Eurovision’s Next Top Model 2012

Popularna strona eurowizyjna Wiwibloggs.com uruchomiła już głosowanie na najpiękniejszą i najprzystojniejszego. Plebiscyt „Eurovision’s Next Top Model” organizowany jest już od kilku lat, a rok temu nagrodę zdobyła tam Magdalena Tul, uznana za najpiękniejszą uczestniczkę ESC 2011. W 2010 roku Marcin Mroziński zajął w głosowaniu 3. miejsce. Kto aktualnie prowadzi? W półfinale żeńskim wygrywa na razie Elena Ionescu (foto) z Rumunii (17%), drugie miejsce zajmuje Sabina Babayeva z Azerbejdżanu (14%), a trzecie Ivi Adamou z Cypru (8,73%). Najmniej głosów do tej pory uzbierała Sofi Marinova z Bułgarii (0,44%). Buranovskiye Babushki (traktowane jako jedna całość) mają na koncie 2,73% głosów. Aby wybrać najpiękniejszą uczestniczkę ESC 2012 należy kliknąć TUTAJ. A jak sytuacja wygląda w męskiej kategorii? 21,45% głosów zdobyli bracia Jedward z Irlandii, drugie miejsce zajmuje Max Jason Mai ze Słowacji (9,34%), a zaraz za nim jest irański Norweg Tooji (9,23%). Najmniejsze poparcie ma Anri Jokhadze z Gruzji (0,23%). Engelbert Humperdinck uzbierał już 1,61% głosów. W tej kategorii głosować można TUTAJ.

PRZED EUROWIZJĄ 2012

Opublikowano już angielską wersję utworu bośniackiego pt. „The steps I know”. Do odsłuchu TUTAJ.

Wczoraj premierę miał teledysk do bułgarskiego utworu „Love unlimited” Sofi Marinovej. Do obejrzenia TUTAJ.

Valentina Monetta ogłasza konkurs na fanowskie video do jej piosenki eurowizyjnej. Zwycięzca pojedzie na niemiecki Oktoberfest jako VIP, natomiast wszystkie nagrania, które znajdą się w top10 zdobędą nagrody pieniężne. Więcej informacji TUTAJ.

Nie tylko polscy wokaliści sami musieli sobie opłacać promocję eurowizyjną. W tym roku do Amsterdamu na „Eurovision in Concert” jadą Donny Montell (foto) z Litwy i Filipa Sousa z Portugalii, chociaż nie mają żadnego wsparcia finansowego. Donny z powodu braku funduszy musiał zrezygnować z odwiedzenia innych krajów, natomiast portugalski nadawca gwarantuje Filipie promocję tylko na terenie kraju. Wokalistka jednak stwierdziła, że przygoda eurowizyjna zdarza się raz w życiu, więc chce ją przeżyć najlepiej jak się da, niezależnie od finansów.

Nowe wersje językowe piosenki słoweńskiej opublikowane będą w drugiej połowie kwietnia. Serbski tekst stworzyła Leontina (twórczyni tekstu do „Lane moje”), a angielski stworzyła osoba odpowiedzialna wcześniej za greckie „Shake it”.

10. İsrail (Izrael)

Reprezentantem kraju została formacja Izabo, wybrana wewnętrznie przez specjalną komisję IBA. Założycielem grupy jest gitarzysta Ran Shem Tov, a w skład zespołu wchodzi jego partnerka Shiri Hadar, basista Jonathan Levy i Nir Mantzur. Debiutancki album „The Fun Makers” wydany został w 2003 roku i odniósł ogromny sukces. Po podpisaniu kontraktu z Sony Music, Izabo trafiło ze swoją EP-ką na rynek brytyjski. Po serii koncertów w Wielkiej Brytanii, przyszła pora na podbicie krajów Beneluxu, gdzie muzyka Izabo trafiła w 2005 roku. Rok później „zaatakowana” została Francja i to właśnie tam (oraz w Izraelu) w 2008 roku wydany został też drugi album zespołu. W maju 2012 roku ma być wydany nowy album – trafi on do sprzedaży najpierw w Wielkiej Brytanii, potem do Izraela i na końcu do pozostałych państw Europy.

MICHAŁ (16): Myślę, że Izrael po zeszłorocznej wpadce wrócił do tego z czego był fanom Eurowizji znany, czyli do wysokiego poziomu. „Time”to bardzo ciekawa propozycja, przebojowa i jednocześnie niekiczowata oraz świetnie zagrana.

Utwór „Time” zaśpiewany po angielsku i hebrajsku (zgodnie z tradycyjnym wymogiem IBA) napisany został przez lidera zespołu i jego partnerkę. Jak twierdzą członkowie grupy, piosenka brzmi jak pierwsze kompozycje grupy, zresztą nie ma się co dziwić, bo brzmienie zaczerpnięte zostało ze starej demówki, którą lider grupy nagrał trzy lata temu. Gdy wpadł na pomysł, by wysłać ten utwór na Eurowizję, szybko napisał nowy refren po hebrajsku i samodzielnie nagrał wszystkie instrumenty. Początkowo komisja IBA nie była zadowolona z rezultatów głosowania, bo jurorzy nie byli zbyt chętni, by wysyłać na Eurowizję grupę rockową. Szybko jednak zrozumiano, że muzyka Izabo różni się od typowego rockowego grania, a oryginalność może być plusem hebrajskiej propozycji.

KAMIL (21): Obawiam się o szanse tegorocznej piosenki izraelskiej w konkursie. I mówię to z dużym żalem, bo zawsze raduje mnie uczestnictwo alternatywnej, eksperymentalnej piosenki w Eurowizji. „Alternatywnej” nie dlatego, że nagranej w domowym zaciszu przez laików muzycznych, lecz alternatywnej, bo bazującej na nieschematycznym brzmieniu i profesjonalnej zabawie dźwiękami. Izabo to robi i wychodzi im to bardzo sprawnie, a przy tym melodyjnie. Mam jednak ciągłe wrażenie, że jeśli reprezentacją tego kraju nie będzie piękny wokalista lub piękna wokalistka z uczuciową balladą, to nici z awansu do finału… ahhh szkoda.

Izrael pojawił się na ESC w 1973 roku i dość szybko zaczął odnosić sukcesy. Do tej pory trzy razy wygrał konkurs, dwa razy był drugi i raz trzeci. Jeśli chodzi o półfinałowe starcia, to do tej pory Izraelowi udało się awansować czterokrotnie. Udział Izraela wiąże się z wieloma politycznymi kontrowersjami dot. relacji tego kraju z państwami arabskimi, które też są aktywnymi członkami EBU, ale nie uznają Izraela. Eurowizyjne „potyczki” z Izraelem zaliczyły już m.in. Liban, Maroko, Tunezja i Jordania, z czego tylko Maroko zdołało ostatecznie wystawić reprezentanta na Eurowizję. Oficjalnym portalem eurowizyjnym nadawcy IBA jest strona EurovIL, gdzie mnóstwo jest ciekawostek dot. Eurowizji i udziału Izraela. Wszystko jednak po hebrajsku.

DAMIAN (17): W „Time” spodobał mi się szczególnie refren, może i przez język hebrajski, a może po prostu przez swoją charakterystyczność. Cieszy mnie, że kraj ten po raz kolejny nie zawodzi i nie wybiera bezbarwnego, najzwyczajniej słabego utworu (nie licząc wpadki z roku poprzedniego). Powodzenia!

10. Xorvatiya (Chorwacja)

Nina Badrić w lipcu skończy 40 lat i do tej pory jest jedną z najbardziej popularnych wokalistek w kraju, ale też i regionie. Karierę rozpoczęła w latach 90-tych, najpierw bawiąc się muzyką taneczną, by później przejść na nieco inne brzmienia, ale wciąż zachowujące popowy charakter. Czterokrotnie walczyła o reprezentowanie Chorwacji na ESC, pierwsze trzy starty nie przyniosły jej satysfakcjonujących rezultatów, ale w 2003 roku prawie wygrała. I właśnie to „prawie” spowodowała, że obraziła się na HRT i stwierdziła, że nigdy o ESC walczyć już nie będzie. Zaproszono ją więc do konkursu bez preselekcji. Ma na koncie 7 albumów, wiele hitów, mnóstwo nagród festiwalowych i kilka ciekawych duetów. Ostatnio przeszła operację usunięcia polipa i nie mogła mówić przez tydzień, czym uradowała męża. Znalazła też nową pasję – tweetowanie, bo to własnie na Twitterze wylewa swoje żale i krytykuje media chorwackie, które nieustannie zwiastują jej eurowizyjną porażkę.

ADAM (20): Kolejna ballada z kraju b. Jugosławii, tym razem pozbawiona pompatyczności i ludyczności. „Nebo” w wersji eurowizyjnej jest subtelniejsze, ale nadal ma „pazur”. Silny wokal Niny Badrić dopełnia wrażenie drapieżności. Cieszę się, że nie ma w niej typowo bałkańskich wstawek, a mimo to język chorwacki świetnie współgra z melodią. Bardzo mocna propozycja, choć obawiam się, że w drugim półfinale może zostać przyćmiona przez swych braci z regionu.

„Nebo” to tytułowy utwór z najnowszego albumu piosenkarki. Autorska propozycja w wersji albumowej trwa 4 minuty, więc specjalnie na „Dorę” przygotowano nową wersję (krótszą), później jeszcze nieco zmodyfikowaną. W internecie już krąży wersja instrumentalna propozycji oraz dwa oficjalne remixy. Pierwotnie utwór miał być wykonywany na Eurowizji po angielsku, ale Nina nie znalazła zadowalającego ją tekstu w tym języku. Utwór jest wyznaniem kobiety po rozstaniu ze swoim partnerem. Próbowała wielokrotnie naprawić swój związek, wciąż miała nadzieję, że cokolwiek się zmieni, ale na próżno. Całą swoją złość i rozgoryczenie kieruje ku niebu, bo wie, że ktoś tam na górze wszystko to widzi. „A moje łzy nosić będziesz w swej duszy” – śpiewa w ostatnim wersie refrenu.,/span>

MICHAŁ (16): „Nebo” to w moim mniemaniu jeden z tych utworów, które ma ogromny potencjał na wysoką lokatę przy fantastycznej reżyserii sceny, dobraniu świateł, wizualizacji i efektów oraz przy stworzeniu odpowiedniego nastroju (co pomogło np. Estonii w 2009 czy Gruzji w 2011), a nowa wersja utworu właśnie na to pozwala, ze względu na rozwijającą się od początku do końca aranżację i narastającą w niej dramaturgię. Sam utwór to po prostu ładna ballada, trochę nieeurowizyjna, ale dla mnie to plus, no i jest po chorwacku, to już dwa plusy. Na uwagę zasługuje też fakt, że Nina to dojrzała i prawdziwa artystka, widać to po niej od razu.

Chorwacja zadebiutowała na Eurowizji w 1993 roku i do końca lat 90-tych uważana była za jeden z lepszych krajów „nowej” Europy. W 1999 roku delegacja chorwacka była bohaterem skandalu, bowiem Norwegowie oskarżyli Doris Dragović o używanie niedozwolonego wokalu w nagraniu podkładu instrumentalnego (stąd męski głos w refrenie „Marija Magdalena”). EBU planowało pozbawić Chorwację 33% zdobytych w finale punktów, ale ostatecznie wyniki zostały zachowane. Tym samym Doris, jak i Maja Blagdan parę lat wcześniej to laureatki najlepszej dla Chorwacji pozycji – miejsca 4. W ostatnich latach zauważa się eurowizyjny kryzys tego kraju, piosenki finałowe zajmowały niskie pozycje, a ostatnio dwukrotnie Chorwacja nie dostała się już nawet do finału. Nadawca chorwacki prowadzi skromną witrynę eurowizyjną pod nazwą „Dora 12”, gdzie informował głównie o przebiegu przygotowań do show prezentacyjnego.

PIOTR (46): Piosenka za skromna, zapomniałem natychmiast po wysłuchaniu pomimo pozytywnego wokalu.

Masz ciekawe pytanie do Izabo lub Niny? Wpisz je w komentarzach, a być może pytanie zostanie zadane przez naszego czytelnika, Szymona, podczas konferencji prasowej wokalistów w Baku.

W związku z prezentacjami uczestników, na naszej grupie Facebooka organizowane są duele, w których wybierać będziemy lepszą piosenkę z dwóch właśnie prezentowanych. Wczorajszy duel wygrała Słowenia (65,38%), pokonując Finlandię (34,62%). W tym momencie wynik to 5:4 dla pierwszego półfinału.

Pora na podsumowanie dueli (jesteśmy już po połowie prezentacji półfinałowych). Sześć najwyżej oprocentowanych państw to Serbia (81,25%), Islandia (75%), Łotwa (71,21%), Szwajcaria (67,53%), Słowenia (65,38%) i Albania (62,68%). Najmniejsze poparcie zdobyły Czarnogóra (18,75%), Macedonia (25%) i Malta (28,79%).

Przypominam o głosowaniu w półfinałach plebiscytu „Nasz Faworyt”. Aby wziąć udział, należy wysłać na blazewicz.poczta@gmail.com punktacje (1-8,10,12) dot. dwóch grup półfinałowych (osobna punktacja dla pierwszego i osobna dla drugiego półfinału). Głosowanie trwa do 13 kwietnia.

Reklamy

15 komentarzy

  1. Jedward prowadzą? o.O Co za niesmaczny żart…

    W tym duel’u wolę Izrael, który zresztą nie zawodzi od kilku lat (Ding Dong nie było znowu takie straszne). Chorwacka propozycja jest ciekawa, ale też obawiam się, że może przepaść. A szkoda, bo chciałabym, aby Chorwacja awansowała.
    Media Ninie zwiastują porażkę – mamy coś wspólnego z Chorwacją. Nam też zwiastują i to rok w rok. Tym razem nie mogą 😉

    Polubienie

  2. Zaczęło się 12 dla Szwecji,pewnie nie pierwsza i nie ostatnia.Nie wspomnę o aż 8 dla Cypru i tradycyjnie pkt dla Grecji. Ja wynik głosowania Ogae już znam -wygra Szwecja{pewnie z 300 uzbiera}.

    Łudzę się jeszcze ,że głosujący dostrzegą inne utwory,a pociesza mnie myśl,że w maju wyniki mogą bardzo się różnić patrz rok 2011[„obrzucona” punktami Węgierka ledwo awansowała do finału].

    Z powyższej dwójki,wybieram Chorwację,utwór z Izraela może nie jest zły,ale do mnie to nie trafia.

    Polubienie

  3. Jeszcze jedno; Serbia prowadzi chyba tylko dlatego (mam nadzieję), że konkurowała z Czarnogórą. Patrząc na pozostałe duel’e, przegonić ją mogą jeszcze Szwecja i Cypr. A może ktoś jeszcze…

    Polubienie

  4. Izrael moim faworytem do wygrania całej Eurowizji 🙂 Zdecydowanie najlepsza piosenka w tym roku.

    Polubienie

  5. a pytań do wykonawców jak dotąd nie ma – poza jednym na początku prezentacji konkursowych piosenek… zastanawiam się, czy to brak zainteresowania, a może wszyscy już wszystko wiedzą z bloga? :> albo jeszcze coś?

    Polubienie

    1. Jak to nie ma pytań do wykonawców, ja już kilka zdążyłem zadać pod poprzednimi notkami:).

      Polubienie

  6. —————

    CGM.pl: „Pete Doherty napisał do Eurowizji”

    W rozmowie z francuskim magazynem mody „L’Officiel” Doherty ujawnił, że jego marzeniem jest udział w konkursie Eurowizji.

    – Wiem, że to tandetny program, ale mam to gdzieś. Marzę o tym, by wygrać dla Anglii. Mam już piosenkę – powiedział Doherty.

    Gdy prowadzący rozmowę dziennikarz zauważył, że tandetne jest mówienie o tandetności Eurowizji, artysta odpowiedział: – Pieprzyć to, chcę być na Eurowizji. Właściwie to mógłbym tam wejść jako reprezentant Francji.

    ——————

    Polubienie

  7. Jak dla mnie najprzystojniejsi w tym roku są: Can Bonomo, Zelijko i Roman Lob.

    Dziewczyny natomiast sklasyfikowałbym tak: Sabina z Azerbejdżanu, Anggun z Francji.

    Polubienie

  8. Can Bonomo, Roman Lob oraz Zelijko z panów.
    Anggun i Sabina z pań.
    I to tyle na temat męskich i żeńskich piękności.

    Polubienie

  9. Jeśli chodzi o Miss/Mistera ESC 2012, to ja widziałbym to tak, jak niżej (na razie tylko TOP5, bo więcej nie chce mi się myśleć w trakcie świątecznego obżerania się:)).

    Kobiety:
    1) Elena Ionescu (Rumunia)
    2) Eleftheria Eleftheriou (Grecja)
    3) Sabina Babayeva (Azerbejdżan)
    4) Loreen (Szwecja)
    5) Anggun (Francja)

    Mężczyźni:

    1) Can Bonomo (Turcja)
    2) Tooji (Norwegia)
    3) Jedward (Irlandia)
    4) Jonsi (Islandia)
    5) Donny Montell (Litwa)

    Tak sobie pomyślałem… może czytelnicy bloga wybraliby właśnie także Miss i Mistera ESC 2012?;). Takie plebiscyty chyba też są dosyć popularne… a tutaj ludzie często komentują także właśnie urodę i wygląd uczestników:). No, ale to tylko taki pomysł, w końcu chodzi tutaj przede wszystkim o muzykę:).

    Polubienie

  10. Myślałem o tym, ale zrezygnowałem z pomysłu, bo co za duzo glosowan to niezdrowo 🙂 Mistera i Miss wybierzemy glosując w ankiecie WiwiBloggs 🙂

    Polubienie

  11. Tak, zgadzam się również, że najprzystojniejsi są panowie z Turcji i Niemiec. natomiast plastikowy Tooji w ogóle jest no… średni ; ).

    Co do pań, zagłosowałem na Bośniaczkę, gdyż wydaje się naturalna i roztacza wokół siebie niesamowity urok. w grę wchodziła jeszcze Belgijka i Islandka (acz Islandka ma tak typowo skandynawską urodę, że to aż straszne :P).

    Polubienie

  12. Jak dla mnie tegoroczną miss powinna zostać reprezentantka Rumunii 🙂 jest na czym oko zawiesić
    jeżeli chodzi o dwójkę utworów zdecydowanie na Izrael stawiam
    Chorwacja w tym roku jakaś taka dziwna, nie przemawia do mnie ten utwór

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.