Notka specjalna


Zwycięzca pierwszego półfinału – Tom Dice (Belgia)

PO EUROWIZJI 2010

  • Najlepsi i najgorsi (1)
Pora sprawdzić, jak tegoroczni reprezentanci zapiszą się w eurowizyjnej historii danego kraju.

  • Albania
Juliana Pasha zajęła w finale 16. miejsce, a w półfinale zdobyła 6. lokatę. Trzeba przyznać, że Albania od dłuższego czasu jest konsekwentna i zajmuje bardzo podobne lokaty. Miejsce 16. Albańczycy zdobyli w 2005 roku, miejsce 17. w 2008 i 2009 (oraz w 2007 ale w półfinale). Juliana Pasha zajęła więc taką samą pozycję jak Ledina Celo w Kijowie i co ważne, jest to drugi najlepszy rezultat Albanii. Nadal niedościgniona jest Anjeza, która w 2004 roku zajęła 7. miejsce.

  • Armenia
Eva Rivas zajęła w półfinale miejsce 6., a w finale 7. Jest to drugi najlepszy rezultat Armenii na ESC. Nadal liderką jest Sirusho, która zajęła w 2008 roku 4. miejsce. Zaraz za Evą Rivas znaleźli się Hayko (2007) i Andre (2006), którzy zdobyli 8. miejsca. Najgorsze są Inga & Anush, którym przypadła 10. pozycja. Armenia od czasu debiutu nigdy nie wypadła poza top 10 – pozazdrościć…

  • Azerbejdżan
Piąte miejsce Safury (drugie w półfinale) to drugi najlepszy rezultat Azerbejdżanu. W 2008 roku ten kraj był 8., a rok temu 3. Przy swoim trzecim starcie nadal nie wypadł poza top8. 

  • Białoruś
Grupa 3+2 w pewien sposób powtórzyła los Isis Gee. Zajęli w półfinale 9. miejsce (ledwo co uzyskali awans), a w finale przepadli i wylądowali ostatecznie z beznadziejnym, przedostatnim miejscem. Mimo to jest to dopiero drugi udział Białorusi w finale. Najlepszy rezultat to oczywiście 6. miejsce w Helsinkach. Ciężko stwierdzić, czy 24. miejsce w finale 2010 jest lepsze od np. 19. w półfinale…(2004)

  • Belgia
Tom Dice wygrał pierwszy półfinał, a w finale zajął 6. miejsce co jest sporym osiągnięciem Belgów, zwłaszcza, że od 2005 roku nie było ich w finale. Szóste miejsce ten kraj zajmował w 1959, 1960, 1984 i 1998 roku. Jest to drugi najlepszy rezultat Belgii w XXI wieku. Co ciekawe, powtórzyła się sytuacja z 2009 roku, kiedy to Estonia (która bardzo długo czekała na swój historyczny awans) dostała się do finału i zajęła w nim 6. miejsce.

  • Bośnia i Hercegowina
Vukasin Brajic zajął w półfinale 8. miejsce, a w finale był 17. To najgorszy rezultat BiH od 1998 roku, kiedy to utwór "Goodbye" zajął 18. miejsce. Tym samym Vukasin jest czwartym najgorszym reprezentantem Bośni i Hercegowiny. Warto dodać, że Bośnia aż siedem razy zajęła miejsca w przedziale 15-20.

  • Bułgaria
Miro zajął 15. miejsce w półfinale co oczywiście nie jest żadnym sukcesem. Najlepiej Bułgaria wypadła w 2007 roku, kiedy w finale zajęła 5. miejsce. To nadal jej jedyny start w finale Eurowizji…

  • Chorwacja
13. miejsce w półfinale dla grupy Feminnem to zdecydowanie wielka porażka Chorwacji. Ten kraj dopiero drugi raz nie znalazł się w finale ESC. Wcześniej miało to miejsce w 2007 roku.

  • Cypr
Jon Lilygreen wszedł do finału z ostatniego, dziesiątego, miejsca w drugim półfinale. W finale zdobył 21. pozycję, czyli taką samą jak grupa Voice w 2000 roku. Statystycznie rzecz biorąc, Jon jest więc trzecim najgorszym reprezentantem Cypru. Niżej od niego i Voice była tylko Marlain, która w 1999 roku zajęła 22. miejsce. Ostatnio jednak cztery razy Cypr nie przechodził przez półfinał, więc tegoroczny awans jest na pewno sporym sukcesem.

4 komentarze

  1. ale to trochę trudno porównywać jak raz finał był na 25 państw, teraz jest na 17.. chyba uczciwiej byłoby pisać że jakiś kraj zajął np miejsce 12/25 w półfinale albo 12/17, bo zrównanie tych dwóch dwunastych miejsc jest jakieś nie fair 🙂

    statystyki mówia jedno państwom które są spoza bloków punktowych trudno się wybić. wygrana niemiec wygląda mi na ustawioną, po to żeby nikt nie miał zarzutów na polityczne głosowanie. ‚patrzcie państwo, wygrało państwo z big4, które przez ostantie lata było zawsze ostatnie, nie ma żadnego głosowania politycznego, cieszcie się’. tylko trzeba być chyba głuchym żeby nie zauważyć że np awans białorusi czy wysoka pozycja rosji to wcale nie zasługa piosenki… ;/

    strasznie bym chciał żeby polska wygrała kiedyś ten konkurs, musimy albo wysłać coś w stylu lordi, albo zacząć już teraz ciężką pracę, namówić dodę żeby rozpoczęła tournee po europie i się pokazała (w końcu drugie miejsce w mtv europe awards może przyciągać). niech jej ktoś napisze kilka chwytliwych piosenek i jazda z promocją po europie. a trzeci singiel pojedzie na eurowizję. nie zajmiemy wysokiego miejsca jeśli bedziemy wysyłac amatorow, to nie te czasy ze wystarczy wystep. na scenie musi stanac ktos z nazwiskiem i silnym zapleczem.

    Polubienie

  2. Właśnie takiej analizy mi brakowało. Nowy wygląd bloga- świetny. Pamiętam jak był taki brązowo-żółty. Później po tej zmianie na niebieski przestałam tu tak często zaglądać, bo strasznie źle się czytało. Teraz znów robię to z przyjemnością:)

    Polubienie

  3. To, że Tobie, momento, niemiecka piosenka się nie podoba, to wcale nie znaczy, że ESC było ustawione. Co roku pojawiają się takie głosy od osób, którym wyniki się nie podobają… To jest bardzo egoistyczne podejście – bo mi się nie podoba, to coś jest tutaj nie tak… Większości ludzi jednak ta piosenka się podoba. Poza tym, to przy ESC pracuje tylu ludzi, że gdyby coś ktoś kombinował, to zaraz to by wyszło. Co najwyżej można by przekupić jurorów (!) lub manipulacja pojedynczymi wynikami głosowania widzów, ale nie w całej Europie! Idąc tym tropem, to można by stwierdzić, że wygrana „Legendy” w ESC była ustawiona – no bo co, tak długo „Legendy” nie dopuścili, żeby podbić zainteresowanie, a potem w ostatniej chwili dopuścili tak ni z tego ni z owego, i na dodatek jest to piosenka z polskim folklorem w tle, a to jest zgodne z patriotyczną linią TVP (;]), no a poza tym Mroziński współpracuje z TVP („Jaka to melodia”, „Na dobre i na złe”… itd.). Ale ja nie wymyślam spiskowych teorii dziejów, które nie miałyby choćby cienia prawdopodobieństwa:).

    Co do reszty wypowiedzi to się zgadzam, tylko, że w przypadku bloków punktowych, to jest tak, że rzeczywiście niektóre państwa mają trudniej, ale jeśli wyślą dobre piosenki, to nie ma to i tak znaczenia, no bo nawet jeśli taki Cypr przyzna Grecji 12 punktów, to wtedy 10 właśnie tej dobrej piosence. Poza tym w tym roku wszystko się trochę zmieniło, bo jury weszło także do półfinałów. Wyniki zostały przez to wywrócone do góry nogami, weszło do finału kilka gorszych piosenek, a przepadło kilka dobrych (choć powtarzam: wszystko jest sprawą gustu, i to jest właśnie piękne w ESC, że zaspokaja różne gusta:)). Generalnie to polityczne głosowanie było w tym roku nadal widoczne, ale już został poczyniony pewien postęp. Powinno się to rozwinąć dobrze w przyszłości.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.