EUROVISION ’12: Təmsilçilər (1)

01. MONTENEQRO (Czarnogóra)

Reprezentantem Czarnogóry został (wybrany wewnętrznie przez powracającą do konkursu stację RTCG) Rambo Amadeus (Antonije Pušić), który lubi, gdy media nazywają go jego pełnym „tytułem” – Rambo Amadeus Svijetski Kilo Car (w skrócie RASKC). Ma 49 lat, sam o sobie mówi, że jest muzykiem, poetą i manipulatorem. Uważany za jeden z największych fenomentów świata kultury regionu b. Jugosławii. Pierwszy album wydał w 1988, najnowszy w 2008. Łącznie ma na koncie 19 płyt, mnóstwo hitów i co za tym idzie, kojarzony jest z wieloma skandali z powodu tekstów, które pisze, czy występów jakie daje na żywo. Urodzony w czarnogórskim Kotorze, na stałe mieszka w Belgradzie. Dziś odbędzie się jego koncert w ramach promocji utworu „Euro Neuro” w mieście Niš (południowa Serbia).

MARTYNA (16): O ile intro w piosence dodawało klimatu, reszta została skopana. Z trudem można wychwycić rytm, a kompozycja po kilku minutach słuchania staje się wręcz męcząca. Podobało mi się jedynie wykorzystanie ludowych instrumentów bałkańskich jako tło i pojawienie się osiołka w teledysku 🙂 Tekst być może głęboki, ale ta melodia po pewnym czasie wprost wierci dziury w mózgu. W całym tym zamęcie aż strach się bać jak będzie wyglądał występ (skrycie liczę na osiołka).

Utwór „Euro Neuro” napisany został przez samego reprezentanta. Opowiada o aktualnej sytuacji gospodarczej, zwłaszcza w krajach, które używają euro jako swojej waluty. Czarnogóra do tych państw się zalicza, chociaż nie należy ani do Unii Europejskiej, ani do strefy euro. Jak twierdzi artysta, język utworu jest angielski, bo jest to mowa uniwersalna. Skoro cała muzyka na Eurowizji leci z „taśmy”, Rambo postanowił darować sobie występ na scenie wraz z muzykami, a zamiast tego zdecydował zaangażować trzech młodych i utalentowanych tancerzy (w tym jednego z serbskiej wersji „Mam talent”) – wszystkie osoby, które wystąpią z Rambem na scenie, mają obywatelstwo czarnogórskie.

ADAM (20): Obawiałem się o jakość utworu, ale ostatecznie zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Muzycznie niebogato, ale tak być. Za to tekst jest znakomity. Połączenie angielskiego i serbskiego, z którego wybrano niemal same internacjonalizmy jest w pełni przemyślane i miejscami bardzo zaskakujące. I przepiękny klip. Dla mnie bomba, choć w związku z Bałkanami to dość ryzykowne określenie.

Czarnogóra powraca do rywalizacji eurowizyjnej po dwóch latach przerwy. Jako niepodległy kraj, Montenegro zadebiutowało w 2007 roku i wciąż jeszcze czeka na swój historyczny awans do finału. Większe sukcesy wokaliści czarnogórscy odnosili, gdy nie występowali w barwach niepodległego kraju – pamiętamy zapewne hit „Dzulie” Daniela czy etniczne „Zauvijek moja” nieistniejącej już formacji No Name. Oficjalną stroną eurowizyjną nadawcy RTCG jest dział Eurosong 2012 na RTCG.me, gdzie znajdziemy wiele ciekawych newsów dot. Rambo Amadeusa, a zwłaszcza opinie międzynarodowe na temat jego utworu (cytowany jest m.in. brytyjski „The Independent”, zachwycony „Euro neuro”). Nadawca oferuje też bezpłatne ściągnięcie mp3 i teledysku.

MARIUSZ (18): Pomimo, iż jest w półfinale „słabszym” pewnie sobie nie poradzi ze względu na brak sąsiadów… a szkoda! Pomijając zupełnie to, że nie wiem jak Rambo śpiewa na żywo, a jego angielski jest „serbski” uważam,że ten utwór zasługuje na awans. Podoba mi się i muzyka jak i również słowa do tego utworu. Nieregularna perkusja w niektórych momentach również brzmi świetnie!  „Just Get out of my life” to nie jest, ale na pewno jest lepszy niż dwóch Stefanów reprezentujących niegdyś to państwo.

01. SERBIYA (Serbia)

W tym roku telewizja serbska RTS (tłumacząc się względami finansowymi) zrezygnowała z preselekcji i wewnętrznie wybrała na reprezentanta osobę niezwykle zasłużoną dla konkursu w tym kraju – Željka Joksimovića. W tym roku skończy 40 lat, urodził się w Belgradzie. Jest nie tylko piosenkarzem, ale też kompozytorem i producentem, a jego jedyną słabością jest pisanie tekstów, czego po prostu nie lubi. Pierwszy swój album wydał w 1999 roku, najnowszy trafił do sprzedaży w 2009. Ma na koncie sześć albumów studyjnych, dwie składanki z największymi hitami i dvd koncertowe. Reprezentował Serbię i Czarnogórę w 2004 roku, napisał utwór dla Bośni i Hercegowiny w 2006, prowadził Eurowizję 2008 i jednocześnie był wtedy kompozytorem utworu serbskiego. Jego żoną jest Jovana Janković, którą poznał podczas Eurowizji w Belgradzie. To jej dedykuje „Nije ljubav stvar”.

ADAM (20): Željko nie zaskoczył mnie niczym. Dobrze zmontowana, mocna, typowa ballada o bałkańskim zabarwieniu. Słucha się przyjemnie, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że „gdzieś to już było”. Na plus język serbski, wersja angielska brzmiała dość pokracznie w zestawieniu z południowym brzmieniem.

„Nije ljubav stvar” to utwór skomponowany przez samego Joksimovića, natomiast tekst napisali Marina Tucaković (wcześniej odpowiedzialna za tekst do „Ovo je Balkan”) i Željko Roganović. Utwór zaraz po prezentacji został skrytykowany za podobieństwa do innych utworów (wymieniano m.in. „Paradise” Coldplay czy „It’s you” ze „Shreka”), jednak nie ma tu mowy o plagiacie – twierdzą specjaliści. Joksimović nagrał również angielską wersję („Synonym”) oraz francuską, która ma być wkrótce opublikowana. Warto dodać, że jednymi z pierwszych osób, które usłyszały finalną wersję utwory, byli członkowie zarządu OGAE Serbia.

MATEUSZ (18): Piosenka ma długi wstęp i nie posiada powtarzającego się refrenu przez co wydaje się za krótka. Ballada utrzymana jest w baśniowym klimacie i posiada świetne etniczne wstawki. Željko podczas show w Belgradzie zaprezentował także angielską wersję. Jednak według mnie angielski tekst nie pasował do klimatu tego utworu.

Serbia zadebiutowała (jako niepodległe państwo) w 2007 roku od razu wygrywając Eurowizję za sprawą ballady „Molitva”. Kolejne starty także były udane (wymienić należy m.in. etniczne „Oro” czy utwór w stylu retro „Čaroban”, którym Serbowie pokazali, że nie muszą używać folku by dobrze wypaść na ESC). Od czasu wprowadzenia półfinałów Serbowie raz do finału nie zdołali awansować – było to w 2009 roku za sprawą „Cipeli”, utworu, który miał na poważnie promować muzykę akordeonu, a został sklasyfikowany raczej jako „joke entry”. Oficjalną stroną eurowizyjną nadawcy jest dział Pesma Evrovizije 2012 na RTS.rs, gdzie publikowane są wiadomości na temat przygotowań do Eurowizji oraz reprezentanta. Miał być tam też blog Joksimovića, ale chyba pomysł upadł, bo dziennik doczekał się raptem dwóch wpisów. Mp3 utworu serbskiego można bezpłatnie pobrać ze strony nadawcy, jak i ze strony ZeljkoJoksimovic.com (dostępna jest w formacie wav na RTS i mp3 na stronie reprezentanta, także w wersji angielskiej).

KAJETAN (19): Po pierwszym odsłuchu początek utworu może kojarzyć się z popularną ostatnio piosenką popularnego zespołu, natomiast kilka odsłuchań uświadamia nam, że to jednak autonomiczny utwór, będący tym czym Željko lubi czarować swoich słuchaczy – nieskazitelną muzyką i głębokim głosem. Osobiście końcówka utworu troszeczkę mnie rozczarowuje, ale początek jest niesamowity.

Masz ciekawe pytanie do Rambo Amadeusa lub Željka Joksimovića? Wpisz je w komentarzach, a być może pytanie zostanie zadane przez naszego czytelnika, Szymona, podczas konferencji prasowej wokalistów w Baku.

Przypominam o głosowaniu w finale Klemovision Song Contest 2012. Informacje dotyczące głosowania znajdziecie TUTAJ.

58 uwag do wpisu “EUROVISION ’12: Təmsilçilər (1)

  1. podoba mi się to zestawienie wg numerów startowych 🙂
    nie ukrywam, ze czekam na spotkania z oboma wokalistami… czy Czarnogórzec okaże się rzeczywiście prowokatorem? Czy Żelek zdenerwuje się pytaniem o podobieństwo z wiadomymi piosenkami?
    Typuję awans Serbii a w przypadku Czarnogóry? Nie wiem, bo albo będzie to ścisła końcówka, albo niespodzianka i awans… zależy chyba od prezentacji?

    Polubienie

  2. Wiadomo, że na eurowizji występ jest przećwiczony i zaprezentowny tak, jak go wyreżyserowano. Oczekuję po Rambo tego, że zerwie z konwencją i pójdzie na spontan, że podczas występu na żywo „coś” się zmieni w porównaniu do prób. I pytanie… Czy artysta może zostać ukarany za jakieś zmiany prezentacji już podczas koncertu na żywo? bo byłoby ciekawie 😀 chociaż… ustawienia kamer są jakie są i może zaszkodzić sam sobie ale… 🙂

    Polubienie

    1. To zależy 😉 Nie wszyscy wykonawcy idealnie powtórzą swój występ, szczególnie wokal, mimikę, każdy ruch. To normalne. Rejestracja prób generalnych jest po to, by ew. wyemitować wcześniej nagrany występ w razie jakiś technicznych problemów, czy – jak rozumiem rażącego odstępstwa od pierwowzoru. Jak pamiętam na tę kwestię wyczuliły organizatorów Tatuszki w 2003 roku…

      Polubienie

  3. Podoba mi się zarówno utwór serbski, jak i czarnogórski. Nad Serbią nie ma co się pochylać, bo to nie pierwsza dobra ballada bałkańska, natomiast Czarnogóra prezentuje coś nowego na eurowizji, coś jest w klimacie utworu z Laki (2008) – mam na myśli, że pozornie piosenka jest idiotyczna i niewarta zainteresowania, a jednak jest na tyle innowacyjna i nietypowa, że bardzo intryguje.

    Polubienie

  4. Macie już jakiś faworytów ?? bo moi to Białoruś,Holandia,Niemcy,Norwegia,Hiszpania,Włochy i Bułgaria a najgorsze to Belgia,Bośnia i Hercegowina,Gruzja,San Marino,Macedonia

    Polubienie

    1. Nie lubisz cukiereczków, lizaczków, czekoladek, gum do żucia i innych słodkości? Szok 😛

      Oni mają wypowiadać się na temat piosenek ,czy osiołków w teledyskach?

      Polubienie

      1. To nie są „znawcy” muzycy tylko zwykli czytelnicy, więc nie oczekuję opinii na poziomie zawodowego krytyka. W każdym razie wolę kilka opinii „ludu”, niż jakieś cukierki i inne pseudośmieszne porównania.

        Polubienie

  5. @ Martyna

    Nie licz na żywego osiołka na scenie 😀 chyba, że jakaś kukła osła, to tak 🙂

    Serbia zasługuje na TOP 10, ale nie na zwycięstwo. Czarnogórę lubię, ale to za mało na awans 🙂

    Polubienie

    1. Dokładnie tak, jest zapis w regulaminie, który zabrania „użycia” żywych zwierząt na scenie, w przeciwnym wypadku Rosja albo Azerbejdżan już by się postarali o białe tygrysy albo Bóg wie co jeszcze…

      Polubienie

      1. Zawsze może użyć wypchanego osła. ;D
        Ale ten z teledysku wygląda rzeczywiście słodko, aż się go chce pogłaskać. 🙂 A w teledysku chorwackim też pojawia się osiołek.

        Polubienie

  6. ha! nie tylko ja mam wrażenie że utwór serbski przypomina jakiś inny utwór … nazwałbym to nawet plagiatem 🙂

    Polubienie

    1. Podobieństwo we wstępie do tego kawałka Coldplay jest niepokojące, nawet bardzo. I odnoszę wrażenie, że ta kompozycja blednie przy „Oro” i „Lane moje”. Początek jest rzeczywiście fajny, magiczny, ale dalszej części robi się z tego taka dosyć oklepana melodia, nie wnosząca do konkursu niczego nowego, nie zachwycająca. Powinna bez problemu znaleźć się w okolicach TOP 15, ale nie wiem, czy zasługuje na więcej. Nie ukrywam, że w tym roku zawiodłam się na Željku, bo spodziewałam się po nim czegoś o wiele lepszego.

      Polubienie

  7. Utwór z Czarnogóry porównałbym raczej do Izraela 2007 niż Bośni i Hercegowiny 2008. Ja jestem pewien, że ta piosenka skończy w ogonie swojego półfinału. Nie uważam za ambitne śpiewanie o tym, że nie lubi się biurokracji i innych globalnie nam dokuczających problemów – to jest bardzo oklepane, nie wnosi niczego nowego do dyskusji i jak dla mnie stanowi tani chwyt pod SMS-y. Ja się nie nabrałem, nie będę przed monitorem komputera krzyczeć „Dobrze mówi, polać mu!”. Momentami utwór jest ciekawy od strony instrumentalnej, ale to wszystko.

    Polubienie

  8. Co do notki na esc.org nt. transmisji ESC na eurovision.tv – dobrze pamiętam, że w 2010 można było śledzić polskie preselekcje na esc.tv, więc taki mały błąd się wkradł w tej notce 😉
    I przepraszam, że nie na temat.

    Polubienie

  9. Mi niestety nie chodzą żadne transmisje na eurovision.tv 😦 Ma ktoś pomysł jak to naprawić?

    Polubienie

      1. A najlepszym sposobem żeby się nie cięło jest google chrome. Żadna transmisja na żywo nigdy mi się na zacięła na nim. 😀

        Polubienie

  10. Jeszcze niedawno była możliwość pobierania piosenek. Możliwość ta zniknęła bezpowrotnie?

    Polubienie

  11. Utwór serbski jest jak dla mnie zaledwie ok. Jeśli chodzi o ballady, to o wiele lepsza jest piosenka hiszpańska. Utwór Pastory Soler to moim zdaniem najlepsza ballada na ESC 2012. Kto wie, może nawet zwycięży? Natomiast utwór serbski… oj, to już było, i to wiele, wiele razy. Nie no, jest piękny i w ogóle, ale po prostu zalatuje nudą (w sensie powtarzalności i tego, że to już było…).

    Utwór czarnogórski to joke entry. Ujdzie. Natomiast co do tematyki, to ja mam dość tematyki kryzysu, i nie chcę jej widzieć dodatkowo jeszcze na Eurowizji, dlatego ten utwór do mnie pod tym względem nie przemawia.

    Polubienie

    1. Od Hiszpanii jak i Serbii wieje nudą ,Albania ma najlepszą balladę, już UK jest ciekawsze od ww dwójki.

      Polubienie

      1. A jak dla mnie, to właśnie od piosenki z Albanii wieje nudą (choć przyznaję, że jest niezła):). Co kto lubi.

        Polubienie

      2. Kevin opisał to dobrze niżej. Można doceniać kunszt wykonania, ale jednocześnie uważać utwór za nudny. Ale to nie znaczy, że jest zły.

        Polubienie

      3. Hiszpanka śpiewać umie i ma nudną piosenkę w albańskiej piosence słychać emocje ,a kunszt też jest.

        Polubienie

      4. Aurora jak zwykle chce postawic na swoim…ale mniejsza o to…ja uważam tak samo jak Mati:D Piosenka albańska wieje nudą na kilometr, darcie sie to dla mnie zadne śpiewanie, zdecydowanie najlepsza ballada to hiszpańska 🙂

        Polubienie

  12. Klemz@ gratuluje bardzo dobrego artykulu o eurovision.tv – niestety tam jest blad rzeczowy … w 2010 albo w 2011 Krajowe Eliminacje byly dostepne live za posrednictwem serwisu eurovision.tv – wiem bo sam ogladalem.

    Polubienie

  13. A co do świetnego artykułu Klemenza na stronie eurowizja.org – to powiem tylko coś takiego. Życzę Telewizji Polskiej prywatyzacji.

    Polubienie

  14. Właśnie przed chwilą przeczytałem artykuł.Bardzo ciekawy.gratuluję.

    O Babuszkach ponownie mówili w TVP INFO w czwartek.Nie ma Polski w ESC ,nie ma transmisji,a tyle mówią…{dziwne TVP}.

    Swoją drogą p.Artur Orzech pracuje w publicznej i nie chce przygarnąć pod swoje skrzydła przygotowań do preselekcji{przecież siedzi w tym od lat}.No,ale może to strach przed reżimem TV,albo utratą pracy.Może.

    PomysŁ komentowania nawet ciekawy.

    Polubienie

  15. Ocena piosenek prze każdego z nas to kwestia gustu.Choć doceniam kunszt piosenki albańskiej,to dla mnie jest ona nudna okropnie.Co do Serbii i Hiszpanii – to te dwie piosenki w ogóle nie są nudne dla mnie.Żałuję tylko,że coś zaczyna się dziać w piosence hiszpańskiej od 2m30sek,ale ogólnie bardzo lubię tę balladę.A na piosence serbskiej w ogóle się nie zawiodłem.

    Polubienie

  16. Szymonie wracając do dyskusji o prezentacji. Co w chwili, gdy artysta podczas występu na żywo zmieni słowa utworu na te, które wcześniej nie byly dopuszczane przez EBU? np gdy „sanmarinka” zaśpiewa o facebooku?
    Wydaje mi się, że Rambo może być nieobliczalny. moim zdaniem to dobrze, przynajmiej jest ciekawiej 🙂

    Polubienie

    1. oczywiście, że EBU ma możliwość ukarania nadawcy ostatecznie; poza tym w trakcie transmisji live równolegle odtwarzany jest materiał z próby generalnej zatem podejrzewam, że po pierwszej próbie zmiany tekstu na ‚facebook’ producent śmiało może zamienić materiał bez szkody dla odbioru transmisji.

      Polubienie

  17. No czy ja wiem, czy lepiej w Internecie oglądać.Koncerty nietransmitowane na TVP oglądałem na niemieckim i rumuńskim kanale.Szczerze polecam ten drugi.

    Polubienie

  18. Mati,dziękuję Ci bardzo za te słowa wyżej.Po prostu piosenka albańska jest kontrowersyjna w odbiorze.Lepiej wychodzi jej ocena na żywo,albo słuchając i oglądając teledysk.Świetny wykonanie Rony i ta partia instrumentalna – to plusy w tej piosence.Ale jako całość oceniam ten utwór tak,jak napisałem wyżej.

    Polubienie

  19. Albański utwór należy do tych piosenek eurowizyjnych, do których będę stale wracał po konkursie. Życzę Ronie dobrej formy wokalnej w maju, bo jej ballada jest kosmicznie trudna. Swoją drogą Greczynka i Cypryjka mają proste kawałki, a i tak zapewne je sknocą na żywo. Są zwyczajnie słabe wokalnie, mają kiepską impostację.

    Polubienie

    1. Właśnie czekam,jak na żywo Greczynka i Cypryjka wykonają swoje utwory.Nie chce mi się wierzyć,że będzie tak różowo jak w mp3.

      Polubienie

      1. Też na to czekam:), ale na razie nie przesądzam. Są takie wokalistki, które potrafią dobrze wykonać na żywo nawet takie szybkie utwory.

        Polubienie

      2. Tak, ona potrafi śpiewać na żywo, no ale zobaczymy (a raczej usłyszymy), jak jej wyjdzie ta konkretna, jedna piosenka, bo nie jest łatwo na żywo dobrze wykonać taki szybki utwór.

        Polubienie

      3. Mati Ty masz pojęcie co to znaczy „trudna piosenka”? Na pewno nie jest nią „la la la la la la love”…

        Polubienie

  20. Na escforum.net wywiązał się bardzo ciekawy „dialog” na temat Justyny S. ,która tak wiele osób tutaj ubóstwia ,tylko pierwsza wypowiedź pochodzi od Niemca ,reszta to polskie opinie (żadna z nich nie jest moja):
    „Justyna, please come back to Eurovision !”

    „Justyna Her heyday was like in Precambrian but she seems to be our OGAY puppet so I wouldn’t be surprised if I saw her at ESC once again.”

    „+ 1 she is stupid cow ”

    „Well, „Dziewczyna Szamana” and „Oko za oko” were great songs of hers and that’s all about it ”

    Z tym ostatnim się zgodzę, dwie piosenki i tyle…wielki talent i brak repertuaru, dobre bo polskie.

    Polubienie

  21. Ja te dwie piosenki Justyny też lubię,a w zasadzie bardziej „Dziewczynę Szamana”.Niestety ona ma taki repertuar,który nie wszystkim pasuje.Cenię jej głos i talent,ale płyt bym nie kupił.Po prostu ona nie tworzy pod publikę.Ważna jest dla niej jakość,a ludzie mają różne gusta.

    Polubienie

  22. A mnie najbardziej podoba się „Ukołysze nas sitowie” z repertuaru Justyny. Mogłaby nagrać nawet całą płytę z wokalizami, bo są one jedyne w swoim rodzaju – ni operowe, ni celtyckie.

    Polubienie

  23. Fajny pomysł na to zestawienie piosenek z obu półfinałów:). Wychodzi na to, że Szwecja będzie z San Marino:). Rozumiem, że Big 5 plus Azerbejdżan będą na końcu?

    Polubienie

  24. Macieju – świetny artykuł o gołąbkach na stronie OGAE:). Gdyby nie został opublikowany jeszcze 31 marca (różnica czasu między UK a PL oraz to obsunięcie czasu na blogu o godzinę nic akurat nie zmienia), to mógłbym pomyśleć, że to żart primaaprilisowy:), aż tak trudno w to uwierzyć, to już przechodzi ludzkie pojęcie, co oni wszyscy (i Armenia, i Azerbejdżan) wyprawiają…

    Przy okazji: w ciągu dzisiejszego dnia, który się właśnie zaczął, trudno mi będzie uwierzyć w cokolwiek:):).

    Polubienie

      1. Och, jaki mądry komentarz. To ty uwierz w swoją, debilu, bo sięga ona niesamowitych poziomów. Nie pozdrawiam.

        Polubienie

      2. Klemenz, jeśli to jeszcze przeczytasz, to usuń te (razem 3) komentarze. Niepotrzebnie zareagowałem, ale nienawidzę, gdy ktoś kogoś obraża w taki debilny sposób. Więcej nie zareaguję na taką głupotę.

        Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.