Eurowizja 2009, Polska na Eurowizji – wyniki plebiscytu!


Ivan i Delfin, Renata z Sixteen i Piasek – oni śpiewali najsłabsze utwory eurowizyjne wysłane przez Polskę

RAPORT: Bojkot Eurowizji
Litwa i Estonia

Litewski minister kultury powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by myśleć o bojkocie Eurowizji w Rosji. Jonas Jucas uważa, że takie spontaniczne decyzje mogą doprowadzić do pogorszenia konfliktu i rozlania się go na cały region Europy Środkowo-Wschodniej. "To nie jest właściwy czas by o tym rozmawiać" – dodaje.
Svante Stockselius stanowczo skrytykował plany jakiekokolwiek bojkotu Eurowizji, zwłaszcza ze strony Estonii. Uważa on, że Eurowizja nigdy nie była i nie będzie wydarzeniem politycznym i polityka nie może tak drastycznie wpływać na listę uczestników konkursu. Dodał jeszcze, że jeśli Estonia jednak zdecyduje się wycofać z ESC, to będzie to strata tylko dla tego kraju. "Mamy wielu uczestników, którzy wycofują się, a później powracają" – twierdzi. Jednocześnie zapewnił też, że Rosja (mimo udziału w konflikcie na Kaukazie) nie straci możliwości organizowania ESC w Moskwie.
src: baltic-course, baltic business news


ESC [DANIA] Jeden dzień z DMGP
Telewizja duńska poinformowała, że preselekcje przed Eurowizją 2009 będą skrócone i potrwają tylko jeden dzień. W ten sposób zrezygnowano z dwóch rund półfinałowych. Finał "Dansk Melodi Grand Prix" z udziałem 10 uczestników odbędzie się 31. stycznia. Wśród dziesięciu kandydatów, sześciu wybranych zostanie poprzez zgłoszenia, a czterech telewizja DR po prostu zaprosi do udziału w konkursie. Zgłoszenia można przesyłać do 8. października.
Dania startuje na ESC od 1957 roku. Ostatni raz w czołowej piątce była w 2001 roku (zajęła drugie miejsce). W tym roku Simon Matthew zajął trzecie miejsce w półfinale, ale dopiero piętnaste w finale. Co ciekawe, w półfinale punktowo zremisował z reprezentacją Chorwacji, która ostatecznie wylądowała na finałowym 21. miejscu.
src: esctoday


POLSKA NA EUROWIZJI
Wybieramy najlepszy utwór

Wczoraj o 20:00 zakończyło się głosowanie na najlepszy polski utwór eurowizyjny. W zabawie udział wzięło 45 czytelników bloga, a łącznie rozdano 2610 punktów. Wszystkim, którzy przesłali swoje punktacje, serdecznie dziękuję.
Pora na pierwszą część wyników. Dziś poznamy trzy najsłabiej ocenione kompozycje, które można więc uznać za nasze najgorsze piosenki eurowizyjne.

Miejsce 13.: "2 Long" Andrzej Piaseczny (ESC 2001)
Podczas Eurowizji zdobył jedynie 11 punktów i niskie, dwudzieste miejsce. Pokonał tylko reprezentantów Irlandii, Norwegii i Islandii. Piasek został wybrany na ESC wewnętrznie, a wyboru dokonała specjalna komisja TVP. Jedyną nagrodą, jaką otrzymał w Kopenhadze, była nagroda Barbary Dex za najgorszy strój sceniczny. "2 long" był pierwszym w pełni angielskim utworem wysłanym na ESC przez Polskę.

Miejsce 12.: "To takie proste" Sixteen (ESC 1998)
19 punktów i 17. pozycja to także dość słaby rezultat. Polski utwór otrzymał punkty tylko od czterech państw, w tym aż 10 punktów przyznała komisja z Rumunii. Także ten utwór był wybrany na ESC wewnętrznie i jak na razie jest przedostatnim, który na ESC został w całości wykonany po polsku.

Miejsce 11.: "Czarna dziewczyna" Ivan i Delfin (ESC 2005)
Utwór wyłoniony został poprzez wewnętrzne preselekcje, które ponoć miały fatalny poziom. Ivan Komarenko z zespołem oraz Gosią Andrzejewicz udającą grę na akordeonie, zajął w półfinale kijowskim 11. miejsce zdobywając 81 punktów. Złośliwi twierdzą, że tak wysoka pozycja jest zasługą ostatniej lokaty startowej reprezentantów Polski. Faktem jest jednak, że zespół pokonał 14 konkurentów, a do finału zabrakło mu pięciu punktów. Ivana najwyżej ocenili Grecy, dając aż 10 punktów.

Aktualnie klasyfikacja wygląda następująco:
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11. CZARNA DZIEWCZYNA 98 pkt.
12. TO TAKIE PROSTE 87 pkt.
13. 2 LONG 62 pkt

(ciąg dalszy jutro)

16 komentarzy

  1. Każdemu z tych wykonawców punkty przyznałem. Przypomniał mi się nieodżałowany półfinał z 2005, kiedy niesłusznie nie weszliśmy do finału, zresztą jak w 2006.

    Polubienie

  2. Czyli byłem 1 z 45 😉

    OK, póki co z moim zestawem pokrywa się ostatnie miejsce.

    Ciekawostka: Fred Bronson, od kilkunastu lat komentator list w amerykańskim tygodniku Billboard, jest fanem europejskiej muzyki i konkursu Eurowizji. Układa również swoją personalną listę. Na koniec roku zawsze publikuje top 10 za dany rok. Na swojej liście roku 2001 umieścił „2 Long” Piaska na 2 miejscu!

    Polubienie

  3. Stockselius powinien zwyczajnie już odejść. Głosowanie widzów w Eurowizji ma miejsce już od 1998 roku, ale nigdy jeszcze tak bardzo polityka nie wpływała na punktację, jak właśnie za rządów Stockseliusa w EBU. To od czasu jego „panowania” z Konkursem zaczęło dziać się coś niedobrego. Polityka nie jest już tylko obecna w Konkursie. Polityka zaczęła determinować wyniki, co jest już rzeczą niepokojącą. Cóż jednak się spodziewać, jeśli ten pan w gronie swoich współpracowników ma Misę Molk, która latami fałszowała wyniki słoweńskich preselekcji, żeby tylko wysłać swoich ulubionych artystów, przeważnie zresztą miernych.

    Rzeczywiście błąd w newsie o Danii – 2005 to ich ostatni raz w Top 10.

    Polubienie

  4. Dania w 2005 była 9. A Stockselius musi odejść.

    Gdzie można sobie ściągnąć na komputer polskie reprezentacje 1994-2001?

    Polubienie

  5. Stockselius jest żałosny. On naprawdę udaje ślepego… Jak można nie widzeć, że polityka w Eurowizji jest obecna od 2004 roku włącznie ? O.o. Czyli że nie mamy co liczyć na głosowanie 50/50 w 2009 roku ? Ehhh, nie dosć, że ten konflikt, to jeszcze bojkot…A w ogóle to fajnie jest z ESC: w 2004 wygrała Ukraina, za rok była tam Pomarańczowa Rewolucja. Później wygrała Grecja i Finlandia, no więc luz – państwa UE. Serbia i w następnym roku konflikt w Kosowie. Teraz Rosja i co? I znowu konflikt… O.o. Masakra :/

    Polubienie

  6. Polityka w konkursie była zawsze, w 1997 i 1998 trochę większa, 2004 nasilenie a 2007 i 2008 zdominowanie polityczne.

    Polubienie

  7. co prawda nie brałem udziału w głosowaniu na najlepszego polskiego artystę eurowizyjnego, ale nie wiem czemu ma służyć takie przedłużanie dawania wyników?? przecież każdy wie, że wygra Górniak.

    Polubienie

  8. rozumiem, rozumiem 🙂 ale już niedługo eurowizja taneczna, dziecięca, tematów zacznie przybywać 😉 i tak Twój blog jest najlepszy w Polsce, pod względem tematyki eurowizyjnej. Wolę nawet zaglądać na Twój blog, niż na eurowizja.org 🙂

    Polubienie

  9. Co do głosowania na ESC 2008… Rosja wygrała ten konkurs, bo po 1. Dima jest znany eurowizyjnej publice, bo piosenkę wyprodukował topowy obecnie Timbaland, bo jest ona dość przebojowa (gdyby była jeszcze bardziej, to wygrałby pewnie jeszcze bardziej zdecydoawnie), bo po. 2 na scenie tańczył olimpijczyk na co wiele osób się złapało, w szczególności tych nie będących na codzień fanami ESC), bo podoba się jako facet i to osobnikom płci obojga (a wiadomo że dla sporej częci widzów nie jest to bez znaczenia, a wrócz przeciwnie), wreszcie po 3. bo dostał głosy prawie ze wszystkich krajów, w tym bardzo wiele wyższych not (12, 10, 8, 7, 6) z krajów spoza byłego Zwiąku Sowieckiego (co od razu obala mit jakoby Dima był punktowany tylko tam). To samo tyczy się zresztą np. drugiej Ukrainy.

    Polubienie

  10. Co do bojkotu ESC z powodu punktacji… Hmm, proponuje przeanalizoać wnikliwie tabele z kilku ostatnich lat, ba nawet już tylko z tego roku. Poza elementami głosowań sąsiedzkich (które są częścią składową konkursu od zarania jego dziejów, a czym więcej państw, tym wiecej sąsiadów) i społecznościowych (do których i my przecież grzecznie dołączyliśmy), nie widzę żadnych większych problemów. A, że niby jury odmieni w znaczący sposób losy tego Konkursu, znaczy, że co ma się właściwie stać? Państwa-sygnatariusze układu eurowizyjnego z lat 50.-80. mają być wyżej od tak dla odmiany, nawet gdyby wysyłały słabsze piosenki? A może mają wygrywać jakieś nieprzebojowe, takie nieco pseudo-ambitne, niszowe utworki, i już wtedy nie ważne czy z Zachodu czy ze Wschodu? Podobno testem ma być głosowanie 50/50 na JESC, tyle że trzeba uwzględnić, iż jury w konkursach dziecięco-młodzieżowych podchodzi do sprawy nieco inaczej niż w ogólnych jeśli chodzi o kryteria oceny, a także, że JESC jest zdecydowanie zdominowane przez państwa ze Wschodu, więc wygrana któregoś z nich jest tutaj o wiele bardziej możliwa niż na ESC. Także wyciągając jakiekolwiek wnioski po analizowaniu tego systemu głosownia na JESC trzeba powyższe uwzględnić.

    Co do bojkotu ESC z powodu Kaukazu… Bez wygłupów, please. Kaukazem rozgrywano już nie raz sprawy, które często nawet go bezpośrednio nie dotyczyły. Jeśli szukać tam winnych, to zwykle są po obu stronach, bo na teraźniejszą sytuację nakładają się różne zaszłości. W tej sytuacji wszyscy lawirują jak się tylko da. I tak w kółko. I po co do tego mieszać rozrywkę?

    Polubienie

  11. Witam, chciałem podziękować za ten blog. Jest super.
    A wracając do tematu. Jeśli chodzi o bojkot Eurowizji, to wydaje mi się, że Polska nie powinna brać udziału w następnej edycji tego show. Pomimo świetnych piosenek naszego kraju nigdy daleko nie zajdziemy, ponieważ nie mamy przyjaciół wśród innych państw.
    Nie mogę się doczekać rezultatów plebiscytu na najlepszą piosenkę Eurowizji. Trzymam kciuki za ISIS GEE.
    Pozdrawiam

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.