🇵🇱 Polska ma już piosenkę na Eurowizję Junior • jakie są reakcje? Co z tekstem piosenki „I’ll be Standing”? Czy mamy szansę znów wygrać w konkursie?

Zwycięstwo młodziutkiej Alicji Tracz w „Szansie na Sukces – Eurowizja Junior 2020” odbyło się szerokim echem w polskim Internecie. Ogólnotematyczne portale szybko poinformowały o wynikach preselekcji, przedstawiają utalentowaną Alę oraz jej drogę do Eurowizji, wiodącą przez „The Voice Kids 3” i chwalą jej siłę głosu. „Dziewczynka zachwyciła widzów i jurorów wykonaniem piosenki „Mam tę moc” oraz utworu przygotowanego na Eurowizję pt. „I’ll Be Standing” – podaje TVP. „Kiedy usłyszała z ust prowadzącego swoje nazwisko, nie mogła powstrzymać łez szczęścia. Czy uda jej się powtórzyć sukces Roksany Węgiel i Viki Gabor? Jeżeli tak, byłaby trzecią Polką z rzędu, która wygrałaby konkurs Eurowizji dla dzieci!” – informuje portal Viva. „Wygrałam, czego się w ogóle nie spodziewałam, dziewczyny były cudowne. Widzimy się teraz na Eurowizji!” – tak Ala Tracz skomentowała swoje zwycięstwo przez kamerami dziennikarzy zaraz po zakończeniu finału. Gratulacje spływają w jej kierunku od fanów wokalistek wylansowanych przez „The Voice Kids”, ale też fanów Eurowizji z Polski i zagranicy, innych uczestników tegorocznej „Szansy na Sukces” czy osób z branży. „Masz tę moc Alunia! Gratuluję małej artystce i dziękuję kolegom z kanapy za jednogłośny werdykt naszego odcinka 🙂 Ale fajnie! Teraz wszyscy trzymamy kciuki za Alę” – napisała na swoim Instagramie Kasia Łaska, która współdecydowała o wynikach półfinału z udziałem Ali Tracz i której piosenkę „Mam tę moc” nowa reprezentantka Polski wykonała w pierwszej części finału. „Przed Tobą wspaniała przygoda. Tak bardzo się cieszę, że kiedyś wybrałaś mnie jako swojego trenera, bo dziś poczułem ogromną dumę – a bardzo lubię to uczucie. Daj tam czasu! Wspierajcie proszę mojego małego skarba” – tak wyniki skomentował Dawid Kwiatkowski.

Wygrać czy nie wygrać? Polska Hamletem Eurowizji Junior

Nie ma co ukrywać – po raz kolejny Polska na Eurowizję Junior wysyła świetny utwór i bardzo dobrą wokalistkę, a zważywszy na nasze ostatnie sukcesy oraz sprzyjający nam system głosowania i (jak na razie) dość niewielką konkurencję, nasz kraj ma wielkie szanse na trzecie z rzędu zwycięstwo w konkursie. Musiało więc paść pytanie, jak podejść do tego, co może stać się w listopadzie? Według głosowania na Instagramie Dziennika Eurowizyjnego (w którym głosy oddało ponad 700 osób) 61% uważa, że Alicja Tracz ma szansę na wygranie konkursu. Z ankiety na Facebooku DE wynika jednak, że 54% osób nie chciałby trzeciego z rzędu zwycięstwa naszego kraju co oczywiście nie ma związku z piosenką „I’ll be standing” i nie jest oznaką braku sympatii do wokalistki. Wygrać chce 20%, a pozostała część (27%) nie potrafi tego jeszcze określić. Na grupie Dziennika Eurowizyjnego rozgorzała dyskusja pomiędzy osobami, które boją się, że trzeci triumf Polski może doprowadzić do zachwiania wiarygodności konkursu i może spowodować niezadowolenie zagranicy, w tym nadawców, którzy uznają, że z Polską nie mają już żadnych szans. Część osób przypomina, że zwycięstwo jest możliwe z powodu dziurawego systemu głosowania internetowego, pozwalającego na masowe oddawanie głosów na swój kraj, a w Polsce (całkiem dużym i licznym kraju w stawce) zebrać mnóstwo punktów nie będzie trudno, bo konkurs jest u nas szalenie popularny i wielu ludzi (nie tylko fanów) chętnie bierze udział w typowaniu gdy trzeba wspierać swojego reprezentanta. Po drugiej stronie mamy osoby, które twierdzą, że aktualna formuła JESC to nie jest nasz problem i nie powinniśmy się przejmować tym, co się stanie, bo Alicja Tracz zdecydowanie ma prawo wygrać konkurs tak samo jak wcześniej Roksana Węgiel i Viki Gabor. Dodają, że nie jest winą Polaków to, że inne kraje nie są w głosowaniu tak aktywne, zresztą o wynikach decydują także jurorzy, a oni przyznali piosence „Superhero” 2. miejsce w Gliwicach. Nie możemy więc mówić o tym, że „Gabi” (jak omyłkowo nazwał ją Artur Orzech) wygrała tylko dzięki internautom. Co stanie się w listopadzie, jakie będą reakcje i czy system głosowania ulegnie zmianie po naszym ewentualnym trzecim triumfie? Tego na razie nie wiemy, a dyskusja fanów nie da żadnego kompromisu. Szkoda, że nie mamy takich „problemów” w temacie dorosłej Eurowizji, gdzie już od dawna nie występowaliśmy w roli faworyta i gdzie nadal obowiązuje plan minimum – wejść do finału i się w nim nie skrompromitować. Czy Telewizja Polska kiedykolwiek znajdzie sposób na to, jak przenieść sukcesy z Juniora do majowego konkursu, znacznie ważniejszego, większego i bardziej prestiżowego? Tego fani nie wiedzą, ale na pewno każdy z nas chciałby takich zmian!

Będą zmiany w tekście „I’ll be standing”?

W trakcie finału „Szansy na Sukces” miłośnicy Eurowizji szybko zauważyli, że piosenki konkursowe przygotowane przez Gromee’go i Sarę Chmiel mają zbyt dużo słów w języku angielskim względem części polskojęzycznej. Zgodnie z obowiązującym regulaminem konkursu, każdy kraj może skorzystać z języka innego niż narodowy, ale musi zachować co najmniej 60% tekstu w języku ojczystym, w naszym przypadku jest to polski. Wszystkie trzy utwory miały znaczną przewagę słów angielskich i dotyczy to też zwycięskiego „I’ll be standing” Ali Tracz, gdzie fani doliczyli się mniej niż 30 słów po polsku, co zdecydowanie stanowi mniej niż wymagane 60%. Ala zaśpiewała po polsku tylko drugi refren i końcową część utworu, w której nie ma zbyt wiele tekstu. Dwie zwrotki i pierwszy refren napisane zostały po angielsku. Wprost powiedzieć trzeba, że nie jest to zgodne z regulaminem, ale z pewnością żądne sensacji polskie media plotkarskie szybko zrobią z tego dramatyczny w przekazie clickbait. Telewizja Polska jest poinformowana o sprawie i będzie trzeba wyprowadzić zmiany w tekście, by piosenka była zgodna z zasadami konkursu oraz by uniknąć kontrowersji czy oskarżeń zza granicy (Polska jest faworytem, może wygrać, więc nie warto dawać innym powodów do narzekania). Czasu na modyfikację jest jeszcze sporo, zwłaszcza, że część krajów jeszcze w ogóle nie wyłoniła swoich reprezentantów. Tego typu zmiany mogą być dokonywane później – przykładem jest ubiegłoroczny utwór macedoński „Fire” 🇲🇰, którego oficjalną i zgodną z przepisami wersję usłyszeliśmy dopiero na próbach w Gliwicach. Mila Moskov zaśpiewała wtedy więcej słów po macedońsku. Nie jest to jedyny przykład – modyfikacje wprowadzały też delegacje Azerbejdżanu 🇦🇿 w 2012 roku czy Mołdawii 🇲🇩 w 2011. Na ten moment czekamy na studyjną wersję „I’ll be standing” oraz teledysk do piosenki. Aktualna wersja już teraz zajmuje wysokie miejsca w „topkach” fanów (także zza granicy), a liczba wyświetleń na YouTube rośnie bardzo szybko.

Źródło: TVP, Instagram, Viva, Eska.pl, Facebook, Eurowizja.org inf. własne, fot.: Wprost

%d blogerów lubi to: