in. na słynnym West Endzie czy w filmach (np. "Monster"). Teraz ta tancerka i modelka chce podbić rynek muzyczny, a do preselekcji zgłosiła kompozycję "Dangerous ride". Warto dodać, że ten sam utwór Magda wysłała też do Szwajcarii.
Marcin Steczkowski poinformował, że Justyna Steczkowska (ESC 1995) nie weźmie udziału w preselekcjach, ponieważ już wcześniej brała udział w Eurowizji i nie ma zamiaru ponownie tam się pojawiać. W 2011 roku do preselekcji nie zgłosi się też Janusz Radek.
LITWA / BUŁGARIA 2011
- Dwa niepewne kraje
Na 90% Litwa weźmie udział w Eurowizji 2011 – poinformował zarząd telewizji LRT, która też w tym roku miała problemy ze znalezieniem sponsorów i pomocy finansowej przed ESC 2010. Teraz ostateczna decyzja podjęta zostanie do 26. listopada, ale jak zapewnia członek zarządu stacji, sponsorzy z którymi trwają już negocjacje, są raczej pewnymi partnerami, co pozwoli Litwie na uczestnictwo w konkursie. Na wszelki wypadek LRT poinformowała już artystów o planowanych preselekcjach, bo nadawca chce, by wokaliści byli przygotowani i od razu po opublikowaniu regulaminu selekcji, zaczęli wysyłać swoje propozycje.
Inna sytuacja jest w Bułgarii. Po ostatnich doniesieniach o wycofaniu się kraju, teraz żadnych nowych informacji nie ma, ale fani donoszą o złym wpływie wokalisty Miro na postrzeganie Eurowizji przez Bułgarów. Po swojej klęsce w Oslo, Miro w wielu wywiadach prasowych i telewizyjnych podkreśla, że Eurowizja jest ustawiona, wynikami rządzą powiązania polityczne i biznesowe między krajami. Artysta twierdzi, że takich opinii nasłuchał się od innych wokalistów i osób związanych z ESC, których spotkał w Oslo. Na pytanie dlaczego Elitsa i Stoyan potrafili odnieść sukces i zająć 5. miejsce w finale, Miro odpowiada, że politycy Bułgarii mieli wpływ na głosowanie innych krajów i to głównie dzięki temu "Voda" zajęła tak wysokie miejsca, a co ciekawe – miała nawet wygrać Eurowizję! Miro twierdzi, że EBU wysłało do telewizji bułgarskiej zapytanie, odnośnie obiektu, w którym Sofia mogłaby zorganizować Eurowizję 2008. Telewizja bułgarska odpowiedziała, że takiego obiektu nie ma, więc EBU nie pozwoliło Bułgarii wygrać. Ile prawdy jest w takich teoriach spiskowych? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy.
EUROWIZJA DLA DZIECI 2010
- Jednak koniec?
Telewizja ukraińska w wysyłanych do mediów materiałach prasowych poinformowała, że Eurowizja dla Dzieci 2010 będzie ostatnią. Głównymi powodami anulowania konkursu są kwestie finansowe (konkurs nie jest opłacalny) i merytoryczne (rywalizacja dzieci itp.). Dodatkowo JESC cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem. W czasie gdy w "dorosłej" Eurowizji bierze udział ok. 40 państw, w JESC ledwo udział bierze 14. Kraje Europy Zachodniej nie są zainteresowane udziałem w konkursie, a tegoroczny debiut Mołdowy raczej nie przekonuje EBU do tezy, że zainteresowanie JESC jeszcze wzrośnie.
Oficjalna decyzja odnośnie JESC 2011 zapadnie pewnie podczas sezonu eurowizyjnego, który już powoli rozkręca się w Mińsku.
Tymczasem ESCkaz opublikował już wyniki swojego wielkiego rankingu, w którym udział wzięli nie tylko eurowizyjni redaktorzy, ale też byli reprezentanci z JESC (m.in. Denis Dimovski z Macedonii i Bzikebi z Gruzji). Połączenie ocen jurorów-dzieci, jurorów-dorosłych i internautów pozwoliły na stworzenie dość ciekawego rankingu, w którym wygrała propozycja szwedzka. Wysoko oceniono też Łotwę i Belgię. Na dnie tabeli znalazła się Ukraina.

Ależ ci polscy fani ESC są niekonsekwentni… Najpierw „eh, wyślijmy coś szybkiego, łatwo wpadającego w ucho, eh” a gdy pojawia się taki kawałek to jest tylko „e nie, to jest głupie, e ale wieś, disco-polo”.
1. Tendencja do nazywania polskich piosenek pop-dance „disco-polo” jest tak żenująca, że aż mi brakuje słów.
2. Gdyby w Melodifestivalen pojawił się utwór taki jak ten Gogoli, tylko że w j. angielskim wszyscy by pieli z zachwytu.
3. Gdyby łotewską piosenkę na JESC 2010 nagrał jakiś polski wykonawca, zapewne też byłoby „ale wieś, ale disco-polo”.
To już się robi nudne, myślicie, że w Europie komukolwiek robi różnicę czy to dla Polaków jest pop czy disco-polo czy coś innego ? Ma być dobra aranżacja, wpadająca w ucho melodia, ew. fajnie brzmiący tekst i tyle. Gogola to ma. Ale jak widać, Polacy już tak się przyzwyczaili do narzekania, że się teraz nie potrafią odzwyczaić 😉
PolubieniePolubienie
A mnie brakuje słów, gdy ktoś nie potrafi odróżnić dobrego, rytmicznego utworu popowego, dobrze wyprodukowanego, z dobrym aranżem, wokalem i melodią (typu utwory Reni Jusis, Kukulskiej, Mariny etc.) od nieprofesjonalnej kaszany (typu nowa piosenka Anny Gogoli). Nie wrzucajmy wszystkiego co popowe, szybkie i wpadające w ucho do jednego worka!
PolubieniePolubienie
ja myślę że piosenka pani Gogoli jest po prostu zła
PolubieniePolubienie
Oooo, „zła” – super określenie 😉 Też tak uważam, jest blee
PolubieniePolubienie
@Kajtek – przepraszam, kogo ? Mariny ? Tej nudnej i sztywnej do bólu kopii amerykańskich gwiazdeczek ? Sorry, ale moim zdaniem z „Glam Pop” na ESC poradziłaby sobie gorzej niż Marcin i „Legenda”. Produkcja, owszem, jest dość profesjonalna, ale mdłość i brak charyzmy Łuczenko strasznie bije po oczach… Reni Jusis byłaby z kolei za ambient, jak na ESC (nie mów mi, że nie znasz realiów tego konkursu?) – zostaje Natalia Kukulska ze swoim ostatnim singlem. To kto dzwoni do jej managementu ? 😉
PolubieniePolubienie
Przepraszam, ale takich piosenek, jak ta nowa Anny Gogoli, było już na ESC SETKI, i obawiam się, że z tą piosenką skończylibyśmy jeszcze niżej, niż z „Legendą”. Tak się niestety kończy tworzenie piosenek SPECJALNIE na ESC! „Legenda” też była zrobiona specjalnie na ESC, i po prostu przekombinowana. Mimo, że jestem fanem muzyki szybkiej i dynamicznej, ta piosenka jest po prostu tak infantylna, tak dziecinnie prosta, że nadawałaby się raczej na JESC, natomiast ten głęboki głos Anny Gogoli W OGÓLE nie pasuje do tego typu muzyki! Już sto razy lepszy jest ten kawałek „Dangerous Ride” Magdaleny Manville – dziwny trochę, ale i oryginalny, a oryginalność zawsze się liczy na ESC (jednak sztuką jest być oryginalnym w dobrym sensie tego słowa, a to nie zawsze się udaje). Widzę, że niektórzy chcą znowu wysyłać jakieś ballady i inne smuty (nawet dobre piosenki, takie też lubię, mam szeroki gust muzyczny – no ale do cholery, czemu Polska zawsze musi wysyłać albo kicz, albo smutne ballady?). Wyślijmy wreszcie coś innego! Chociażby ostry hardrock, albo… ja czekam, co zgłosi Robert M, bo on tworzy muzykę na naprawdę światowym poziomie, która to muzyka jest teraz na topie na całym świecie! W ten sposób powinniśmy myśleć, czyli przyszłościowo!
Natomiast, jeśli ESC jest ustawiane tak jak twierdzi ten Bułgar Miro… to nie mamy szans, choćbyśmy wysłali Madonnę:). Chyba, że TVP dogada się z EBU:). Ale po doniesieniach tego Bułgara, to myślę, że powinno zostać wszczęte jakieś śledztwo międzynarodowe… bo jeśli to by była prawda, to byłby to światowy skandal! Co by się wtedy stało z ESC? Raczej by nie zrezygnowano z konkursu, po prostu zajęłyby się nim inne osoby, może bardziej uczciwe… co zwiększyłoby może szanse Polski… ale tylko może, bo jeśli będziemy nadal wysyłać shity i smuty, to choćby ESC zarządzali jacyś święci i uczciwi, to nie wygramy nigdy.
PolubieniePolubienie
Piosenka Gogoli nawet ok, oczywiście to nie są najwyższe loty, ale w końcu jakaś prosta polska piosenka a nie takie patetyczne i pretensjonalne gnioty w stylu Mrozińskiego. Zgadzam się z opinią, że angielska wersja miałaby szansę na Melodifestivalen – trochę lepszy aranż i niepolski tekst i zaraz skakalibyście, że światowy poziom. A polski prosty tekst i zaraz krytyka w stylu disco polo. Wybaczcie, ale inne kraje też nie wysyłają piosenki poetyckiej… Poza tym wolę taką świeżą polską krew i prosty, popowy numer niż ostatnie kopie Celine Dion, Black Eyed Peas czy Rybaka, zresztą bardzo nieudane. Może chociaż raz nie spinajcie pośladów… Nie jesteśmy przecież światowym potentatem na rynku muzycznym.
PolubieniePolubienie
nie używaj słowa shity zaraz po tym jak twierdzisz że „piosenki” całego Roberta coś tam są dobre, bo kurde gówniane są
PolubieniePolubienie
Shity to miałem na myśli coś takiego jak Piasek w 2001 r. albo The Jet Set w 2007 r. A co do Roberta M, to jest mój gust, i nic Ci do tego, piotrek. Uważam, że są to super piosenki na światowym poziomie, ale to jest kwestia gustu też, nie wszyscy lubią klubową muzykę, tak jak nie wszyscy lubią metal.
Ja mam szeroki gust muzyczny i doceniam fajne piosenki w każdym klimacie. Jak się Wam podoba ta piosenka Gogoli, to proszę bardzo, wysyłajcie ją na ESC, mógłbym się założyć, że osiągnie wynik nawet gorszy, niż „Legenda” (no chyba, że inne kraje wyślą coś podobnego… wtedy mamy szansę… ale jednak małe prawdopodobieństwo, bo większość mieszkańców europejskich krajów ma lepsze wyczucie muzyczne, niż Polacy:), widać to po ESC chociażby:)). Piosenka Gogoli jest infantylna, dziecinna, wręcz tak typowa, że aż odrzuca, nie nazwałbym tego wcale disco polo, ale porównajcie sobie ją z piosenkami Roberta M, wiem, inny klimat całkiem… ale odpowiedzcie sobie tak całkiem szczerze, prosto z serca: która piosenka ma większe szanse na ESC? Weźcie pod uwagę europejskie trendy muzyczne (popularność muzyki klubowej przerasta taki infantylny pop, który się już znudził nawet na ESC, i zauważcie, co wygrywa na ESC od lat, no dzisiaj to chyba nawet Abba by nie wygrała…).
PolubieniePolubienie
Chyba, że by coś zrobić z tą piosenką Gogoli… ale to byłby remont generalny, a nie taki pobieżny, jak w przypadku „Legendy”.
PolubieniePolubienie
Jak można nazwać utwór Mrozińskiego gniotem? Aha bo nie wygrał, ani wszedł do finału to gniot. Z ludźmi wyrażającymi takie opinie szkoda dyskutować. Ja nadal jestem zachwycony tą piosenką, po prostu jesteśmy dyskryminowani na ESC i tyle. Powinniśmy już przestać traktować ten konkurs strasznie ambicjonalnie, tak czy tak nie wygramy go w takim formacie jaki teraz mamy czy podobnym.
PolubieniePolubienie
Po raz pierwszy od dłuższego czasu wchodzę w komentarze i widzę pierdoły o jakiejś zozoli i nieudaczniku mrozińskim a festiwal dla dzieci się kończy.
Moim zdaniem duży wpływ odejście Sventego, który tylko naprawił to co uszkodził w festiwalach.
Może w końcu skończa się przekręty w festiwalu dla dorosłych.
PolubieniePolubienie
Ja proponuję byśmy nikogo nie wysłali, bo kogo wyślemy to źle. A tak to przez 3 minuty będzie pusta scena i cisza, Europa się zrelaksuje i może wyśle tego SMSa.
PolubieniePolubienie
Od początku nie lubiłem piosenki Marcina, więc pisanie, że krytykuję go bo zajął niskie miejsce jest poniżej poziomu. Ta piosenka była masakrą, tak do bólu pretensjonalnego, sztucznego, patetycznego numeru nie mieliśmy chyba nigdy. Tak jakby do jednego kotła wrzucono kilka numerów, „fairytale” w wersji góralsko-musicalowej z lekko bałkańskim bitem. To nie mogło się udać i byłbym w wielkim szoku, gdyby ten numer przeszedł do finału. Co do Gogoli – nie jestem fanem tej piosenki, ba, nawet nie słucham polskiej muzyki. Ale jeśli mam do wyboru popowy polski numer wykonywany przez nikogo nieudającą dobrą wokalistkę a jakieś nędzne kopie zagranicznych artystów to stawiam na swojskość.
PolubieniePolubienie
Argument, że nas nie lubią jest najbardziej infantylny w tym wszystkim. 1 miejsce na EDC to nic? 2. miejsce w 1994r. (notabene dzięki jury, które teraz ma 50% głosów) to też nic? Jakoś Belgia zajęła w tym roku 6. miejsce a Niemcy nawet wygrały, a leżymy obok siebie.
PolubieniePolubienie
Magdalena Manville – Dangerous ride—– Jak dla mnie to ona mogłaby nas reprezentowac jezeli okazałoby sie ze ma dobry wokal bo nie wydaje mi sie ze jakies bardziej porywajace utwory zobaczymy w KE 2011
PolubieniePolubienie
Oh, przestańcie, Gogola jest poniżej wszelkiej krytyki, pop, disco nie jest wykluczone, ale żeby to to miało jakiś poziom, a ta piosenka jest beznadziejna, a potem się dziwicie, że ESC ma taka opinie w PL jaką ma. Szkoda zmarnowanego potencjału Gogoli, ktoś jej zrobił krzywdę , jak kiedyś Ali Janosz, której debiutancka płyta była równie infantylna
PolubieniePolubienie
Moim zdaniem piosenka Gogoli to fajna ,przyjemna ,skoczna i szybko wpadająca w ucho piosenka ,jednak mam nadzieje ,że będą lepsze. Z niecierpliwością czekam na:
-Roberta M
-Magdalenę Matysik
-Candy Girl
PolubieniePolubienie
Oto odpowiedź ,którą otrzymałem od menagementu Candy Girl po zapytaniu o KE:
-,,dziekujemy za podpowiedz,zastanawiamy sie nad tym festiwalem
pozdrawiamy,,
PolubieniePolubienie
Bardzo dobrze ze to ostatnia edycja jesc, byc moze od nastepnego roku przywroca EDC 😉
PolubieniePolubienie
O, Candy Girl jak najbardziej! Jeszcze tylko tej „divy” tu brakuje do szczęścia. Wtedy jest szansa, że może TVP wycofa się w ostatniej chwili z ESC. Jeżeli to ma tak wyglądać, to gratulacje.
PolubieniePolubienie
Może ktoś zna jakiegoś polskiego artystę, który wydał fajną piosenkę po 1 września, przemyślimy, zbierzemy się napiszemy petycję z prośbą o rozważenie startu w KE?
PolubieniePolubienie
Wysłałem w imieniu Dziennika Eurowizyjnego maile do wszystkich artystów 1., 2. i 3. formatu. Łącznie ok 55 maili. Zatem nie piszcie już do nikogo w miarę możliwości, proszę :). Pożyjemy – zobaczymy, pamiętajcie, że większość wokalistów w PL jest zniechęcona do ESC.
PolubieniePolubienie
Tymuch, do Kukulskiej też ? 😉
PolubieniePolubienie
Świetnie, że ktoś się zajął tym już zajął na poważnie.
PolubieniePolubienie
Do Kukulskiej, Dąbrowskiej, Afromentala, Markowskiej, Wilków, Iry, Natalii Lesz, Gośki Andrzejewicz, Hani Stach, Szymona Wydry, Łukasza Zagrobelnego, Urszuli, Ewy Farnej i dziesiątek innych wokalistów/Artystów…
PolubieniePolubienie
Tylko też sobie myślę, że zamiast wysyłać zapytania do osób, którym Eurowizja ani w głowie i wiadomo to od n-lat typu Justyna Steczkowska, Piasek czy Łzy przede wszystkim trzeba było się skupić na kandydatach w jakimś stopniu prawdopodobnych jak np. Anna Cyzon. Może niektóre osoby przemyślały by tą sprawę, co zaowocowało by zgłoszeniem, ale pewnie już w ten sposób działacie od kilku preselekcji;)
PolubieniePolubienie
W tym roku nie mam żadnych konkretnych typów na naszego reprezentanta, najchętniej jednak widziałbym kogoś disco polo/ dance, tylko nawet nie widzę potencjalnych kandydatów, z disco polo pewnie nikt poważny poza Marcinem Siegieńczukiem się nie zgłosi, a on sam też raczej żadnego hitu nie zgłosi, a na polskiej scenie dance też jakoś nie widzę nikogo interesującego, brakuje takich zespołów jak The Jet Set.
PolubieniePolubienie
Ale jest reprezentant muzyki klubowej, Robert M, który wyraził chęć uczestnictwa w preselekcjach. Muzyka klubowa jest obecnie bardzo popularna w Europie, więc myślę (zwłaszcza jako fan takiej muzyki), że to dobry trop.
PolubieniePolubienie