Eurowizyjna historia Norwegii


Okładka pierwszego norweskiego singla eurowizyjnego

OPOLE 2009
TVP:
Skandale i krytyka

Chociaż oficjalne Festiwal w Opolu wystartuje dopiero jutro, od dłuższego czasu dużo się o nim mówi i niestety raczej w negatywnym kontekście. Część wykonawców zbuntowała się przeciwko działanom TVP, która nakazała uczestnikom "Premier" śpiewać z pół-playbacku oraz płacić za nocleg w hotelu. Niektórym artystom (jak np. Lidii Kopanii) nie podobał się dobór duetów podczas specjalnego koncertu dwóch pokoleń. Na stronie TVP błędnie podano numery do głosowania na jedną z uczestniczek konkursu "Premier", przez co głosy na nią szły do Maćka Maleńczuka. Natasza Urbańska została zdyskwalifikowana ponieważ zgłosiła do konkursu utwór, który okazał się plagiatem.
Elżbieta Zapendowska uważa, że już rok temu obserwowanie festiwalu było dla niej straconym czasem, bo impreza jest jednorodna i nie ma na niej miejsca na nic innego poza popem. Twierdzi też, że telewizja poprzez stosowanie oszczędności "poszła z festiwalem opolskim w kierunku Eurowizji: będą marni wykonawcy, beznadziejne utwory, za to ładne światła, scenografia i ogromne aranżacje". Jurorka "Jak Oni Śpiewają" boi się, że już niebawem Opole organizowane będzie w studiu TVP, bo tak będzie dla stacji taniej.
Jutro w Opolu odbędzie się konkurs "Premier" i "Debiutów". W sobotę przyznane zostaną "Superjedynki", a w niedzielę zorganizowany zostanie koncert "Superduety".
src: festiwal.nto.pl

EUROWIZYJNA HISTORIA NORWEGII
Odcinek 14.
Norweskie rekordy

W ostatnim odcinku "norweskiej sagi" pora przedstawić najciekawsze
fakty dotyczące Norwegii i jej udziałów w Eurowizji. Norwegia to trzeci
z rzędu (po Serbii i Rosji) kraj nie należący do Unii Europejskiej,
który organizować będzie konkurs. W latach 1975-2009 (czyli od
wprowadzenia systemu punktowego 1-12) Norwegia najwięcej punktów dawała
Szwecji, Danii i Irlandii. Sama najczęściej mogła liczyć na wsparcie
punktowe ze strony Szwecji, Irlandii i Islandii.
Norwegia to rekordzistka, jeśli chodzi o zajmowanie ostatniego miejsca
w finale ESC. Do tej pory "udało" jej się to aż 10. razy. Dodatkowo
utwór "The first day of love" z 1974 roku był pierwszym utworem
anglojęzycznym, który odniósł tak dotkliwą porażkę. Wokalistka Anne
Karine Strom jest też jedyną uczestniczką ESC, która dwukrotnie zajęła
w finale ostatnie miejsce. Dodatkowo Norwegia to kraj, który
najczęściej kończył rywalizację bez żadnych punktów na koncie (miało to
miejsce aż cztery razy).
Z kolei Elisabeth Andreassen, to jedna z weteranek ESC. Uczestniczyła w
konkursie cztery razy, w tym tylko raz jako solistka. W swojej historii
Norwegia trzykrotnie wysyłała na ESC utwory o tytułach zawierających
nazwy geograficzne (m.in. "San Francisco"), jednak rekord pobiła w
ilości tytułów zawierających imiona (lub ogólnie nazwy osób) m.in.
"Romeo", "Casanova", "Mrs. Thompson". Łącznie Norwegia miała pięć
takich utworów. Norwegia wraz z Irlandią są też rekordzistkami w
kwestii najczęstszego występowania w finale pod tym samym numerem
startowym. Kraj ten występował jako piąty aż osiem razy, z czego w 1995
ta pozycja przyniosła zwycięstwo. Od 1979 do 1986 (wyjątek w roku 1980)
zawsze po Norwegii wystepowała Wielka Brytania (w 1980 te kraje
rozdzieliły tylko Niemcy). Co ciekawe, po 1986 te dwa kraje nigdy nie
występowały blisko siebie.
W 1963 roku po raz pierwszy doszło do poważniejszego skandalu
wywołanego głosowaniem sąsiedzkim. Norwegia pod sam koniec bardzo
wysoko oceniła Danię, co pozwoliło temu państwu wygrać konkurs.
Norweski utwór "I evighet" z 1996 roku to jedyna eurowizyjna
kompozycja, która zajęła w finale 2. miejsce bez żadnej "dwunastki" na
koncie. Telewizja NRK tylko raz nie zorganizowała preselekcji przed
Eurowizją.



Moje ulubione utwory z Norwegii (kolejność przypadkowa)

2006 – Alvedansen (14. miejsce)

2009 – Fairytale (1. miejsce)

2008 – Hold on be strong (5. miejsce)

1995 – Nocturne (1. miejsce)

1990 – Brandenburger Tor (21. miejsce)

1987 – Mitt liv (9. miejsce)

1985 – La det swinge (1. miejsce)

1966 – Intet er nytt under solen (3. miejsce)

4 komentarze

  1. no świetna była ta norweska saga 🙂 szkoda, że Albania startuje dopiero od 2004 roku…

    Polubienie

  2. Między nazwiskiem Gulbrandsen a Guldbrandsen jest różnica. Więc ani mama ani babcia raczej.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.