PRZED EUROWIZJĄ 2012

Fani Eurowizji z Turcji jako pierwsi mają możliwość zamówienia płyty z wersjami karaoke tegorocznych utworów eurowizyjnych. Album został już tam wydany, a fragmenty utworów można usłyszeć np. TUTAJ. W całej Europie album z utworami oryginalnymi i karaoke wydany będzie w formie elektronicznej 14 kwietnia. Forma tradycyjna (płytowa) do nabycia na początku maja. Niektóre wersje karaoke utworów z ESC 2012 są już dostępne w internecie. Mowa o podkładach do Hiszpanii (karaoke), San Marino (karaoke), Dania (instrumentalna), Rosja (karaoke/instrumentalna), Węgry (instrumentalna), Malta (karaoke), Białoruś (instrumentalna, wersja preselekcyjna), Portugalia (karaoke/instrumentalna), Ukraina (instrumentalna), Słowenia (karaoke), Chorwacja (instrumentalna/karaoke), Szwecja (instrumentalna/karaoke), Turcja (instrumentalna) i Litwa (karaoke).

OGAE GŁOSUJE: BUŁGARIA

Rozpoczynamy śledzenie głosowania klubów OGAE na najlepsze utwory eurowizyjne. OGAE Polska już ruszyło z głosowaniem, polskie wyniki poznamy na początku maja, natomiast pierwszy klub, który ma już gotową punktację to OGAE Bułgaria. I oto jak głosowali:

12 punktów: Szwecja // 10 punktów: Serbia // 8 punktów: Cypr

7 punktów: Dania // 6 punktów: Szwajcaria // 5 punktów: Rumunia

4 punkty: Grecja // 3 punkty: Francja // 2 punkty: Norwegia // 1 punkt: Estonia

09, Finlandiya (Finlandia)

Pernilla Karlsson ma 22 lata i dopiero zaczyna swoją karierę muzyczną, chociaż pewne sukcesy na koncie już ma np. w 2006 roku wygrała fińsko-szwedzki festiwal. Muzyka to nie jedyna jej pasja, bowiem wokalistka zawodowo gra w siatkówkę. Z jej biografii wynika, że długo nie mogła się zdecydować, którą drogę wybrać, ale do muzyki ostatecznie przekonał ją jej brat, który zaczął się zajmować produkcją i nagrywaniem, czym ponownie zachęcił Pernillę do śpiewania. Pernilla jest członkinią mniejszości szwedzkiej zamieszkującej Finlandię. Nie jest to jednak pierwszy taki przypadek, w którym przedstawiciel diaspory szwedzkiej reprezentuje Finlandię. Ostatnio zdarzyło się to…rok temu.

KAJETAN (19): Boję się, że nie zostanie zauważona, choć ma w sobie coś takiego co przyciąga – może to przez to, że wyróżnia się lingwistycznie spośród angielskich propozycji. Ciekawie zaśpiewana, bardzo dobrze zagrana. Przyjemna dla ucha fińska propozycja. I jak tu nie lubić fińskiej muzyki?

„Nar jag blundar” to szwedzkojęzyczna kompozycja stworzona przez brata Pernilli – Jonasa. Okazją do napisania tej ballady były 50. urodziny mamy Karlsson. Utwór miał być prezentem od rodzeństwa dla kobiety, która nie tylko ich wychowała, ale też…przekazała miłość do Eurowizji. Mama Pernilli i Jonasa jest bowiem wielką fanką konkursu, więc można sobie tylko wyobrazić jej radość, gdy okazało się, że utwór skomponowany specjalnie dla niej, jej córka wykona na ESC w Baku. Pernilla wykonując balladę podczas superfinału selekcji fińskich zdobyła 53,4% głosów.

MARTYNA (16): Finlandia 2012, czyli Litwa 2011. Nie wiem dlaczego, ale oba te wykonania są dla mnie niepokojąco podobne. Obie panie mają wspaniałe głosy, bogatą gestykulację i występ statyczny. Jednak dla mnie piosenka zyskuje dopiero pod koniec, na początku tworząc coś, czegoś nie trawię –bezbarwną papkę. Kompozycja jak dla mnie jest nieco ponad przeciętna, a plusem jest tylko głos Pernilli Karlsson.

Finlandia po raz pierwszy pojawiła się na ESC w 1961 roku i dość długo mówiono o niej jako o jednym z najgorszych krajów konkursu. Do tej pory 9 razy zajmowała ostatnie miejsce (ostatnio w finale 2009), ma jednak i sukcesy – spektakularne zwycięstwo w 2006 roku, a także trzecie miejsce w ubiegłorocznym półfinale. Od zwycięstwa Lordi, Finlandii tylko raz nie udało się wejść do finału (w 2010). Telewizja YLE swój dział eurowizyjny na stronie internetowej umieściła TUTAJ. Znaleźć tam można sporo ciekawostek na temat Pernilli i całej Eurowizji.

MARIUSZ (18): Moja Finlandia! Pozwolę sobię na trochę prywaty: Jak dla mnie… NAJLEPSZA BALLADA W TYM ROKU! Piękna piosenka, piękny głos, piękny język oraz do tego piękna wokalistka… czego chcieć więcej? Nie mam pojęcia dlaczego Finlandia jest oceniania tak nisko… Ja mam ogromną nadzieję na jej finał. Poza tym, kto by się spodziewał, że Finowie przywrócą nam na eurowizję piękny język szwedzki? Bardzo dobrze,że nie zgodzono się na zmianę języka, szwedzki dodaje stanowczo uroku tej piosence!

09. Sloveniya (Słowenia)

Najmłodsza uczestniczka ESC to reprezentantka Słowenii, 16-letnia Eva Boto. Wokalistka, podobnie jak Pernilla, dopiero zaczyna karierę, ale jak powiedziała o niej Kaliopi – zaczyna od razy z najwyższego pułapu, jakim jest Eurowizja. Eva przed udziałem w „Misija Evrovizija” znana była m.in. ze zwycięstwa podczas festiwalu muzycznego w Austrii. To właśnie w Austrii (albo w Londynie) chce doskonalić swój talent muzyczny. Uwielbia też grać na gitarze, a jej marzeniem jest podróż dookoła świata. Na Eurowizji wystąpi z grupą doświadczonych chórzystek: Aną Bezjak, Sandrą Feketiją, Katją Koren, Martiną Majerle i Mateją Majerle.

JAKUB (18): Młoda wokalistka, dobra kompozycja, ciekawy i mocny głos – to wróży sukces. Ale… piosenka jest nieco wtórna i to mnie nieco drażni.

„Verjamem” („Wierzę”) podpisują Vladimir Graić , Hajrudin Verasanovic i Igor Pirkovic (tekst). Vladimir Graic to twórca „Molitvy”, czyli utworu, dzięki któremu Serbia po raz pierwszy wygrała Eurowizję. Hajrudin to lider formacji Hari Mata Hari (ESC 2006). Utwór zachowa słoweńską warstwę językową, natomiast planowane jest też nagranie wersji angielskiej, chorwackiej i rosyjskiej w celach promocyjnych. W finale selekcji „Verjamem” zajęło 2. miejsce u jury, ale pierwsze u widzów (ponad 8,7 tys. głosów). W superfinale ballada wygrała zdecydowanie, zdobywając ponad dwukrotnie więcej głosów niż utwór „Konichiwa” sióstr Prusnik.

KONRAD (22): W tym roku wykorzystano format Idola, aby wybrać tę, która poprawi wynik z Dusseldorfu. Czy to się uda? Z pewnością nie, gdy chórzystki znowu przywdzieją firanko-kapelusze. Słowenka wokalnie jest bez zarzutu. Kompozycja, jakkolwiek może być traktowana jako odmiana „Molitvy” lub „Lejli” w wersji słoweńskiej, ma pewien potencjał. Szkoda tylko, że w kluczowym momencie Eva nie pokazuje swoich pełnych możliwości wokalnych, a zaprezentowana wokaliza to coś pomiędzy pierdnięciem kota, a skrzypnięciem drzwi, jak zwykł mawiać pewien fan Eurowizji. Niemniej jednak życzymy powodzenia słoweńskiej Afrodycie!

Słowenia zadebiutowała na ESC w 1993 roku, czyli zaraz po uzyskaniu niepodległości. Już za drugim podejściem osiągnęła wynik, który do tej pory jest najlepszym słoweńskim rezultatem – miejsce 7. (powtórzone w 2001). Dodatkowo wyróżnić można też ubiegłoroczną reprezentantkę Maję Keuc, która w swoim półfinale zajęła 3. miejsce, oraz Alenkę Gotar, której 7. miejsce przypadło w półfinale 2007. Od wprowadzenia półfinałów Słowenia tylko dwukrotnie weszła do finału. Oficjalnym portalem eurowizyjnym RTVSLO wciąż jest strona poświęcona tegorocznym selekcjom Misija Evrovizija. Można tam jeszcze raz prześledzić przebieg całego formatu i dowiedzieć się więcej na temat Evy czy Vladimira.

PIOTR (26): Jest to najpiękniejsza ballada w tym roku.

Masz ciekawe pytanie do Pernilli, Evy lub Vladimira? Wpisz je w komentarzach, a być może pytanie zostanie zadane przez naszego czytelnika, Szymona, podczas konferencji prasowej wokalistów w Baku.

W związku z prezentacjami uczestników, na naszej grupie Facebooka organizowane są duele, w których wybierać będziemy lepszą piosenkę z dwóch właśnie prezentowanych. Wczorajszy duel (najbardziej zacięty i z największą frekwencją) wygrała Bułgaria (51,9%), pokonując Belgię (48,1%). W tym momencie wynik to 5:3 dla pierwszego półfinału.

Przypominam o głosowaniu w półfinałach plebiscytu „Nasz Faworyt”. Aby wziąć udział, należy wysłać na blazewicz.poczta@gmail.com punktacje (1-8,10,12) dot. dwóch grup półfinałowych (osobna punktacja dla pierwszego i osobna dla drugiego półfinału). Głosowanie trwa do 13 kwietnia.
Reklamy

14 komentarzy

  1. Obie ballady – słoweńską i fińską bardzo lubię.Słowenię mam wśród faworytów do wygrania ESC.Jeśli już miałbym wybierać pomiędzy Finlandią a Słowenią,to wybieram „Verjamem”.

    Polubienie

  2. Piosenka ze Słowenii jest po prostu nudna…:). Ile razy już to słyszeliśmy?:) Gdzież jej tam do „Molitvy”:). Choć technicznie jest dobra. Moim zdaniem jednak jest wiele lepszych ballad na tegorocznym ESC (choćby hiszpańska czy chorwacka).

    O wiele bardziej wolę piosenkę z Finlandii. Przywodzi mi na myśl szwedzkie krajobrazy:). I faktycznie, zgadzam się, jest w pewien sposób magiczna, co odróżnia ją choćby od piosenki słoweńskiej.

    Firanko-kapelusze:).

    Polubienie

  3. ja mam takie pytanko do autora bloga 😉
    mógłbyś przypomnieć kiedy będzie ta impreza w Katowicach? 😀

    Polubienie

  4. Heh, pierwsza 12stka dla Loreen 🙂 Oby tak dalej!

    Próbuję sobie ułożyć punktację („Nasz Faworyt”) i mam dość duży problem. O ile pierwszego miejsca jestem pewna zarówno w semi1 jak i w semi2, tak z resztą jest o wiele trudniej. Chyba znowu to odłożę na później – żebym tylko całkiem terminu nie przekroczyła -.-
    BTW do samej Eurowizji ten ranking na pewno się zmieni, ale mimo to chciałoby się zagłosować jak najbardziej odpowiednio.

    Z powyższego duel’u Słowenia.

    Polubienie

  5. Ja również z tej dwójki bardziej na Słowenię stawiam
    chodź powinno się promować swoje języki na ESC to jakoś w tym roku Finlandia mi nie przypadła do gustu.

    Polubienie

  6. To chyba najmocniejszy duel jak do tej pory. Dwie świetna piosenki, jednak chyba wolę Słowenię.

    Polubienie

  7. Lekko i delikatnie zaśpiewana wokaliza jest jak śmietanka na torcie rozwibrowanej doskonałości Evy Boto. Toteż nakrycia głowy pań z chórku są jak najbardziej adekwatne i oddają nastrój i charakter piosenki. Podkreślić należy również delikatną, bardzo stopliwą barwę głosu pań z chórku, dlatego też tak dobrze ich głosy współbrzmią i sprawiają wrażenie mgiełki, której partia zdaje się współzawodniczyć ze smyczkami. Piosenka zaśpiewana jest równo – „w tajmie” – co jest dziś niezmierną rzadkością wśród „wykonawców” muzyki rozrywkowej, których „twórczość” nie ma w sobie nic z subtelności Evy Boto. Artystka umiejętnie dokonuje eskalacji środków wyrazu (zmiany dynamiczne, dozowanie vibrata, różnorodne atakowanie dźwięku, które ma spotęgować efekt), nie przekraczając granicy dobrego smaku, dzięki czemu „Verjamem” nie stało się pastiszem. Muzyka Evy Boto nie jest przewidywalna – po crescendzie, gdzie słuchacz spodziewa się fortissima, wokalistka śpiewa piano – zaskakując słuchacza. Po tym rozpoznaje się wartość muzyki – tu zwracam się przede wszystkim do ignoranta-paszkwilanta Konrada. Jak ktoś bez elementarnej wiedzy muzycznej może posunąć się do takiej krytyki i to w dodatku na tak niskim poziomie??
    Paweł

    Polubienie

  8. Skoro Gaitana chce zaśpiewać „Be my guest” w różnych językach to może warto by jej stworzyć polską wersję dla jej piosenki ? Argumentem jest to piosenka ta urosła już dio rangi nie oficjalnego hymnu dla Euro 2012 a te jest organizowane nie tylko przez Ukrainę ale i Polskę. Myślę że takie zadanie to byłaby nawet znakomita okazja do wykazania się dla OGAE Polska jeżeli chodzi o pisanie utworów 🙂

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.