🇲🇰 Eurowizja a Polityka: Macedonia bliska rezygnacji z powodu paszportu reprezentanta • O co chodzi? • Co W 2013 stało się z „Imperiją”?

Co prawda EBU na każdym kroku podkreśla apolityczność Eurowizji, jednak konkurs od lat nie może udowodnić, że muzyka jest ponad podziałami. Macedonia zazwyczaj kojarzona była z konfliktu z Grecją 🇬🇷, stąd zresztą przez większą część swoich startów kraj był podpisany jako „F.Y.R. Macedonia” co miało związek z tymczasową nazwą, zlikwidowaną dopiero po podpisaniu porozumienia z Prespy gdy to małe bałkańskie państwo zaczęło być nazywane Macedonią Północną. Mniej widoczne na Eurowizji były złe relacje Macedończyków z Bułgarami 🇧🇬. Do czasu. Publikacja teledysku do „Here I stand” Vasila zakończyła się skandalem, gdy zauważono, że w klipie pojawia się tryptyk (jako jeden z eksponatów w Galerii Narodowej) w barwach flagi bułgarskiej. Szybko połączono fakty, odnaleziono wywiad w którym piosenkarz mówi o tym, że ma podwójne obywatelstwo wynikające z urodzenia się w przygranicznej Strumicy i … mleko się rozlało. Powstała petycja żądająca usunięcia Macedończyka z roli reprezentanta kraju, a posiadanie przez niego paszportu bułgarskiego uznano za hańbę i wyrzeczenie się państwa, dla którego na Eurowizji ma śpiewać. Petycję do tej pory podpisało ponad 18 tys. internautów. Telewizja MRT usunęła tryptyk z klipu, Vasil wydał oświadczenie, jednak nie na wiele to się zdało. Podpisów nadal przybywa, więc nadawca ugiął się pod presją i wczoraj poinformował, że stworzono specjalną komisję, która ma dokładnie zbadać sprawę, przeanalizować argumenty przeciwników Garvanlieva i zdecydować, co dalej. Nie wiadomo jak sprawa się zakończy, ale należy się obawiać, że nadawca zrezygnuje z Eurowizji 2021. Będzie zbyt mało czasu na znalezienie nowego reprezentanta i przygotowanie nowego utworu, zwłaszcza, że Europejska Unia Nadawców już dawno zamknęła okno do zgłoszeń piosenek. Nieoficjalnie spekuluje się, że Macedończykom będzie to na rękę – z powodów finansowych chętnie wycofaliby się z konkursu (co ponoć mieli zrobić już w 2020), a utwór „Here I Stand” i tak nie wróży osiągnięciu sukcesu w Rotterdamie. W obronie Vasila powstała petycja fanów Eurowizji, którzy chcą, by wokalista mógł wystąpić i sprzeciwiają się nacjonalistycznej krytyce.

North Macedonia: Re-evaluation for participation in 2021 – escYOUnited
Fragment z usuniętego kadru z widocznym tryptykiem

Patriotyzm mierzony paszportem

Dwie petycje, podzielony naród i wszystko kręci się wokół muzyki, która ma łączyć, a nie dzielić. Deutsche Welle zauważa, że w kraju już dawno nie było takich protestów, nie było też takich zrywów patriotycznych, a o konflikcie macedońsko-bułgarskim od lat nie było tak głośno. Po uzyskaniu niepodległości Macedonii i powstaniu narodu macedońskiego (który nigdy wcześniej nie był oparty na państwowości) w Bułgarii zaczęto krytykować m.in. język sąsiadów, kradzież kultury, a nowopowstałe państwo uznane zostało za prowokujące do konfliktu. W Macedonii z kolei Bułgaria jest demonizowana, traktowana jako niebezpieczne państwo mające dyskredytować prawo Macedończyków do samostanowienia. Konflikt podgrzewały obie strony, poprzez różne wypowiedzi polityków, masowe uzyskiwanie paszportów bułgarskich (tj. unijnych) przez Macedończyków czy postawienie pomnika bułgarskiego Cara Simeona w centrum Skopje. Fakt posiadania przez Vasila podwójnego obywatelstwa uznano za zdradę Macedonii i wyparcie się własnej narodowości. „Dziś patriotyzm mierzony jest okładką paszportu” – czytamy w DW. Dla Vasila i całej telewizji macedońskiej jest to spory problem, bo nie należy się spodziewać, że „Here I Stand” zajmie w Rotterdamie wysokie miejsce. Gdyby tak się stało, nagle Vasil uznany byłby za bohatera narodowego. Jednak w obliczu spodziewanej porażki trzeba oczekiwać, że piosenkarz do kraju nie będzie mógł wrócić bo będzie tylko „człowiekiem z bułgarskim paszportem„. Piosenkarz, który kreuje się na idealistę i marzy o świecie ponad podziałami, boleśnie zderzył się z realiami obszaru, w którym mieszka.

🇧🇬 Bułgarzy mówią o macedońskiej histerii

Sprawą żyje teraz cała Macedonia, ale i w Bułgarii jest o tym głośno. Bułgarski poseł do Parlamentu Europejskiego, Andrei Kovachev na łamach portalu Tribune.bg gratuluje Vasilowi odwagi, a protesty w Macedonii określa jako histeryczne. „Jasne jest, że tryptyk nie ma nic wspólnego z Bułgarią i są to tylko losowe kolory z wystawy, których ułożenie nie wskazuje na bułgarską flagę” – dodaje, twierdząc, że zgodnie ze starą jugosłowiańską tradycją nie ma nic gorszego, niż mieć cokolwiek co kojarzy się z Bułgarami, nawet przypadkiem. Kovachev podkreśla, że przyznanie się Vasila do posiadania także paszportu Sofii uznano za największe przestępstwo. Polityk złośliwie zachęca więc Macedończyków, by w ogóle prawnie zakazali korzystania z kolorów zielonego, białego i czerwonego. Były premier Macedonii Północnej – Ljubcho Georgievski – ataki na Vasila ze strony części Macedończyków uznaje za skrajnie szowinistyczne, co popiera strona bułgarska, przypominając, że do tej pory Macedonię reprezentowało już wielu wokalistów mających różne pochodzenie. Kaliopi wywodzi się z grupy tzw. Arumunów (Wołosi z pogranicza grecko-albańsko-macedońskiego), Tijana Dapcevic ma serbskie obywatelstwo 🇷🇸, Adrian Gaxha albańskie 🇦🇱, a Esma Redzepova była Romką. Nigdy jednak histeria nie nabrała tak wielkich rozmiarów. Czy cała ta sytuacja zakończy się rezygnacją Macedonii? Jeśli tak, będzie to pierwsza w historii niewymuszona przez EBU pauza tego kraju. Macedonia planowała debiut w 1996 roku, jednak nie zakwalifikowała się wtedy do finału, więc faktycznie pojawiła się na eurowizyjnej scenie w 1998. Pierwszy sukces osiągnęła we wrogich Atenach, gdzie zajęła 12. miejsce przy pomocy Eleny Risteskiej, później w 2012 po latach przerwy do finału awansowała dzięki Kaliopi, a najlepiej wypadła w 2019 za sprawą Tamary Todevskiej. W latach 2004-2007 awansowała do finału głównie dzięki punktom z regionu, jednak przy podziale Europy (i b. Jugosławii) na dwa półfinały punktów już nie starczało, więc w okresie 2009-2019 kraj tylko dwa razy awansował, ale jak już to robił, to znaczy, że naprawdę miał dobry utwór.

Jak to było z „Imperiją”?

To nie pierwszy taki chaos eurowizyjny w Macedonii. W 2013 roku miała miejsce podobna sytuacja, która także zaczęła się od … klipu. 29 grudnia 2012 na fali sukcesu z Baku poinformowano, że na Eurowizję znowu jedzie gwiazda – tym razem legenda muzyki romskiej Esma w towarzystwie młodego i popularnego Lozano, uznawanego w kraju za „nowego Tose Proeskiego” przede wszystkim z racji podobnej barwy głosu. 19 lutego ogłoszono, że duet wykona utwór „Imperija”, który opublikowano 27 lutego wraz z teledyskiem, na którym pokazano m.in. nowe budowle w centrum Skopje. Koszmarki architektoniczne z projektu „Skopje 2014” zawsze były kontrowersyjne z powodu kompletnego braku zachowania proporcji i ogromnego budżetu który na nie przeznaczono, a do tego dochodziła jeszcze pomnikomania, stąd w Skopje nagle wyrosło mnóstwo rzeźb i posągów, często osób nie tylko z Macedonią związanych. Grecy 🇬🇷, widząc w klipie „Imperija” pomnik Aleksandra Macedońskiego, którego uznają za swojego bohatera narodowego, wpadli w szał i uznali, że teledysk oraz piosenka o takim tytule to niemal wypowiedzenie wojny i pokazanie, że Macedonia ma roszczenia terytorialne wobec Grecji. Żeby tego było mało, piosenka nie spodobała się samym Macedończykom, którzy uznali ją za tandedną i słabą. Fala krytyki, jaka spadła na MRT była dla pracowników stacji nie do pokonania i chociaż zagranica dobrze przyjęła utwór, ostatecznie podjęto decyzję o wycofaniu „Imperiji”. W parę dni przygotowano nową kompozycję „Pred da se razdeni„, która w kraju została przyjęta oschle, ale bez przesadnej krytyki, natomiast fanom Eurowizji zza granicy nie przypadła do gustu. Próbowano się jeszcze ratować zmianą języka piosenki z macedońskiego na angielski, jednak zrobiono to dopiero podczas prób w Malmo i EBU nie wyraziła zgody na żadne modyfikacje. Niestety piosenka dostała tylko 28 punktów, z czego 12 od Albanii i 5 od Bułgarii, co dało 16. miejsce w grupie i eliminację. „Imperija” trafiła natomiast do stawki plebisctu obecnie nazywanego „Rejected Song Contest”, a czytelnikom Dziennika Eurowizyjnego tak bardzo się spodobała, że wygrała konkurs.

Dziś o 21:00 rusza tegoroczna edycja REJECTED SONG CONTEST! Poznaj piosenki i weź udział w głosowaniu. Wspólne oglądanie dziś o 21:00 TUTAJ.

Źródło: MRT, Sitel, Deutsche Welle, Tribune.bg, Trud.bg, NovaMakedonija, inf. własne, fot.: Skopje (M. Błażewicz, 2019)

%d blogerów lubi to: